| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
TECHNICZNE - Problem z myjnią i olejem
Piotrek - 2005-07-08, 13:51 Temat postu: Problem z myjnią i olejem 1)Panowie co myslicie na temat mycia silnika??
ludzie uprzedzaja mnie ze to elektronika i wogóle ze sie zepsuje ze nie odpali i takie tam? co wy na to , myliscie swoje silniki?
2) swieciła mi kontrolka od poziomu oleju chociażoleju było równiutko pomiędzy min a max wiec dolałem ale tak sie rozpędziłem ze nalałem za dużo i jest troszkę powyżej minimum.Co teraz?
czy to zaszkodzi silnikowi? co się może stac? mozna tak zostawic czy spuscic ze 200 ml?
kejfree - 2005-07-08, 13:59
1.z myciem silnika to roznie.
Z mojego doswiadczenia wiem ze raczej trzeba zabezpieczyc niektore elementy elektryczne workiem przed woda(pod duzym cisnieniem).
Kiedys tego nie zrobilem,ani nie zwrocilem uwagi na to, gdy pojechalem na myjnie wlasnie po to by umyc silnik.
No i oczywiscie chetnie umyli, calkiem ladnie wygladalo.fakt ze mnie zdziwilo troche,ze bez zadnych zabezpieczen kieruje strumien wody po calej komorze silnika.
No i odpalilem silnik bez problemu,ale tylko raz, bo nastepnym razem juz mi sie nie udalo i musialem dac mechanikowi do rozebrania i wysuszenia czegos tam( nie znam sie )..no i cos tam musialem jeszcze kupic.W sumie impreza mnie kosztowala 300,-(komputer podlaczenie,swiece od razu wymienielem)
Dodam tylko ze to byla Honda Civic.
Potem sie dowiedzialem ze mys silnik sie powino na wlaczonym,z workami na elektryce,ale czy to faktycznie prawda to nie wiem.
Nie wiem czy ci pomoglem,ale masz juz pewne jakies wskazowki na co zwracac uwage
pozdrawiam
hey
Lord Lukasz - 2005-07-08, 14:09
Heheh dziwny zbieg okolicznosci ale właśnie wróciłem z mycia silnika. Kup sobie w sklepie motoryzacyjnym preparat do mycia, pryska sie nim silnik i czekasz 10 minut, potem kercher i myjesz, ja chlapałem chyba z 10 minut silnik, potem nawet nie dałem mu wyschnąć i odpalił bezproblemowo, kolega obok to samo robił też w BMW i zaplił mu równiez bez zgrzytu żadnego. Potem dopóki sie nie zagrzeje może mieć delikatne spadki obrotów ale nie zgasł ani razu. Tak więc myj w końcu to BMW
korzuch - 2005-07-08, 14:12
yo!
o myciu silników jest troche na forum bmw klub polska proszę poszukac dosyc ciekawa lekturka wybierz opcje szukaj jeżeli chodzi o mojego potworka pod maską (m40) to osłoniłem przepływke i chyba cewke(nie wiem jak to sie nazywa - podłużna rurka i kabelki tam wchodzą) na lewym kielichu potraktowałem silnik preparatem i spłukałem zapalił bez problemu ale nieraz zdarza mu sie falowac przez 2-3 sekundy
pozdro
KotSylwester - 2005-07-08, 14:21
Macie na myśłi mycie silnika od dołu czy od góry??
Od dołu nie problem, od góry myli mi w Mazdzie i spedziłęm godzine na stacji potem a kompresorem siwece w wodzie kable w wodzie.... Może Lord Łukasz użył słabszego Kerszera?? Bo są przecież kolosalne różnice w mocy między nimi... Ja bym woreczki założył, chemie i dopier.. ta chemia to zdaje sie jakaś soda zwykła czy coś... Tak bym zrobił jakbym musiał.. BO tak serio to bym nie mył... ale na giełdzie 99% handlarzy ma na połysk :D
Spuść OLEJ. Nie może być za dużo, to 2min roboty.
slawo - 2005-07-08, 16:51
tak ale na odpalonym silniku nie powinno sie mys - chyba ze komus glowica dawno nie pekla...generalnie mozna myc,nalezy oslonic elementy elektryczne (kopulka,cewka,swiece,czujniki itp)
Lord Lukasz - 2005-07-08, 17:14
No ja płukałem karcherem normalnym do mycia samochodów, co do eletryki to jak wszystko jest podłączone tak jak ma być, kable wys. napięcie są sprawne to nie trzeba nic zasłaniać. Na zapalonym aucie w ciągu kilku minut wszytsko sie wysuszy. W końcu silnik nie jest zamknięty tak że woda sie nie dostaje, wystarczy wjechać w dużą kałuże i po otwarciu maski silnik jest mokry, chyba że ktoś ma jakies osłony, ja nie mam . Mycie na zapalonym odpada, kolektor strasznie paruje i wogule lepiej go zgasić.
Go - 2005-07-25, 23:37
No a mi taki "znajomy" mechanik chciał zrobić przysługę i mi umył...
Najpierw mył na zgaszonym silniku, bez osłaniania czegokolwiek, później włączył silnik i mył dalej.. efekt jest taki że co prawda mam czystszy silnik, a mycie było tydzień temu i przejechałem 1500km o tego czasu, a samochód mi się dusi na wolnych obrotach- tylko przy odpalaniu... dławi, pierdzi, strzela, brakuje mu mocy...(na wysokich- igiełka)
Dodam tylko że prąd "bije" na kablach WN (które z resztą należałoby wymienić)/.
Co pojadę do mechanika to słyszę inne teorie... a to pompa, a to wtryskiwacze, a to kopułka, a to świece, a to wreszcie że to przez te kable...
jestem bo strasznie mnie to wkur...
Bruner - 2005-07-26, 13:47
Porozlaczaj wszystkie wtyczki i sprawdz czy do ktorejs nie dostala sie woda. Tydzien temu kumpel mial to samo w Renowce. Przerywal, nie wkrecal sie na obroty, ciagle czkawka, nie dalo sie jechac. 4 dni po myciu zabralismy sie za dokladny przeglad. Powyciagalismy przekazniki, wszystkie wtyczki po kolei i okazalo sie ze we wtyczce od wtryskow bylo pelno wody - cala duza kostka wypelniona woda, dobra "piedziesiatka" tam byla. Po wysuszeniu wszystko wrocilo do normy.
Go - 2005-07-26, 14:54
| Bruner napisa/a: | | Porozlaczaj wszystkie wtyczki i sprawdz czy do ktorejs nie dostala sie woda. Tydzien temu kumpel mial to samo w Renowce. Przerywal, nie wkrecal sie na obroty, ciagle czkawka, nie dalo sie jechac. 4 dni po myciu zabralismy sie za dokladny przeglad. Powyciagalismy przekazniki, wszystkie wtyczki po kolei i okazalo sie ze we wtyczce od wtryskow bylo pelno wody - cala duza kostka wypelniona woda, dobra "piedziesiatka" tam byla. Po wysuszeniu wszystko wrocilo do normy. |
Kupiłem już nową wiązkę kabli WN... zobaczymy, co sie bedzie działo, jak sie zmieni "bijące" kabelki...
Piotrek - 2005-07-26, 14:55
umyłem, wszystko ok
|
|