| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
TECHNICZNE - 2 nowe opony -na przód, czy tył?
Łukasz - 2005-03-16, 10:51 Temat postu: 2 nowe opony -na przód, czy tył? Są dwie szkoły zakładania 2 nowych opon w tylnonapędowym samochodzie- na koła kierujące i na koła napędzane. Obie mają swoje argumenty. A Wy jak myślicie? Czy lepiej na koła przednie, które kierują, bardziej odpowiadaja za hamowanie, czy na tylne - napędzane?
Tak pytam - w końcu łatwiej wydać 7,8 stówek niż 1600 plnów....
loko - 2005-03-16, 11:48
7-8 stówek?????
za tylę możesz kupić komplet używek po jednym sezonie... i to o niebo lepszych.... jakieś goodyeary albo inne pirelki... przemyśl to dobrze...
Łukasz - 2005-03-16, 14:18
Ok, oponki i ich cena to inna sprawa, chciałbym abyście napisali o swojej opinii na temat zakładania 2 opon nowych na przód, czy na tył w BMW....
Ale dzięki oczywiście za rady Loko....
SmasherE30 - 2005-03-16, 15:07
Łukasz ty chyba oci***łeś
Jakie ty gumy kupujesz że za komplet wychodzi 1600zł <wow>
Komplet po 1 sezonioe owszem zaje***ch 205tek na 15tki typu SP900 albo F1 to koszt ok 800zł (z jakiejś ośki).
Ja nie wiem jakich ty opon szukasz ale powiem Ci że opona z profilem 50 to rabat 40% w stusunku do tej zamej gumy z profilem 55% Także rozejrzyj się za 50tkami ... komfort nieco mniejszy ale prowadzenie pewniejsze i gumis tańszy.
Nie uważam wcale że powinno się wymieniac wszystkie opony na raz. Jeśli kogos nie stać (tak jak mnie) to wymienia opony osiami. I tak tył odkładam na drugi plan i skupiam się na przodzie aby wóz miał klasyczną charakterystykę nadsterowną.
Ja na przód juz wybrałem Dunlop SP01 195/50/15 (cena nowej gumki to 227zł). Kupuje je ponieważ mój wóz wyjeżdża przodem przy ostrzejszym traktowaniu kiery, chcę go też zmusić żeby bardziej słuchał się przodu a tył dostawiał większe siły styczne przy zmianiekierunku co łatwiej wprowadzi wóz w nadsterowność. A te dunlopki mają podłużne rowki i są idealne do skręcania
Moim zdaniem każdy BMkowicz powinien jeździć na bardzo dobrych kapciach z przodu aby samochód jechał tam gdzie chce i hamowł jak najlepiej, a tył powinien być na tyle dobry by przy prędkościach osiąganych przez właściciela zmiana pasa ruchu nie spowodowała niezamierzonego testu łosia. Tak poza tym tył można ... olać
loko - 2005-03-16, 16:04
Łukasz jeśli chodzi o prostą odpowiedź na twoje pytanie to moja jest taka: na przód
duchPW - 2005-03-16, 17:22
hehe - Smasch - czy ty umiesz czytać? - rozumiem, że boli cię głowa od nadmiaru wiedzy i gdzieś musialeś wypluć tę "klasyczną charakterystykę nadsterowną"
Łukasz - zależy czy chcesz sie ślizgać i chodzić bokiem, czy normalnie jeździć, wtedy moim zdaniem odpowiednio powinieneś założyć na przód, albo na obie osie
jakub - 2005-03-16, 20:33
Najpierw przód, potem tył i nie ma znaczenia czy napęd jest na tył czy przód.
Rafał - 2005-03-16, 22:14
gumy to podstawa
ale ciezko miec je w dobrym stanie (tylna os) bo jakos sie strasznie "ścierają"
i nie wiem czy to wina pod czy nadsterownosci hehe
loko - 2005-03-17, 00:05
tak trochę OT... ostatnio w TOP GEAR pięknie obrazowo wytłumaczone zostało co znaczy pod i nadsterowność i efekt wyszedł taki że jak masz samochód podsterowny to wtedy walisz przodem na zewnętrznej części zakrętu i widzisz które drzewo cię zabija a jak masz auto nadsterowne to wtedy cię obraca i walisz tyłem w drzewo tyle że już nie widzisz od czego giniesz 8)
duchPW - 2005-03-17, 00:24
zreszta jako przykład nadsterownego auta posłużyła E36
loko - 2005-03-17, 00:26
hehe srebrna widzę że na bieżąco jesteśmy 8)
Łukasz - 2005-03-17, 09:34
No dzięki chopaki....Racja z tymi nówkami na przód trochę, bo i kieruja i hamują, ale za to tył napędza i myślę, ze dzięki świetnym oponom na tyle jest mimo wszystko bezpieczniej w zakrętach, bo tyłek tak szybciutko nie ucieknie...
A opony chciałem kupić nowe, nowe NOWE!!! Nie chcę używek, bo nigdy nie wiadomo kto , gdzie i jak na tym jeździł....Takie jest moje zdanie....Kiedyś miałem Wartborghini(Wartburga ) , kupiłem "prawie nowe" używane Pirelli na przód i .....pękła jedna! Dlatego nie chcę juz używek....Co prawda jak kupiłem moją e30 to nie wymieniłem oponek na nowe ( a podążając tą ścieżką powinienem, nie?) , ale żałuję, bo te COURIER Monza, które mam to jakaś#$%^**^#@@!
A kukupić chciałem albo Michelin Pilot, albo TOYO Proxes - mój wymiar to 205/55/15, więc nówki nie są takie tanie, stąd te ceny....
A Panowie Rafał i Pioter - Co po tym naszym dziurawym-zalanym Otwocku niby mam chcieć latać bokiem Przeciez wiecie jak jest....Tam się nie da prawie normalnie jeździć, po tych mrozach, jest kurna pełno dziur, dołów, wody....WRRRRRRRRR
Po to chcę nowe opony, aby czuć się bezpiecznie na drodze - nie łapać aquaplanningu, nie wpaść w niezamierzony poślizg , szybciej wyhamować ( nie mam kurna ABS-u....), poszaleć też mogę i lubię, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.....
That's the way it is.....
A w Top gear ta srebrna to była e46.... -ale sposób wytłumaczenia nad i pod sterownoći - extra...
Pozdrawiam
Sosen - 2005-03-17, 16:09
A ja nigdy nie wydałem na opony więcej niż 50zł za sztukę, generalnie co sezon muszę je wymieniać (przynajmiej 2szt.), ale sobie nie żałuję i korzystam z tylnego napędu do woli, fakt co nowe to nowe ale jakbym miał nowe opony to już nie byłoby przypalanek i tak częstych boczków
Łukasz - 2005-03-18, 08:43
Sosen, a pomyślałes jaki fajny byłby boczek , gdyby przy nawet stówce pękła ci oponka, bo była niezauważalnie uszkodzona, przez kogoś, kto jeździł nią wcześniej? Jakiś czas temu było o tym w 5gear na TVN Turbo...i jest to sytuacja bez wyjścia Stary....Dlatego - co nowe to nowe(przynajmniej jesli chodzi o opony )....
Pozdro
Sosen - 2005-03-18, 17:09
Nie muszę nad tym myśleć bo przeżyłem już kilka sytuacji kiedy podczas jazdy pękały opony także wiem jak to się odbywa. Jeździłem TIR'em i podczas mojej przygody z dużymi autami miałem 3 wystrzały: 2 razy przednia opona i raz tylna (na bliźniakach). Przy wystrzale przedniej opony w ciężarówce przestaje robić się śmiesznie, trzeba ostro walczyć i mieć przy tym trochę szczęscia żeby z tego wybrnąć bezkolizyjnie. Miałem też raz wystrzał tylnej opony w osobówce na autostradzie przy prędkości ok 130km/h i szczerze mówiąc żadnych mocnych wrażeń to we mnie nie wywołało, po prostu zrobiło się głośno i trochę telepało ale spokojnie można sobie wyhamować i nic się nie dzieje. Fakt że gdyby stało się to na szybko przejeżdżanym zakręcie to nie było by tak wesoło, no ale cóż lubię mocne wrażenia Masz rację że na bezpieczeństwie nie powinno się oszczędzać ale chciałem tylko powiedzieć że ja się tym nie przejmuję i tyle.
Pozdrawiam
Sosen
Anonymous - 2005-03-18, 17:14 Temat postu: na przód ale na zakrętach nie ujmuj gazu....
sarna1 - 2005-03-18, 23:17
| Łukasz napisa/a: | Sosen, a pomyślałes jaki fajny byłby boczek , gdyby przy nawet stówce pękła ci oponka, bo była niezauważalnie uszkodzona, przez kogoś, kto jeździł nią wcześniej? Jakiś czas temu było o tym w 5gear na TVN Turbo...i jest to sytuacja bez wyjścia Stary....Dlatego - co nowe to nowe(przynajmniej jesli chodzi o opony )....
Pozdro |
Jak opona jest uszkodzona to peknie przy zakladaniu i pompowaniu - moj magik od zmiany kolek zawsze wali w opone 4 bary i mowi ze jak wytrzyma u niego to u mnie na kole tez jej nic nie bedzie, podobnie jak sosen wydaje na opony max 100 na pare - no chyba ze mam do kupienia naprawde dobre (tak jak teraz zimowki - 7mm bieznika) to zaplacilem 150 pln....i jezdze - tyle ze jak widze ze bieznika jest mniej niz 2 mm do TWR to jade sobie spalic oponki i wymieniam a po kieszeni nie bije - po prostu nie jezdze na lysych oponach sytuacja z zycia wzieta nauczyla mnie tego...
Swoja droga Lukasz takie gdybanie .... ja kupilem do poprzedniego wozu w ktory naprawde wrzucalem kazda kase nowe Dunlopy i po 1500 km w jednym rozeszla sie osnowa w czasie jazdy - dobrze ze w miescie i jechalem max 50 km/h ale felga alu zniszczona....
P.S. Jak cos ma sie stac to i tak sie stanie...
Łukasz - 2005-03-18, 23:25
sarna! fatalisto ...A może i masz rację.....Fakt, ze to gdybanie....Mimo wszystko ciężko mi teraz nabrać zaufania do używanych opon...W Józefowie pod Otwockiem jest takie miejsce z używkami i tam maja podobno dużo z Austrii, a tam są wysokie normy głębokości bieżnika i szybko ludzie wymieniają - stą prawie nowe opony jadą do niezbyt niestety bogatych Polaków....Muszę to przemyśleć....
A Sosen to widzę stary wyjadacz, którego żaden wystrzał nie zdziwi , zazdroszczę i nie tych Twoich doświadczeń.....Mimo wszystko wolałbym, zeby mi nic przy 130 nie pękało.......
Pozdro
___________________________________________
OT: spoko - fajnie jak guma nie pęka - PW
___________________________________________
Sosen - 2005-03-19, 09:33
Z pęknięciem tej opony na autostradzie wiąże się pewna historia i tak sobie że Wam ją opiszę Wybrałem się z dwoma kolegami do Holandii (mieli do załatwienia coś w jakimś urzędzie) i ze względów finansowych nie polecieliśmy moją e23 735i LPG ,a pożyczyłem od ojca jego Vectrę 2.0 LPG bo jednak spalanie siódemy robi swoje. Jeszcze przed wyjazdem tylna-lewa opona mi się nie podobała (wyglądała na starą), więc pożyczyłem od kolegi posiadacza kadetta jego koło zapasowe żeby być zabezpieczony na każdą sytuację hehe. Jechałem sobie spokojnie ekonomicznie 130km/h ale po jakimś czasie trzeba było sprzęt odmulić więc wrzuciłem na budzik 2 paczki i chwilkę tak sobie dziarsko pomykałem. Oczywiście wróciłem do poprzedniej prędkości i po jakimś czasie około 2-giej w nocy w okolicach Hannoveru opona odmówiła współpracy i na sporym zjeździe z góry się rozleciała. Mówię szybko zmieniamy i ogień dalej, odkręcamy koło, podnosimy do góry, zakładam zapas a ten nie pasuje (też był na 4 śruby ale inny rostaw), szczęśliwy że mam jeszcze drugie koło i to od Opla zakładam a tutaj druga muka, na rozstaw pasuje ale była to 13-tka i była za mała bo haczyła o zacisk hamulcowy Ciężarówki sypią z góry jak szalone, a my stoimy jak te pały i nie mamy co założyć. Mówię trzeba spylać stąd czym prędzej bo nas któryś rozjedzie i będzie straszny syf, więc założyliśmy to rozwalone koło i dzida z górki na pazurki. Do zjazdu były jakieś 2-3 kilometry ale udało się ufff. W pobliżu nie było żadnej cywilizacji więc chodziliśmy w różne strony żeby coś znaleźć. Dopiero około 6-tej namierzyliśmy jakieś miasteczko, do którego podlecieliśmy samochodem (pomalutku na jedyneczce), i tam o godzinie 8-ej jakiś Helmut założył nam oponę. Na zupełnie rozwalonej oponie zrobiłem jakieś 5km i wiecie co? felga aluminiowa to przeżyła i spokojnie można było sypać dalej. Nie ma to jak podróże z przygodami hehe.
Łukasz - 2005-03-19, 12:32
Respect Sosen
henry - 2005-03-19, 15:22 Temat postu: Tył czy przód Witam ! Stanowisko naukowe i oficjalne - na podstawie literatury pt. "Ogumienie pojazdów samochodowych" - nowe opony ( jeżeli mamy tylko dwie) zawsze zakładamy na TYŁ (!!) niezależnie czy napęd jest na tył czy na przód - chodzi o stabilną jazdę.
Jeżeli celem jest sposób jazdy preferowany przez Smasher'a wtedy rzeczywiście lepsze opony na przód - czyli wszystko zależy od tego co chcemy uzyskać - Pozdrawiam - henry
|
|