BEEMKA - KLUB
BEEMKA KLUB

OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Odnowienie BMW..hm..

casus maximus - 2006-10-21, 21:18
Temat postu: Odnowienie BMW..hm..
albo ja mam pecha do fur albo tak jest z wiekszoscia starych beemek. juz druga moja beemka ktora wlasciwie odnawiam a nie usowam usterki. mam halo na punkcie szczegolow i moze dlatego mam wrazenie ze ja te samochody odnawiam. wszystko mi sie rzuca w oczy, kazda najmniejsza usterka, wada, defekt. poprostu masakra. tez tak macie ze swoimi beemkami?
nie dziala tak jak trzeba centralny - juz go chce wymieniac ( szczegolnie silowniki ), jest troche porysany ( bede go malowal ) , szyba ma ryse ( chce ja wymienic ), srodkowy panel z przelacznikami od zamykania i otwierania szyb ma kilka dzior po czyms tajemniczym co tam kiedys bylo zamontowane ( chce wymienac panel ) i tak mozna wyliczac wiele spraw.
czuje ze moje stare e 34 bedzie kosztowalo w ogolnym rozrachunku tyle co e 39. :lol:

Gasper - 2006-10-21, 21:45

Mam to samo :) Widzę ,że nie jestem sam. Słyszałem już od znajomych "puknij sie w głowe, pakować kase w stare auto..."

Mam to w :cenzura: , dopóki mnie stać będę doprowadzał swoje auta do super stanu!

casus maximus - 2006-10-21, 21:49

ufff....az mi ulzylo...moze jest to halo ale jednak pozytywne halo...juz mam wizje jak bedzie wygladala moja niunia w przyszlym roku...narazie to wizja ale zamieni sie w rzeczywistosc.
Gasper - 2006-10-21, 21:53

To jest pasja, która w naszym przypadku przekłada się na samochody. Mam kolegę fascynata, z którym się rozumiemy bez słów... ale szkopuł tkwi w tym, że on nie zna się wogóle na autach. Jego pasją jest muzyka filmowa i kolekcjonowanie płytek. Mimo to widzimy u siebie mnóstwo podobieństw. Facet bez zainteresowań jest moim zdaniem jałowy.


Howgh

damiano_e30 - 2006-10-21, 22:08

ja mam to samo, wszystko musi u mnie działać. Ostatnio nie banglał mi wskaźnik poziomu paliwa i tak długo szukałem aż znalazłem usterke. Co za ulga :mrgreen:
Matka się mnie ciągle pyta po co ładuje kase w starego grata i ciągle coś przy nim robie hehe :lol: A ja jej na to że to lubie. Tak to już jest z beemkami

Kiedyś w Auto Świecie w teście e30 napisali takie zdanie: "Posiadacze BMW to często pasjonaci, ludzie którzy nie liczą pieniędzy wydawanych na swój samochód"
Taka jest prawda hehe

kuzyn - 2006-10-21, 22:16

hahaha... mam to samo!
do tego dochodzi ponad przeciętna częstotliwośc mycia i czyszczenia auta :lol:

landcar - 2006-10-21, 22:29
Temat postu: e30
to wszyscy robia tak samo laduja kase w swoje ukochane auta a potem je oddaja za bezcen bo chca sie przesiasc na nowszy model i znowu to samo
wiechue30 - 2006-10-21, 22:36

widze że jest nas wielu :D ja już nawet nie wiem ile dołożyłem do swojej, ale nie interesuje mnie to za bardzo :D liczy sie przyjemność jaką daje z jazdy i klasyczna linia nadwozia, która nigdy sie nie zestarzeje 8)
marekfl - 2006-10-21, 23:58

He tak to juz chyba jest ze odnawia sie autko wkłada w nie serce i kupe pieniedzy. A przy odsprzedarzy i tak nikt nam za to nie zwróci. Jedyne w czym mozna znaleźć pocieszenie to przyjemnośc z myslenia ze nasze autko jest w super stanie i to jest niepowtarzalne.

ps.A swoja droga to chcial bym kiedys kupic autko od kogos kto dba jak conajmniej ja
he czy to mozlie. Ponoc dobrych aut sie nie sprzedaje :-) i cos w tym też jest. Ja bym wolał sobie kupic drugie, niz za bezcen oddac moje jakiemus komisowi ;-)
POZDRO!

Sosen - 2006-10-22, 00:52

Jeden , jedyny raz liczyłem kasę którą ładuję w beemkę. Licznik stanął na ok. 10.000 PLN wpakowanych w e28, które następnie sprzedałem za ok. 4000 PLN także wtedy wyleczyłem się z liczenia. Teraz pakuję i tego nie notuję hehe. Tak chyba jest lepiej dla mojego i mojej pani serca hehe.
pozdrawiam
Sosen

kuzyn - 2006-10-22, 01:00

no ja tez nie liczę...raz się żyje :wink:
Bruner - 2006-10-22, 03:07

Gasper napisa/a:
Facet bez zainteresowań jest moim zdaniem jałowy.

Z ust mi to wyjales, podpisuje sie rekami i nogami.
A co do pierdolca na jakims punkcie, to czlowiek ktory nie ma zadnej pasji (nie koniecznie motoryzacyjnej), zadnego hobby, nie jest w stanie tego zrozumiec - maniaka jest w stanie zrozumiec tylko inny maniak, nawet jesli obiekty ich fascynacji roznia sie od siebie.
Sosen napisa/a:
Jeden , jedyny raz liczyłem kasę którą ładuję w beemkę. Licznik stanął na ok. 10.000 PLN wpakowanych w e28, które następnie sprzedałem za ok. 4000 PLN także wtedy wyleczyłem się z liczenia. Teraz pakuję i tego nie notuję hehe. Tak chyba jest lepiej dla mojego i mojej pani serca hehe.
pozdrawiam
Sosen

Ja przestalem liczyc przy ok 8000. Pozniej rozbilem moja najwieksza milosc i sprzedalem ja za grosze :( Dzis pewnie jej silnik i pare innych czesci jezdzi gdzies po polsce, i mamm nadzieje ze nowym wlascicielom sluza conajmnmiej tak dobrze jak mi...

casus maximus - 2006-10-22, 10:06

nie warto liczyc kosztow ktore sie wklada w stara beemke...nie da sie ukryc ze sa one duze, ale lepiej sie nad tym nie zastanawiac bo sie mozna zdolowac. do tej beemki dolozylem juz mnostwo kasy ale to nic. doloze jeszcze wiecej. i tak juz nie mam zamiaru sprzedawac tego autka. zrobie wszystko tak aby byla idealna, nie zwracajac uwage na koszty. ( i tak wyjdzie taniej niz nowa piatka :lol: )
Biały - 2006-10-22, 10:20

Nie martw się nie jesteś sam. Ja moje E30 doprowadziłem do stanu bdb za kupe kasy potem sprzedałem za grosze, z Vectra było tak samo choć to wypadek przy pracy. teraz kupiłem E32 do poważnych poprawek i mam gdzieś ile to będzie kosztowało. Ważne, że kiedyś będzie takie jak ma być.
LuKaSzQ18 - 2006-10-22, 10:36

elo;) dobrze że kolego napisałeś ten temat teraz wiesz że nie jestem sam.. ja mam tak samo wszystko musi u mnie grać na top. kupilem sobie teraz e-36 is ;) dalem za nią 14500zł... i tak...jade troche mi stuka z tulu pojechalem do mechanika mowi ze to i to nanic..po zastaniowieniu mysle ze to moje autko musi byc igla hih odraz zrobilem remont tylu..facio wysawil mi fakturke na 1700zł nastepnie byly dziurki w wykladzine ..;) oczywiscie wymiana wykładziny .. a teraz juz zbieram pieniązki na lakiernika poniewaz przy uczelkach troszke odchodzi mi klar;) pozdro wszystkich maniaków swoich aut
damiano_e30 - 2006-10-22, 14:35

Niestety, mimo że jesteśmy już od jakiegoś czasu w UE to daleko nam jeszcze do bogatszych krajów, gdzie przeciętną rodzinę stać na 2-3 samochody.
Ale ja jestem dobrej myśli i wiem że kiedyś zagości u mnie e30 2.5 tylko na weekendowe wypady i zloty. A zimą będzie sobie stała w cieplutkim garażu i będzie dopieszczana na sezon... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

casus maximus - 2006-10-22, 14:40

zgadza sie...niestety pod wzgledem zarobkow to jestesmy bardzo na wschodzie...ale mimo to jakos łatamy i dopieszczamy swoje autka...
southOFheaven - 2006-10-22, 15:08

tez tak mialem i nadal mam..co drugi dzien w myjni. i nawet mi sie podoba to co robie.
pozdro

urbi - 2006-10-22, 15:25

JacekG napisa/a:
no ja tez nie liczę...raz się żyje :wink:



:lol: :lol: :lol: :lol:
lepoiej nie liczyc bo mozna sie przekrecic .... a do tego koszty paliwa ? :D

damiano_e30 - 2006-10-22, 15:32

urbi napisa/a:
a do tego koszty paliwa ? :D


Koszty paliwa już dawno przestałem liczyć, nawet zastanawiałem się czy całkiem nie wywalić gazu ale doszedłem do wniosku że przydaje się podczas jazdy w korku :mrgreen:

henry - 2006-10-22, 15:54
Temat postu: ciekawy temat
......Witam !! Ten "temat" przerabiam juz od dwudziestu paru lat..........Auta , które mamy to auta z "duszą" , z osobowoscia , inne niż wszystkie.........a daja radość z jazdy.Ja BMW kupilem jako "drugie" auto , ktore jak zardzewieje bez żalu wyrzucę na złom. I co ??? Trafiłem tu , auto stało się obiektem "kultu" , teraz muszę sobie kupic trzecie autko do jazdy na codzień..............Ale jeszcze chodzi mi po głowie jakieś Porsche i najlepiej dodatkowo Corvette.............Nie ma co......liczyc wydanych pieniędzy, raz się żyje , a żadna chwila w życiu sie nie powtórzy............PZDR - henry
RoboCop - 2006-10-22, 17:28
Temat postu: Re: ciekawy temat
henry napisa/a:
......Auta , które mamy to auta z "duszą" , z osobowoscia , inne niż wszystkie.........
Nie ma co......liczyc wydanych pieniędzy, raz się żyje , a żadna chwila w życiu sie nie powtórzy............


dokładnie henry, tak samo myślę :lol:

kamil.k - 2006-10-22, 19:37

wasze problemy to nic w porownaniu z problemem mojego kolegi ktory ma audi 80 coupe quattro.
chodzi o to ze ma inny odcien czerwonego koloru na polu w obrotomierzu i w dodatkowych trzech zegarach ktore sa kolo biegow.strasznie mu to przeszkadza

:lol:

kuzyn - 2006-10-22, 20:01

kurde znam to... jak zauważyłem że złazi mi klar z drzwi to nie spałem parę nocy...
biłem się z myślami: czy muszę malować całe? czy jak pomaluje fragment to będzie widać?
no mówię Wam masakra potem chciałem kupować drzwi, ale ostatecznie padła decyzja:
JAK MA WYGLĄDAĆ TO MALUJĘ CAŁE :lol: :lol: :lol:
to się pewnie nie opłaca ale mam to w d... gdzieś.

Vindevil - 2006-10-22, 20:39

Nie ma lekko , musi działać - a na dodatek idealnie.
Często o swoje zdrowie tak człowiek nie dba jak o swoje zainteresowania.
Najgorsze jest to ,że się starasz a nikt tego nie docenia.

urbi - 2006-10-22, 20:52

wlasnie wrocilem do domu z przejadu po miescie i powiem wam ze warto ... watrto inwestowac kazdy grosz ... to jak wciskasz i odjezdzasz kazdemu ... jak ludzie sie ogladaja .. warto dla takich chwil zyc ... hehe
damiano_e30 - 2006-10-22, 21:00

urbi napisa/a:
wlasnie wrocilem do domu z przejadu po miescie i powiem wam ze warto ... watrto inwestowac kazdy grosz ... to jak wciskasz i odjezdzasz kazdemu ... jak ludzie sie ogladaja .. warto dla takich chwil zyc ... hehe


heh, też uwielbiam wcisnąć na każdym biegu do deski ruszając z pod świateł, po czym spoglądam w lusterko i zastanawiam się dlaczego oni stoją w miejscu :mrgreen:
w takich chwilach wiem po co mam BMW i gdzieś mam cene benzyny... w końcu żyje się tylko raz no nie

SmasherE30 - 2006-10-22, 21:36

Ja mam wielka ochotę poprawiac co się da i nie tylko przy swoim aucie. Sęk w tym że sam nie mam do tego warunków na osiedlu i jak na przykład jade do Lukasa dłubac przy swoim aucie to zwykle siedzimy do późnych godzin nocnych bo robimy wszystko tak dokładnie, że inni to by chyba trukawnęli w kalendarz :lol: To samo jak robie coś przy jego aucie to robimy wszystko na spokojnie, myślimy 2 razy i nie pomijamy żadnego detalu.

A wiec kurde są podstawowe sprawy kurde ... żeby miec kurde WARUNKI i zaplecze narzędziowe, w drugiej kolejności hajs i czas. Jakbym dysponowal powyższym to chyba bym kurde z garażu nie wychodził, a zdarzały się takie akcje jak dłubałem swoją czapkę, że od 12 do 23 nie miałem nic w ustach poza opiłkami z aluminium i nagarem z wydechu :? :lol:

Pozdro maniacy :mrgreen:

pawelbach - 2006-10-23, 05:11

ja jak remontowałem swoja bawarke (zycie mi uratowała ) to po 4 tyś przestałem licyc a za ta kase mogłem sobie kupic druga albo dwie ale byłem jej coś winny :wink:
duchPW - 2006-10-23, 12:54

ja nic nie piszę, bo jak żona to przeczyta, to wyjdzie, że nie o wszystkich wydatkach jej powiedziałem - jak kupowałem szperę, to spytała tylko czy bez tego nie da się jeździć?... no to musiałem jej powiedzieć prawdę - ja nie umiem :lol:

licznika wydanej na auto kasy nie używam, bo źle wpływa mi na wątrobę, serce, nerki, i głowę, a żona pyta tylko czy mnie nie posrało :wink:

ehh - masz rację Smash - garaż by się przydał, ale i tak wiele rzeczy da się zrobić pod chmurką - resztę musi zrobić kolega-mechanik :wink:

Sosen - 2006-10-23, 15:10

Kilka dni temu zagadnąłem moją kobietę na temat klatki bezpieczeństwa i mówię jej, że będę musiał pomału na ten temat myśleć, bo w driftowozie by się przydała, mówię jej że przecież nie będę na bezpieczeństwie oszczędzał i faktycznie się ze mną zgodziła także grunt już sobie przygotowałem, ale następnego dnia podczas rozmowy z Chrisem i Sławem na temat klatek, niechcący napomnknąlem coś o usztywnieniu nadwozia przez klatkę no i sprawa się rypła. Moje słońce momentalnie skumało, że głównie chodzi mi o usztywnienie hehe, no ale nieraz trzeba małego fortelu żeby przeforsować jakiś spory wydatek na smochód. Generalnie mam tak samo jak Pioter, zazwyczaj pada pytanie czy bez tego i owego da się jeździć :wink: Fakt, faktem, że w sprawach samochodowych kobieta powinna być "wychowana" i decyzje w tych sprawach powinien podejmować facet hehe. Już widzę jak jakaś przedstawicielka płci pięknej to przeczyta i z lekka mi pociśnie 8)
pozdrawiam
Sosen

duchPW - 2006-10-23, 15:19

ej no to się nazywa klatka bezpieczeństwa, a nie klatka usztywnień - niech Ona nie świruje, bo na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać

ja szpere kupiłem dla lepszej przyczepności - żeby auto nie wpadało w niekontrolowane poślizgi

natomiast głupią rozpórkę do dzis mi wypomina :lol:

Sosen - 2006-10-23, 15:42

PioterW napisa/a:
ej no to się nazywa klatka bezpieczeństwa, a nie klatka usztywnień - niech Ona nie świruje, bo na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać

ja szpere kupiłem dla lepszej przyczepności - żeby auto nie wpadało w niekontrolowane poślizgi

natomiast głupią rozpórkę do dzis mi wypomina :lol:

no jak to, nie wiesz po co jest rozpórka? Po to że jak wpadniesz jednym kołem w dziurę to część złych sił psujących zawieszenie przenoszona jest poprzez rozpórkę na drugą stronę samochodu także po prostu zakładając rozpórkę oszczędzisz na sworzniach, amorach i innych tulejach ;) No wiesz co Pioter? to ja mam Ci mówić co masz mówić? hehe
pozdro
Sosen

duchPW - 2006-10-23, 15:56

widzisz, tylko mi nie wolno szybko jeździć, a dziury mam omijać, bo jestem grzecznym i kulturalnym kierowcą szanującym innych kierowców i przepisy prawa o ruchu drogowym :wink:

wiem co mówić, ale jakoś nie udało mi sie wypaść dość przekonująco, a nie chce się pogrążać - w poprzedniej nie było i jeździła :lol:
poza tym rozpórkę juz kupiłem, więc zostało jej tylko narzekanie :lol:

najtrudniej uzasadnia się dopiero planowane wydatki

Sosen - 2006-10-23, 16:11

No spoko, może niech każdy wpisuje argumenty pomocne przy forsowaniu wydatków na konkretne rzeczy do fury to następni będa mieli łatwiej z kobitkami ;)
casus maximus - 2006-10-23, 19:37

heheh...moja kobieta ma podejscie jak wiekszosc moich kolegow....tzn: jak mi ukradli halogen to powiedziala "olej to i tak nie widac ze go nie ma a i tak da sie jezdzic". juz pytan w stylu:" po co ci malowanie auta, po co ci sportowe zawieszenie, po co ci CB Radio" to slucham na bierzaco...eh...jednym uchem wpada drugim wypada... :lol:
henry - 2006-10-23, 20:50
Temat postu: ******
.....Normalnie macie przerąbane........Takich forteli to i Zagłoba by się nie powstydzil.......Kiedys na tym forum juz napisałem ,ze nie wierzę w żadne partnertwo w małżeństwie.Uważam ,że albo żona "wychowa" sobie męża i bedzie tak..(patrz posty wyżej) , albo mąż wychowa sobie żonę.............Zaliczam sie do tego drugiego przypadku.Moja żona rozumie nawet ,że mam dwa auta dla swoich "szaleństw" i nawet rozumie konieczność kupna trzeciego do jazdy na codzień.............PZDR - henry
Gasper - 2006-10-23, 20:50

Jak moja coś gada, że za dużo na auto wydaję, to mówię, że sam zarobiłem na boku i zamiast przep.... tę kasę na alkohol i uzywki doprowadzam autko do ideału. W sumie to nie jest jeszcze tak źle, bo nie jesteśmy małżeństwem, jednak bywa zazdrosna o Beemkę :]
Sosen - 2006-10-23, 22:21

No tak, na takie rzeczy bieżące to nie ma o czym mówić, jednak wydatek rzędu 2-3 tysiaków na coś co nie jest niezbędne wymaga już pewnych działań dyplomatycznych hehe.
nerwowy46 - 2006-10-29, 19:28

Nie no panowie ja np. mam bardzo wyrozumiałą kobitę wspiera mnie we wszystkim co robię nawet jak zaczołem myślec o warsteinerze ,pokazałem jej zdjęcia i powiedziała rób co chcesz. nie mam zakazów. nie wiem czy jest to spowodowane tym że jestem niepełnosprawny i nie chce mnie urazić . ale nie w końcu jak jeździłem na motocyklach i miałem nie jeden wypadek to nie było że już nie kupię następnego motocykla ,nie mówiła mi zebym wybierał albo ona albo moto.. . nawet ostatnio oglądając moto gp z brna powiedziałem ze żełuję tego że nie miałem okazji pościgać się po tym torze,a ona na to!!! a to co ty już umierasz???? no rozłożyła mnie na łopatki tym tekstem tyle wycierpiała przez mojhą chorobę i nadal żadnych zakazów . także nie zgodze się z Henrym bo w związku może być partnerstwo i nie była do tego szkolona przezemnie :D :D ( żona ) a co do bmw to też przestałem liczyć bo zawsze coś a to stożek ato blos ,a to sprężyny na ty ,klocki itd,,,,, prawda jest taka ze z naszych starych kultowych aut nie zrobimy nigdy salonówki. możemy je tylko utrzymywać w dobrej kondycji.
samson - 2006-10-29, 20:41

To ja Was zaskocze... moja tak zwana małżowina jest równym partnerem do rozmowy na tematy motoryzacyjne...i często sama uważa, że np. wrzucenie blosa to dobry patent bo przynajmniej auto się odmuli i będzie można pozapierdzielać :lol:

Żadnego wyliczania, moja kasa , robie z nią co chce :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group