| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Stłuczka co dalej? do kogo zgłosić szkodę jak sprawca zwiał?
MARAS - 2007-03-04, 12:52 Temat postu: Stłuczka co dalej? do kogo zgłosić szkodę jak sprawca zwiał? Może ktoś miał podobną sytuację:
dwupasmowa jezdnia rozdzielona wysepką po dwa pasy w jedny kierunku Cieżarówka na prawym ja na lewym nagle zjeżdża na lewy pasy zmiatając mnie naczepą i wyrzuca przez wysepkę na przeciwną stronę jezdni dopadam gościa kilkaset metrów dalej na światłach zajeżdżam drogę chcę by zjechał i zobaczył co zrobił z moim samochodem informuję o wezwaniu policji facet mówi mi spier.... i zamyka drzwi zmieniają się światła i odjeżdża.
Odwiedzam najbliższy komisariat policji, spisują moje zeznania na szczęście mam świadka który jechał za nami i widział kolizję.
Mam numery cięzarówki i naczepy i trzy zdjęcia auta i naczepy na których widać lakier z mojego auta na oponach naczepy
Teraz pytanie?
Do kogo zgłosić szkodę do Ubezpieczalni czy do jakiegoś niezależnego biegłego rzeczoznawcy by ocenił szkody w końcu zanim znajdą sprawcę a jak znam życie trochę to potrwa to później powiedza że szkody mi nie uznają bo sprawca twierdzi ze nic sie nie stało a wogóle za dużo czasu minęło i terefere jak to zwykle z likwidacją szkody bywa...
pozatym chciałbym jakoś jeździć lub usunąć szkody bo jeszcze mi dowód policja zabierze przetarty cały prawy bok ułamane lusterko, krzywe fele.
Tylko proszę o sprawdzone informacje a nie w stylu ....mój kolega powiedział że jego kumpel słyszał jak wujek widział...
Adi - 2007-03-04, 13:04
Myślę, że musisz czekać na ustalenia Policji, bo do jakiego ubezpieczyciela chcesz się zgłosić skoro nie wiesz gdzie sprawca był ubezpieczony?
Szkoda też, że odpuściłeś gościowi i on odjechał, mogłeś dzwonić na Policje, poinformować ich o zdarzeniu i o tym, że koleś ucieka i jechać dalej z nim jednocześnie cały czas będąc w kontakcie z Policją. Jak by nie było uciekł z miejsca zdarzenia, mógł być pijany itp.
Myślę, że możesz powołać niezależnego rzeczoznawcę, naprawić auto (wszystkie rachunki wziąć za naprawę) i po ustaleniu przez Policję danych sprawcy udać sie do jego ubezpieczyciela z tym wszystkim + zeznania świadka i zgłoszenie na Policji. Może się udać odzyskać kase. Ale z nimi to zawsze są jakieś przeboje
No albo czekać co ustali Policja i potem działać.
kamil.k - 2007-03-04, 13:26
mi kiedys baba przywaliła w przod auta cofajac CC ,bylem na tyle bystry ze widzac juz jak cofa wstałem z maski i stanołem obok auta.miał bym połamane nogi na bank gdybym tego nie zrobił .przywaliła ,wysiadła i cos tam do mnie z pretensjami ze tu stoje a stałem na parkingu wsiadała i pojechała. u niej nic sie nie stało ale u mnie troche pekł lakier na zderzaku i cos tam jeszcze sie wygieło
pojechałem na policje majac tylko numery rejestracyjne tego CC.pogadałem z policjantem i dałem mu swój nr. telefonu.od razu siedzac w aucie dowiedzieli sie kto jest wlascicielem auta itd.i pojechali zaraz do tej baby ale nie bylo jej w domu .pojechali drugi raz jak juz byla i zaczeli wyjasniac z nia cala sprawe.w koncu sie przyznala i dali jej 300zl mandatu sporzadzili notatke .na drugi dzien z rana musiałem odebrac dane tej baby i nr. tej notatki czy cos takiego .dalej juz tylko trzeba bylo isc do ubezpieczyciela i czekac na rzeczoznawce
jesli chcesz naprawic auto bo jest ci potrzebne do pracy to musisz chyba jechac do jakiegos nie zaleznego rzeczoznawcy ktory porobi zdjecia i wyceni szkode.nie pamietam juz ale mi chyba nawet policja robiła zdjecia
sybir - 2007-03-06, 11:01
Ja miałem kiedyś taką sytuację, że facet busem przywalił mi na skrzyżowaniu w kufer.
Nie jechałem wtedy beemką tylko escortem, ale to nie ma znaczenia.
Uciekł z miejsca zdarzenia. Zapisałem numery rejestracyjne, żona jechała
ze mną więc była świadkiem. Pojechałem na policję. Spędziłem na policji około 2 godzin.
Robili też zdjęcia auta.
Po około 2 miesiącach dostałem wezwanie na sprawę w sądzie. Tam mnie jeszcze raz
sędzia przesłuchał. I na tym się skończyło. Żadnej informacji nie dostałem
czy gościa ukarali czy nie , a już na pewno nie dostałem żadnej kasy.
sie ma
dzikus - 2007-03-06, 11:24
Pierwsze co to udaj sie do swojego ubezpieczyciela gdzie masz OC i maja obowiązek dokonac ogledzin i dalej Cie pokierują ja w podobnej sytuacji kiedys moglem normalnie naprawic auto i sobie jezdzic a po ustaleniu sprawcy mój ubezpieczyciel dostarczyl dokumenty i fotki z oględzin temtemu od sprawcy i bylo po sprawie.
Belisama - 2007-03-07, 11:59
Zgłoś sprawę do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego tam prawdopodobnie mają kasę na wypłaty w takich okolicznościach a sami zajmą się ściganiem gościa ale pewnie bez sprawy sie nie odbędzie. Oni pewnie mają własnych rzeczoznawców itp w każdym razie pomogą
http://www.ufg.pl/
Mack` - 2007-10-11, 07:50
Wczoraj miałem stłuczkę ... nie z mojej winy. Jak zobaczycie na zdjęciach
     
z fartem bo wlasnie mialem oddawac do lakiernika i mialem kupowac blotnik ten prawy wlasnie LOL no i grill bo i tak i tak do wymiany był.
BADYL - 2007-10-11, 10:56
Jezeli masz świadków i zdjęcia,zeznania to policja powinna podązyzc za właścicielem naczepy - pozniej wyjaśnienia jeszcze raz na komendzie dokładne zeznania.
Rzeczoznawca i z tego co pamietam FUNDUSZ GWARANCYJNY - własnie po to abys nie musiał bulic z własnej kasy za szkode tylko z kasy funduszu - ale o tym funduszy trzeba gdzies poczytac.
Podobny przypadek miałem jadac CC i kolesie zwiali świadkowie ich gonili,zadzownili po pały 6 h stalismy w mrozie,rozpoznawanie sprawców,pozniej wezwanie dali na komende.Nie byli z polski wiec i oc nie mieli - dlatego poszedł FUNDUSZ.
Pscolka - 2007-10-11, 18:59
Marek ale z Ciebie "dziecko szczescia".... Dobrze ze nic nikomu sie nie stalo.
<przytul>
sorry za OT
Mack` - 2007-10-12, 21:00
Rzeczoznawca z Pzu był na okolo 3000 zł wycenił rozwaloną strone.
|
|