| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
TECHNICZNE - Przy poślizgu tylnich kół samochód ucieka zawsze w prawo?
--==maly==-- - 2007-01-24, 14:40 Temat postu: Przy poślizgu tylnich kół samochód ucieka zawsze w prawo? Witam
Zauważyłem to już w drugiej beemce czemu przy dodaniu gazu np teraz jak leży śnieg tył samochodu ucieka zawsze w prawo a nie w lewo?
Czym to się ma zbieznością tylnej osi czy może coś innego ma znaczenie?
Zauważyłem również już dwa razy,że przy ostrym hamowaniu z lekkim skrętem w lewo samochód stawia bokiem i też zawsze tył ucieka w prawo.
Trochę mnie to denerwuje i chciał bym wiedzieć co za to odpowiada.
pawelbach - 2007-01-24, 14:54
co do chamowania to nie wydaje mi sie to czyms nadzwyczajnym jak masz skrecone kola a ze ucieka w prawo to chyba karzda tak ma moja tez
southOFheaven - 2007-01-24, 15:31
mi tez ucieka w prawo. nie mam szpery ..mysle ze tak jest i dlatego ze ciagnie na jedno kolo jak w poldku
duchPW - 2007-01-24, 15:54
| southOFheaven napisa/a: | mi tez ucieka w prawo. nie mam szpery ..mysle ze tak jest i dlatego ze ciagnie na jedno kolo jak w poldku |
dokładnie tak jest
--==maly==-- - 2007-01-24, 16:03
No tak ale dlaczego zawszę w tą stronę?
Bo to,że ucieka to nic tylko czemu zawszę w jedną stronę?
Gasper - 2007-01-24, 16:11
U mnie też tak jest w e36 i było w e30, i również nie wiem czemu. Hmm. Może przy mocnym przyspieszeniu jedna półoś trochę prędzej dostanie moment obrotowy i dlatego szybciej zrywa przyczepność?
emaloo - 2007-01-24, 16:19
Może dlatego, że kierowca siedzi po lewej stronie?
pozdr.
--==maly==-- - 2007-01-24, 16:26
Nie dlatego jak mam pasażera około 100kg dalej jest to samo
tomcat944 - 2007-01-24, 16:30
hej,
jesli to sie dzieje na zwyklej jezdni to nie dziwne poniewaz drogi sa lekko wypukle i jak jedziesz prawa strona to sciaga na prawo (kraweznik).....
SmasherE30 - 2007-01-24, 17:37
Nie nie tomcat ... chłopaki mają racje.
Otwarty dyferencjał (klasyczny - bez szpery) tak działa, ze względu na swoją budowę.
Mi też zawsze pupa uciekała w prawą stronę czyli auto stawiało dziobem w lewo. Szczególnie na mokrym jak przepinałem z 2 na 3, spora różnica w prędkości koło-nawierzchnia i cały moment wędruje na jedno koło ... prawe.
Zauważyłęm też że nie ma to związku z obciążeniem auta ... mając ciężką osobę po prawej z tyłu również pupa wylatywała w prawo.
Nawet w kwestii kręcenią bączków czy jazdy bokiem ... w lewo uda się bączka zakręcić ... a w prawo ni bobra
Pozdro
KWKPiotr - 2007-01-24, 17:47
normalnie aż nie chce mi sie wieżyć - jakoś zawsze kręciłem bączki w dowolną strone...
może dla tego ze nigdy nie zaczynałem bączka z miejsca a zawsze z jazdy ?
fakt przyzwyczaiłem sie do auta ze szperą ale dziś autem bez szpery "wykręcałem" z tyłem w lewo więc moja jest odwrotna 8)
/pozdro
jaqub - 2007-01-24, 18:32
bo ziemia sie kreci nie w ta strone co trzeba ja moge i w jedna i w druga strone bokiem latac dzis to nawet bez zbednego palowania gazem dobrze bokiem sie auto ustawialo i odrazu tik dupka w prawo kiera w lewo i odwrotnie i gaz ciut glebiej zeby dluzej bok utrzymac uwielbiam zime i ŚNIEG
Menel - 2007-01-24, 18:46
potwierdzam ze tyl leci zawsze w prawo i to bardzo dobrze bo po sniegu na letnich jezdze prawym pasem wiec spycha mnie na krawerek . jakby mnie spychalo w druga to czasami moglaby byc lipa bo zawadzalbym w auta na srodkowym lub lewym pasie
marekfl - 2007-01-24, 19:37
Siemka
Bez kitu też to zaobserwowałem ze w prawo leci musi byś jakiś wytłumacznie
--==maly==-- - 2007-01-24, 20:04
A ja myślałem,że mam 4 ślad A my wszyscy mamy 4 ślady
Ostry - 2007-01-24, 20:07
Bo to pewnie Chuck Norris puszcza baki w Ameryce ktore ida do nas z zachodu i dlatego Wam znosi w prawo a nie w lewo... A baki to on ma jebutne...
SOER - 2007-01-24, 20:46
Nawet mi wulkanizator mówił że jak mam nie rowno zjechane opony to lepszą dać na prawe koło
sajfer - 2007-01-24, 22:33
to chyba przypadlosc nie tylko beemek bez szpery. Ja mam szpere, krece baczki w obie strony, ale przy ruszaniu tez zawsze mi ciagnie tyl w prawo. hah?
kamil.k - 2007-01-24, 22:48
a ja mysle ze to dlatego sciaga w prawo bo silnik jest przechylony na prawa strone
BIZON - 2007-01-24, 23:21
ja mysle, ze przyczyn jest tyle co postow tutaj...
i ciezar z jednej strony i "przechyl" jezdni w jedna strone, i "mala glowa"... , i jascze co tam moze byc...
Bruner - 2007-01-25, 00:27
Przy mocniejszym wcisnieciu gazu silnik sie pochyla, o ile dobrze pamietam to w lewo (sily bezwladnosci, czy cos w tym stylu, pewnie Smasher zaraz mnie poprawi ), moze to ma jakies znaczenie? Z przodu rozne dziwne sily pchaja silnik w lewo wiec tyl ucieka w prawo. Trzyma sie kupy ta teoria czy tak srenio?
SmasherE30 - 2007-01-25, 01:09
seryjnie .... sprawdzałęm z kolegą czy umiejscownie masy w aucie ma jakies znaczenie ... nie ma ... na prostej przy przepięcieu z 1 na 2 czy z 2 na 3 zawsze dupsko szło w prawo.
Chodzi o budowe dyfra ... kolo zębate talerzowe jest po prostu po prawej stronie dyfra ... tam siły docierają najszybciej ... tam sa zwykle najmniejsze opory. Jeśli koła mają tę samą przyczepność to zawsze machnie tylkiem w prawo. Czasem zdarza się że na lekko, nieregularnie mokrej nawierzchni przy przepięciu z 1 na 2 lub co gorsza z 2 na 3 (jeszcze większa różnica w prędkości koło-nawierzchnia) i dłuższym poślizgu tylne koła przelatują po na zmiane suchej i mokrej nawierzchni to czuć myszkowanie tyłu, jak cały moment ma raz jedno, a raz drugie koło i tył majta sie w różne strony. spróbujcie przepiąć dwójkę czy trójkę przyspieszając na maxa z gazem w podłodze na mokrym (130 + km) i utrzymac auto na wprost (przy dyfrze bez szpery) ... mission almost impossible ... nawet jak będziecie ostro i szybko kontrowac to zachowanie dyfra poprzez to myszkowanie i co chwila zmianę koła napędzanego może wręcz wystrzelić tyłek w którąś stronę ... z reguły prawą ... PRZEWAŁKOWANE KILKUKROTNIE ... raz z niezbyt fajnym efektem
Ewentualnie jak ktoś ma już ostro rozjeżdżony dyfer to cały moment pójdzie na jedno koło i pod wpływem dodawania gazu będzie tylko typowy odgłos palonej na mokro dentki
szpera JEST De BEST ... przewidywalna ... zawsze mielą oba koła
Gasper - 2007-01-25, 01:56
Też mi się wydawało, że to kwestia budowy dyfra.
Poza tym nie tylko Beemki tak mają Jaguary również. No i ta nieszczęsna zmiana biegów z 2 na 3 na mokrej nawierzchni też wywołała parę razy zimny pot na moich plecach (Jag XJR)
Przemass - 2007-01-25, 08:53
jezdnie maja spadek od osi jezdni jak pisze tomcat944 8) , ja wczoraj zmuszałem auto do poslizgu na osi i raz w lewo raz w prawo ucieka
Baur - 2007-01-25, 09:49
Mam szperę i też zawsze ucieka w prawo ! Na zwykłym dyfrze też w prawo...
sajfer - 2007-01-25, 11:44
smiesznie, myslalem ze moze cos jest delikatnie nie tak, a tu patrze na forum i wszyscy tak maja. Idealnie
Tylko mnie ludzie na ulicach denerwuja, jezdza po 15km/h i sie boja. Nawet bokiem nie mozna pojsc po korki same sa. No i mam troszeczke stracha jak spod swiatel ruszam i po prawej mam autobus. Hoho
tomcat944 - 2007-01-25, 14:34
hej,
moze macie racje.... ostatnio Bercik zrobil mi Uuuuu tak jak mowil Smasher - zmiana z 2 na 3 przy pelnym bucie i dupcia w prawo... i to mocno bo szpera dziala.... dziala, dziala... hihihi...
urbi - 2007-01-25, 15:02
macie same prawiczki
a zaspawywujac dyfer tez bedzie darlo w prawo ?
SmasherE30 - 2007-01-25, 17:16
pytaj sosena ... wątpie
urbi - 2007-01-25, 17:48
Sosen ! do tablicy !
Menel - 2007-01-25, 18:37
watpie zebyc wogole ruszyl w zimie ze szpera 100% czyli zaspawana i tym bardzie wszedl w zakret
BIZON - 2007-01-25, 20:20
to wtedy korygowac skrecanie recznym ... a rondo.........? ... na "szageeeeee"...
jaqub - 2007-01-25, 22:21
dobra... hehe... przyszla pora na autko mamy... smarcik tez idzie w prawo... ale w smarcie poloski maja rozna dlugosc a tak wogle to sie ciesze ze w beemce nie mam ASRu.. z czyms takim nie da sie ruszyc w glebokim sniegu... trzeba prawa reka cisnac gaz a lewym barkiem pchac za przedni slupek... za to krotkie tylno napedowe i tylno silnikowe auto jest trudniejsze w jezdzie bokiem
przem - 2007-01-25, 22:22
a mnie sie wydaje ze na zaspawanym tez bedzie ciagnela dupeczka w prawo, jesli sie nie myle to ma to zwiazek z efektem zyroskopowym i krecacym sie walem napedowym i walem silnika ale zawsze moge sie mylic
pozdrofki
Piotr_1 - 2007-01-25, 22:30
Ja wiem czemu! Bo samochód czyni że jedzie bokiem w prawo po dodaniu gazu i łańcuch się zamyka. Cała kiszka w samochodzie się skręca, a jak wiemy wszystko co żyje ma w środku kiszkę! Fiizyka Panowie!
tutaj jest wytłumaczone na przykładzie z życia wziętem:
JAK DZIAŁA JAMNICZEK
Gasper - 2007-01-25, 23:46
| jaqub napisa/a: | z czyms takim nie da sie ruszyc w glebokim sniegu... trzeba prawa reka cisnac gaz a lewym barkiem pchac za przedni slupek... za to krotkie tylno napedowe i tylno silnikowe auto jest trudniejsze w jezdzie bokiem |
Ja bym na Twoim miejscu otworzył szyby w smarcie i odpychał się rękami
MARAS - 2007-01-26, 10:42
| Gasper napisa/a: | | jaqub napisa/a: | z czyms takim nie da sie ruszyc w glebokim sniegu... trzeba prawa reka cisnac gaz a lewym barkiem pchac za przedni slupek... za to krotkie tylno napedowe i tylno silnikowe auto jest trudniejsze w jezdzie bokiem |
Ja bym na Twoim miejscu otworzył szyby w smarcie i odpychał się rękami |
bo przednionapędówka w kopnym śniegu idzie lepij tyłem... powaga nie... juz kilkoma przednionapędówkami gdy nie mogłem podjechać pod wzniesienie przodem bo się ślizgał obracałem auto i na wstecznym wjeżdżało bez najmniejszego problemu
jaqub - 2007-01-26, 12:10
| MARAS napisa/a: | | Gasper napisa/a: | | jaqub napisa/a: | z czyms takim nie da sie ruszyc w glebokim sniegu... trzeba prawa reka cisnac gaz a lewym barkiem pchac za przedni slupek... za to krotkie tylno napedowe i tylno silnikowe auto jest trudniejsze w jezdzie bokiem |
Ja bym na Twoim miejscu otworzył szyby w smarcie i odpychał się rękami |
bo przednionapędówka w kopnym śniegu idzie lepij tyłem... powaga nie... juz kilkoma przednionapędówkami gdy nie mogłem podjechać pod wzniesienie przodem bo się ślizgał obracałem auto i na wstecznym wjeżdżało bez najmniejszego problemu |
MARAS smart (nawet cabrio FT) to tylno napedowka i na dodatek ma silnik z TYLU z tym ze ma ASR ktory nie radzi sobie w kopnym sniegu... za to super sprawa na sliskim np lodzie
--==maly==-- - 2007-01-26, 13:13
Szczerze mówiąc ja traktuje to jako wadę bo przy bardzo śliskiej nawierzchni samochód zachowuje się jak by miał źle ustawioną geometrię i jak by się jechało czterośladem cały czas idzie lekko bokiem.
jaqub - 2007-01-26, 13:42
| --==maly==-- napisa/a: | | cały czas idzie lekko bokiem. |
gdzie tu wada?
Mauser - 2007-01-27, 13:03
Maras, dzieje sie tak dlatego, że przy ruszaniu to przód idzie do góry, a tyłek w dół - czyli większa przyczepność - dlatego przednionapędowym lepiej wjechać tyłem...
Co do uciekania pupki w prawo - to rzeczywiście dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że autko ucieka tyłem na prawo... ostatnio na mokrym aż wujaszek pasy zapiął
Piotr_1 - 2007-01-27, 16:56
kiszka się skręca i już!
sybir - 2007-01-29, 14:31
Ostatnio próbowałem waszą teorię.
Na prostej śliskiej nawierzchni jadąc dosyć wolno gwałtownie dodawałem gazu,
kierownica prosto, starałem się wybierać w miarę równą nawierzchnię.
Na kilkanaście przypadków, kilka było że obraca tył na
prawo, również kilka że na lewo i 2 razy buksowanie kół ale bez wyraźnego
rzucenia tyłem na którąś stronę. I co z waszą teorią?
Dyfer zeszperowany 25%.
sie ma
Daniel - 2007-01-29, 19:59
To jest chore! Nigdy się nad tym nie zastanawiałem ale to jest fakt. Przy dodaniu gazu śicaga auto w prawo. A teraz to juz mnie to wręcz bawi i ciagle w jadę tyłem w prawo
Mauser - 2007-01-29, 21:49
taaa....
szczególnie na nieodśnieżonej nawierzchni... dwójka, 2000obr gazu nie za wiele i dupka lata na prawo, lewo...
FAAAAAAAJNIE TAK
wrona - 2007-01-29, 22:21
testy na lotniku wykazaly ze w 50 przypadkach na 100 na rownej sliskiej nawierzchni tyl samochodu idzie w LEWO (brak szperunku) wiec cos jest nie halo z ta teoria
SmasherE30 - 2007-01-29, 22:55
Śnieg czy lód to zbyt śliska i wyboista nawierzchnia żeby zaobserwowac ten efekt ... poza tym Sybir, chodzi o mocny strzał ze sprzęgła ... nie zmianę, a wbicie biegu ... nie zabawę i dozowanie gazu tylko grzmotnięcie go w podłogę
jaqub - 2007-01-29, 23:57
czyli nie ma sensu podsypywac piachu pod lewe tylne kolo tylko lepiej wrzucic wiecej pod prawe
Menel - 2007-01-30, 00:29
i troche soli...
Piotr_1 - 2007-01-30, 00:40
A mnie na lodziku auto ze szperką przy hamowanku silnikiem merda ogonkiem a właściwie całą pupką. Fajne to, tylko że jak było dzisiaj ciaśniutko i na prawym poboczu stały samochody i z naprzeciwka też sunęły samochody to puściłem kierownicę i zasłoniłem oczy bo ojejku... i tak nie mam takiego refleksu żeby tak szybko kontrować żeby skontrować takie szybkie machania pupką... i pomyślałem sobie że musi się udać i ojejku nagle się udało. Ja wiedziałem że tak bęędzie!!!
jaqub - 2007-01-30, 01:44
| El Menello napisa/a: | | i troche soli... |
zeby roztopic lod albo przymarzniety snieg wystraczy mocniej docisnac gaz lub szybciej puscic sprzeglo... gwarantuje ze jak stoisz w miejscu do dostaniesz sie do czegos bardziej przyczepnego
sajfer - 2007-01-31, 18:04
Przy hamowaniu silnikiem czy moze raczej przy redukcji?
Przy hamowaniu silnikiem, nie wyobrazam soebie jak mozna zerwac przyczepnosc kol..
Przy redukcji, slawni rajdowcy kiedys wymyslili "miedzygaz" (to z szybkich i wscieklych:D) i wtedy sie kola nie blokuja
Mauser - 2007-01-31, 20:50
moment kiedy auto wchodzi na obroty ( czyli "zalacza" sie bieg - przy puszczaniu sprzegla) z wyzszego biegu na nizszy, przy szybkiej redukcji, gdy na nizszym biegu wchodza obroty np na 3500 na sniegu na bank kola sie blokuja
SmasherE30 - 2007-02-01, 00:13
| sajfer napisa/a: | | Przy hamowaniu silnikiem czy moze raczej przy redukcji? |
Jedno i drugie, czyli hamowanie silnikiem na niższym biegu ... różnica prędkości przy sprawnym złączaniu układu przeniesienia napędu z silnikiem i blokada gotowa.
No i wiesz ... nie wszystkim chodzi o to żeby podczas hamowania auto jechało na wprost
I w cywilnych autach jest marny rozkład sił hamowania (bezpieczny), więc warto często wspomóc się redukcją bez międzygazu i umiejętnym operowaniem sprzęgłem podczas złączania napędu (ew. odrobinkę podbić obroty) OCZYWIŚCIE RWD ONLY
sajfer - 2007-02-01, 02:14
Zle mnie zrozumieliscie. Przez hamowanie silnikiem rozumiem - bez zmiany biegu, w sensie masz dwojke 6 tysi puszczasz gaz i hamujesz silnikiem. Albo z gorki jadac. A jesli w czasie hamowania silnkiem redukujesz, to latwo zablokowac kola na sniegu i po to wlasnie jest miedzygaz.
Mauser - nie na bank. Na tym polega sztuka zeby sie nie blokowaly kiedy tego nie chcesz.
Smasher - Czemu marny uklad hamowania jest w cywilach? Nawet w sporcie sila hamowania jest zawsze duzo wieksza na przod.
Ps. przy redukcji ciezko stwierdzic w ktora strone zarzuci Ci tyl - dobre na placykach ale nie na ciasnej uliczce z drzewami samochodami i kraweznikami
Mauser - 2007-02-01, 07:45
przy mocnym puszczeniu - jasne ze o to chodzi zeby sie nie blokowaly- żeby było bezpiecznie. Przy wyzszych obrotach - tak jak pisalem - blokada gotowa, sytuacja niezbyt kozystna, ale mnie nie rzucalo az tak żeby nie opanowac samochodu. Po chwili autko jechalo juz prosto, bez LSD
SmasherE30 - 2007-02-01, 12:37
No więc przy jeździe na wprost przy zwykłym hamowaniu silnikiem raczej nie da sie zerwac przyczepności, chyba, że jest to łuk, a tym bardziej opadający łuk....
Piotr_1 - 2007-02-01, 14:08
Da da, ostatnio przy 25km/h na drugim biegu przy 2000RPM mi pupa pływała tak jak pisałem, wystarczyło zdjąć nogę z gazu. Tylko że lód był bardzo śliski.
SmasherE30 - 2007-02-01, 15:07
no tak, rozumiem, sorki ... ja miałem na myśli cały czas suchy asfalt
sajfer - 2007-02-01, 15:58
to sie sprawa wyjasnila. na lodzie rzeczywiscie wystarczy sie w fotelu poprawic i cos sie moze stac. szczegolnie na letnich wlasnie tak rozbilem pierwszy samochod. No w sensie nie poprawialem sie w fotelu. Wlecialem na letnich na czarny lod na poniatowskim. Z 50 wychamowalem po 150 metrach na poprzednim samochodzie. Skrecic sie nie dalo, reczny tez nic nie dal. Sila woli lekko skrecilem
Mauser - 2007-02-01, 17:50
łuk...... ja miałem " wznoszący" no i przy dodaniu gazu - 2000 obr bieg 3.
moment i popa na bok... wylądowałem na torach trmawajowych, które wyglądały jak te kolejowe... naszczęście obrażeń niewiele. Asfalt widać był oblodzony, lekko jeszcze kropił deszcz. Ale to dobra nauczka - na zakrętach ani trochę gazu nie dodawać...
Bartek_P - 2007-02-01, 20:59
Automat w takich przypadkach jest nieoceniony
daniello - 2007-02-10, 22:00
mam to samo w mojej becie i bylem z tym u madrego mechanika i powiedzial ze jak sciaga to mechanizm roznicowy do wymiany ale lol co
[ Dodano: 2007-02-10, 22:01 ]
mam to samo w mojej becie i bylem z tym u madrego mechanika i powiedzial ze jak sciaga to mechanizm roznicowy do wymiany ale lol
|
|