| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - PIOTER W I RESZTA... POMOCY!!!
Melis - 2006-12-01, 22:46 Temat postu: PIOTER W I RESZTA... POMOCY!!! Witam!
Potrzebuje porady prawnej, wskazówek... czegokolwiek!!!
Sprawa dotyczy tych truskawka studiów!
Byłem dzis sie pożegnać z tą właśnie placówka (WSTiP Włocławek) powodem mojego rozstania z nią było to że aktualnie nie mam pracy i za cieżko jest mi ciągle "wykopywać" niewiadomo skąd 550zł miesięcznie (330 czesne i reszta paliwo), drugim powodem jest matematyka .
Wczoraj dzwoniłem już w tej sprawie do nich i kazano mi napisać podanie etc....
Dzis je zawiozłem i i prorektor zaraz do mnie buchnął ze zndaje sobie sprawe ze musze jeszcze wpłacic 990zł na ich konto i dopiero możemy sie rozstać poniewaz tak jest w umowie przewidziane...
W umowie znalazłem taki fragment:
" Dopuszcza sie możliwość rozwiązania umowy w formie pisemnej z dwumiesięcznym okresem wypowiedzenia przez każdą ze stron niniejszej umowy.
Skreslenie z listy studentów jest jednoznaczne z rozwiązaniem umowy o pobieranie nauki.
Student jest zobligowany do opłaty za pobraną naukę proporcjonalnie do czasu obowiązywania niniejszej umowy."
No wiec prorektor szybkością błyskawicy obliczył ze dzis jest pierwszy, wiec musze zapłacić im za miesiąc grudzień czesne i za dumiesieczny okres "rozpatrywania" (nie wiem jak to cos nazwać) 660zł czyli łącznie 990zł no i sie wtedy zagotowałem i wyraziłem pare słów... po czym otrzymując wielka łaskę prorektor stwierdził ze ewentualnie przyjmnie te podanie z datą 30.11.2006r i mi te 330zł darują, i tylko zostanie mi 660zł.
Po wniesieniu tej wpałty otrzymam pozytywne rozpatrzenie i zwrot dokumentów...
Oczywiscie jesli tego nie zrobie sprawa trafi na drogÄ™ sÄ…dowÄ….
Dla mnie to jest jakies chore i nie do pojecia, nie ma szans abym w tej sytuacji jakiej sie aktualnie znajduje wykąbinował 660zł! przeciez to było własnie jednym z głównych powodów mojej rezygnacji
I sam fakt za co to?????????????????? przecież mnie tam juz nie bedzie etc.
znowu jeden z fragmentów umowy:
"Student oświadcza, iż przyjmuje do wiadomości, żę uczęszcza do uczelni niepublicznej, wobec czego wpłacone czesne jest opłatą za świadczenie przez Uczelnie usługi."
Bardzo mnie zastanawia dlaczego przez następne 2 miesiące mam płacic czesne skoro złożyłem podanie o skreślenie mnie z listy studentów i mnie juz nie bedzie!!!
Chłopaki jak sie z tego wyplątać??? bo naprawde cieżka sytuacja jest ciężka i nawet gdybym chciał niemożliwościa dla mnie jest ta wpłata... fuck
Z góry dzieki za każdą pomoc!
[/b]
kamil.k - 2006-12-02, 08:00
obawiam sie ze bedziesz musiał zapłacic .dogadaj siejakos ze zapłacisz za jakis czas te 660zl bo teraz nie masz.powiedz ze wczescniej nei mogles przyjechac bo nie miales pieniedzy na przyjazd
umowa to umowa.u mnie jest chyba tak ze jak sie zrezygnuje to i tak placi sie za semestr
dla nich to zabezpieczenei na wypadek tego jakby zbyt duza ilosc studentow zrezygnowała.wtedy uczelnia nie miałaby z czego płacic profesorom itd.
najbardziej smieszne jest to ze u nas jest dosyc drogo a wszyscy narzekaja ze mało im płaca.podobno wiekszosc tej kasy idzie na remonty,ocieplanie budynków i stawianie nowych
duchPW - 2006-12-02, 09:28
prześlij umowę na pw, to zobaczymy
pzdr
landcar - 2006-12-02, 11:18 Temat postu: szkola o ja ,w sumie tez sie ucze w tej szkole i tez mam zamiar zrezygnowac ,to jest przegiecie na maxa
Melis - 2006-12-02, 12:22
ok dzis wieczorem (postaram sie jak najpredzej) podjade do kumpla i zeskanuje tą całą umowe...
duchPW - 2006-12-02, 13:46
zaraz wyjeżdżam i będę w domu dopiero we wtoreek, więc mamy czas... ale może kto inny się wypowie
o mało co - zamiast "kto" napisałbym "kot"
Adi - 2006-12-02, 15:13
Byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Raczej Ci nie pomogę ale napiszę jak to u mnie wyglądało.
Z tego samego powodu musiałem zrezygnować ze studiów. Brak kasy. No może w tej decyzji pomógł mi jeszcze jeden profesor Więc przestałem chodzic na zajęcia. Po dwóch chyba miesiącach zapragnąłem odzyskać moje dokumenty. Więc powędrowałem do dziekenatu. Kazali napisać rezygnację, to napisałem i oddałem im. W zamian dostałem kartę obiegowa do biblioteki, że zaległości w zwrocie książek nie posiadam i do kwestury, że z opłatami nie zalegam. A nie płaciłem już dwa czy trzy miesiące bo za co skoro nie chodzę na zajęcia i do egzaminów nie przystępuję. No i bonk. Zażądali zaległej kasy, chyba 550 zł. To ja ich olałem. Pal licho te dokumenty pomyślałem. Po jakimś roku przyszło pismo, że jak nie zapłace w terminie siedmiu dni to sprawa idzie do sądu. To ja do nich skleciłem pismo a w treści mniej więcej, że kasy nie mam, jestem bez pracy, na utrzymaniu rodziców, których nie stać na opłacenie mi studiów, że właśnie brak kasy był powodem rezygnacji z dalszej nauki w ich placówce. Pismo oddałem w dziekanacie i od jakiś dwóch lat cisza.
Nie wiem czy to jest jakiś dobry sposób na załatwienie sprawy Ale kombinuj i nie daj się.
Pozdro!
kamil.k - 2006-12-02, 20:50
złóż pismo o umożenie opłat z powodu braku srodków.jak decyzja bedzie na nie to wtedy idz na rozmowe z dziekanem
moga oczekiwac zaswiadczenia o dochodach
Goliat - 2006-12-03, 00:10
| Melis napisa³/a: | okresem wypowiedzenia przez każdÄ… ze stron niniejszej umowy.
Skreslenie z listy studentów jest jednoznaczne z rozwiązaniem umowy o pobieranie nauki. |
A wariant ze Ciebie wywala? To tez musisz placic ?
korzuch - 2006-12-03, 00:16
yo!
na jednej uczelni powiedziałem że jestem cpunem i dali sobie spokój
aloha
Shreku - 2006-12-03, 06:30
miałem podobny przypadek gdy zacząłem studia na wat-ie, po dwóch miesiącach stwierdziłem że jednak zły kierunek, zła uczelnia i wogóle,
postanowiłem zrezygnować ale jakoś nie miałem okazji żeby powiadomić o tym dziekanat. Dodam że nie zapłaciłem ani jednej raty czesnego.
Pojechałem na uczelnię dopiero pod koniec stycznia/początek lutego i zgłosiłem pisemko że rezygnuję ze studiów,
po kilku dniach miałem dostać odpowiedź jak to będzie, no i ktoś do mnie dzwoni mówi że jeśli chcę aby wydali mi dokumenty muszę opłacić całość czesnego bo mamy prawie koniec semestru, przecież nie będę płacil za nic ,
jadę na uczelnię składam pismo do dziekana o umorzenie czesnego, po kilku dniach dzwonię prośba odwałana, jadę składam drugi raz
(powody trudna sytuacja materialna i wogóle) no i udaje się, całość czesnego umorzona,
zwracają mi dokumenty i pożegnanie z uczelnią, a i dodam jeszcze że nie miałem żadnych zaliczeń.
Kosa - 2006-12-04, 08:29
Tak jak wyzej ktoś już napisał zawsze możesz walnąć podanie o umożenie lub chociaż
cześciowe umożenie opłaty związanej z rezygnacją z pobierania nauki,
rezygnujesz w końcu bo nie masz kasy, maja chyba 14 dni na rozpatrzenie,
umowa to umowa niestety ale podania możesz pisać zawsze,
w ostateczności to nawet na raty jak najmniejsze niech Ci rozłożą
pozdr
landcar - 2006-12-04, 23:06 Temat postu: szkola a jak to jest np z niezaliczeniem semestru ? tez trzeba zaplacici za to ze sie nie zaliczylo ?
a melis zaczynasz moze nowa szkole
Melis - 2006-12-04, 23:25 Temat postu: Re: szkola
| landcar napisa³/a: | a jak to jest np z niezaliczeniem semestru ? tez trzeba zaplacici za to ze sie nie zaliczylo ?
a melis zaczynasz moze nowa szkole |
wydaje mi się że jesli nie zaliczysz to też bo:
" Dopuszcza sie możliwość rozwiązania umowy w formie pisemnej z dwumiesięcznym okresem wypowiedzenia przez każdą ze stron niniejszej umowy..."
Mimo że to przez Twoje działanie oni beda zmuszeni do takiego działania (rozwiązania), to procedura zostaje ta sama i ten okres wypowiedzenia... za który rzecz jasna trzeba zapłacić (jesli dobrze mysle...).
Szkołe zaczynam... nastepną policealkę (tą akurat i tak predzej czy później bede musiał skończyć...).
Studia... może gdy bede wiedział do czego dążyć...
Pozdro
[ Dodano: 2006-12-04, 23:54 ]
raczej jak narazie nie bede miał dostepu do skanera, strzeliłem szybko pare fotem cyfrówką, mam nadzieje ze jest czytelne...
Kosa - 2006-12-05, 07:10
Nawet jak nie chodzisz na zajecia czesne musisz płacić
ponieważ wciąż jesteś wpisany na liste studentów tej uczelni
Ja pare lat temy też wybrałem sobie zły kierunek, przestałem chodzić po I sem
Naliczali mi czesne, coś przysłali ale olałem. Poprostu moje papiery tam leżą dalej
(odpis świadectwa dojżałości itp.) gdybym chciał to zabrać musiałbym urególować należności
chociaż nie wiem czy nie ma jakiegoś terminu (5 lat) po którym sprawa ulega przedawnieniu
Bo moje papiery to mogą chyba wywalić po 12 latqch, (też nie wiem czy to prawda)
Reasumując dopóki jesteś na liście studentóe musisz płacic, pisz podanie o umożenie zaległego czesnego
ze względu na złe warunki finansowe.
Pozdr
duchPW - 2006-12-05, 15:44
| Cytat: | | §10.3. Student jest zobligowany do zapłaty za pobraną naukę proporcjonalnie do obowiązywania niniejszej umowy. |
zgodnie z tym punktem musisz zapłacić za tę naukę, która pobrałeś, a nie tą, którą mogłeś pobrać
ponegocjuj trochę z dziekanem - może zechce zejść trochę z ceny, a jak się będzie upierał przy drodze sądowej, to mu zacytuj to postanowienie umowy i powiedz, że nie wszystko jest takie oczywiste jak to przedstawia.
Nawet jeśli płacenie czesnego jest Twoim obowiązkiem i jest nim także uczęszczanie na zajęcia, to w zacytowanym §10.3 jest bardzo wyraźnie doprecyzowany sposób naliczania opłat - IMO wszystko zależy od Twojego daru przekonywania.
uważam też, że wg tego postanowienia umowy masz spore szanse przed sądem i postaraj się to im wyjaśnić
|
|