BEEMKA - KLUB Strona Główna BEEMKA - KLUB

HomeHome  PortalPortal  KontaktKontakt  RegulaminRegulamin  Mapa GoogleMapa Google  AssistanceAssistance
KlubowiczeKlubowicze  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
E30 318is '90 "babcia" czyli akcja - reanimacja
Autor Wiadomość
Bruner 



Dołączył: 16 Lip 2004
Skąd: Tczew
Wysłany: 2015-03-29, 22:29   E30 318is '90 "babcia" czyli akcja - reanimacja

Chciałbym przedstawić Wam moją e30 318is z 90 roku, brillantrot shadowline, na razie w stanie opłakanym, ale postanowiłem przywrócić ją do dawnej świetności. Na początek trochę historii i wyjaśnienie dlaczego chcę pakować kasę w takiego parcha: to auto w 2006 roku zakupiła od jednego z użytkowników tego forum moja wtedy jeszcze dziewczyna, a obecnie żona. Auto znane większości starych forumowiczów, było na kilku zlotach, m. in w Rzemieniu czy w Borsku. Do 2011 roku dzielnie służyło wożąc ją codziennie do pracy i nigdy nie zawiodło, również podczas wakacyjnych wyjazdów, zdarzały się mniejsze lub większe fochy, ale "babcia" nigdy nie stanęła na drodze - no chyba że ktoś puknął o coś miską, co się kilka razy przytrafiło, ale o to trudno winić samochód ;) W 2011 roku przesiedliśmy się na E46, babcia przez jakiś czas po prostu stała na podwórku, z jednej strony drugi samochód nie był nam potrzebny, z drugiej szkoda ją było oddać komuś za grosze, a z trzeciej i tak stał i niszczał. W końcu została za symboliczną kwotę sprzedana szwagrowi i zaczęła się postępująca degradacja, auto było traktowane jako zwyczajny grat naprawiany kowalskimi metodami przez teścia (młody wyjechał za granicę), w którego szkoda wkładać pieniądze i którego można zajeździć na śmierć, a jak już się rozpadnie to po prostu odda się go na złom. W końcu zostało doprowadzone do takiego stanu że strach nim jeździć i od długiego czasu po prostu stało. Serce mnie bolało, ale cóż było zrobić, w końcu to nie mój samochód. Myśl o odkupieniu babiczki chodziła mi po głowie od dawna aż w końcu trafił się dobry pretekst żeby pomysł wprowadzić w czyn. Otóż niedawno zmieniłem pracę, miejsce i jej charakter są takie, że potrzebowałem samochodu na dojazdy, przeglądałem ogłoszenia i w końcu stwierdziłem, że jak mam wydać 10 000 i kupić jakiegoś grata w rodzaju 13 letniego Fiata Punto, to wolę odkupić od szwagra beemkę i włożyć w nią te pieniądze. Do pomysłu dość szybko przekonałem żonę i od wczoraj babcia znowu jest w naszych rękach po 4 latach rozłąki :)

Bohaterka tej opowieści prezentuje się dzisiaj tak:




Jak widać auto jest delikatnie mówiąc w nie najlepszej kondycji. Pozycja a'la motorówka z zadartym do góry przodem (słabo widać na zdjęciach bo auto stoi na trawie) to następstwo któregoś z kolei uszkodzenia miski i fantazji "mechanika" - auto było obniżone jeśli dobrze pamiętam o 80 mm (bilsteiny + sprężyny HR), w połączeniu z konstrukcją i położeniem miski w is-ie efekt był łatwy do przewidzenia, trzeba było bardzo uważać. Zostało więc podniesione po najmniejszej linii oporu - na przód zostały po prostu założone seryjne amortyzatory i sprężyny, cholera wie od czego, sądząc po wysokości to raczej od 6-cio cylindrówki (o ile wogóle od E30), oczywiście ze szrotu, tył pozostał obniżony tak jak był. Oprócz tragicznego wyglądu i jeszcze gorszego prowadzenia skutek jest taki, że po 3 tysiącach km przednie opony nadają się do wyrzucenia (bo kątów nikt nie sprawdzał). Z innych kowalskich patentów jest jeszcze przycisk do odpalania rodem z Ursusa (bo padła stacyjka), pozawijane power-tape gumy w dolocie itp. Do roboty jest blacharka, na szczęście podłoga, kielichy i inne newralgiczne miejsca nie są przeżarte. Do wymiany oba przednie błotniki i drzwi (prawe może jeszcze da się uratować), pas przedni (na zdjęciu słabo widać ale jest wgięty po stronie pasażera), reperaturki tylnych nadkoli, pas tylny nie wygląda najgorzej ale pewnie też będzie do zrobienia, brak listew na rynienkach, połamane kierunki i listwa na przednim zderzaku, zbity halogen, brak dokładki, oba lusterka (utlenione aluminiowe mocowania), lewa przednia lampa celuje w kosmos (kolizja z ptakiem i połamane mocowania). Tyle na pierwszy rzut oka, pewnie jak się wezmę za robotę to lista się wydłuży... Z mechanicznych rzeczy do zrobienia zawieszenie - na pewno amory i sprężyny, sworznie o dziwo zostały zrobione jak bozia przykazała. Wydech przeżarty dokumentnie. Pod maską też nie najlepiej, silnik co prawda zdrowy, ale do zrobienia gumy w dolocie, przewody paliwowe sparciałe (jeden wyciek już za mną), gdzieś kapie olej, zmasakrowana przez strzały gazu przepływka (jest zwykła instalacja podciśnieniowa, do tego po partacku założona) - na szczęście w tym roku kończy się homologacja na butlę więc gaz albo wyleci całkiem albo wyląduje tam sekwencja. A jako wisienka na torcie znalezione we wnętrzu opakowanie po proszku uszczelniającym chłodnice a w bagażniku butla po Selektolu Specjal 20W40 :(
Za to na pocieszenie we wnętrzu Sportsitze w stanie idealnym bez żadnych przetarć i rozdarć i czarna podsufitka, a w tylnym mmoście działająca szpera :D No i wielki sentyment do tego auta, kupa wspomnień w których gdzieś w tle przewija się babiczka, w końcu w rodzinie jest od 9 lat - i właśnie dla tego chcę reanimować ten konkretny egzemplarz.
Tak wygląda po 25 latach i ponad 290 000 km (wg licznika, a w rzeczywistości kto to wie) fotel kierowcy:


Auto chcę zrobić na oryginał, nie będzie żadnej gleby, stanie na zwykłym m-techniku, fabryczne felgi 14-stki (dopuszczam jedynie zmianę na bbs-y, na których zresztą to auto kiedyś jeździło, ale żona nie znosiła mycia "szprych" i zostały zamienione na te na których teraz stoi - bo są praktyczniejsze - zrozum kobietę :cho: . W lipcu lub sierpniu babcia wędruje do blacharza i lakiernika (w wakacje żona nie będzie dojeżdżać do pracy, więc przesiadam się na ten czas w jej auto). Na razie kompletuję graty i powoli robię mechanikę, zacząłem od tego co najważniejsze, wygląd zostawiając na koniec. W zeszłym tygodniu wymieniłem wszystkie tarcze i klocki. Niestety trafiłem na minę w postaci zmielonych resztek mechanizmów ręcznego które po prostu zdemontowałem (efekt przegnityh blach osłon do których wkręca się śruby mocujące szczęki), do zrobienia w następnej kolejności. Teraz najpilniejsza sprawa to amory + sprężyny, ustawienie geometrii i opony. Potem wydech który utrzymuje się w całości chyba tylko dzięki mojej sile woli i pewnie jeszcze kupa innych drobiazgów które wyjdą w praniu. Babcia ma u mnie dożywocie, drugi raz nie popełnię tego samego błędu i się jej nie pozbędę. Mam zamiar poużywać jej na codzień ze 2 lata, a później przejdzie na zasłużoną emeryturę służąc za weekendową zabawkę do pucowania i lansowania. A na dojazdy do roboty i tak kupię jakiegoś parcha w rodzaju 13 letniego Punto ;)
_________________
E30 318is '90
było:
E46 318i Touring '04
E30 318i Touring '92
E30 325e '86
E30 320i '90
Ostatnio zmieniony przez Bruner 2015-03-29, 22:40, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
TONY H. 
e90320&e46318i



Dołączył: 08 Lip 2005
Skąd: OŻARÓW MAZ.
Wysłany: 2015-03-30, 06:47   

Powodzenia w reanimacji :)
_________________
było e21 323i,e36 318i,e36 325i,e46 330i
jest e90 320i & e46 318i

http://tony.h.dkonto.pl/

skype: tonyha78
tony-h@o2.pl
GG:9848931
 
 
 
BIERNAŚ 
FASOLA


Dołączył: 07 Gru 2007
Skąd: KONIN
Wysłany: 2015-03-30, 11:04   

Dobra decyzja!
Mam też prawie zabytkowe auto. Polowałem na lepszą wersje wyposażeniową, ale doszedłem do wniosku, że jak mam dać 20tyś za auto z lepszym wyposażeniem, a gorszą blachą to wolę taki budżet wykorzystać do remontu swojej bazy.
Powodzenia w bojach!
Nigdy się nie poddawaj !
_________________
BMW e46 328i touring
Vw T-3 Caravelle C 1.6TD
 
 
 
ChriS 
Miłośnik literki M



Dołączył: 28 Cze 2004
Skąd: Chojnice
Wysłany: 2015-03-30, 19:25   

Michał to co chcesz zrobić to ambitne, nawet bardzo ambitne,ale jak wiemy mechanika w e30 to pikuś,gorzej jak trzeba robić kompleksowo blacharkę.Dobry blacharz-fachowiec to podstawa ,ja źle wybrałem robiąc moją żabę i to się ciągnie do dzisiaj.
Życzę powodzenia w projekcie i jakby co mogę poratować częściami , choć u mnie to większość do wąskiej i 6 garków.
P.S.Mój brat ma 13 letnie Punto ,zapytam czy nie chce sprzedać :wink: :mg:
_________________
Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
 
 
Adam86 



Dołączył: 24 Mar 2009
Skąd: Sanok/Rzeszow
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2015-03-30, 21:35   

Bruner, Ludzie nie takie parchy przywracają do ładu, wiec u Ciebie niema tragedii ;) Mocno kibicuje projektowi.
Wielki pozytyw że chcesz reanimować e30 :spoko:
 
 
Cypisek 
inż. Żuljan



Dołączył: 14 Maj 2006
Skąd: Lublin
Wysłany: 2015-03-31, 20:19   

Do stacyjki potrzebujesz elementu nr 3?



to dawaj adres ; ]
_________________
 
 
 
BM 6 



Dołączyła: 23 Paź 2004
Skąd: Radom
Wysłany: 2015-04-02, 20:35   

Cześć Bruner! Wreszcie odezwałeś się na forum po latach wielu. Wpadłeś na dłużej, czy tylko na chwilę? Z tego co napisałeś widać, że jesteś niepoprawnym optymistą.
_________________
Nothing else matters!
 
 
 
Łukasz 
Samotny Nawigator



Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-04-18, 16:41   

Bruner, chłopie! Kopę lat! :)

Podeślij na PW swój aktualny numer, bo gdzieś mi zaginął w odmętach.....

Co do Beemki, powiem Ci tak - ambitnie. a bym się nie odważył reanimować tego egzemplarza, ale do odważnych i wytrwałych świat należy!

Powodzenia :)
_________________
Weteran
 
 
 
nokerman 
ostatni mohikanin



Dołączył: 22 Mar 2004
Skąd: Puławy
Wysłany: 2015-04-22, 08:25   

O_o Bruner?

Chopie, szkoda twojego jakże cennego czasu.
Weź 'to' oddaj do programu "Samochód Marzeń Kup i Zrób" nie Łukasz :mg:

Zrobią co trzeba, i zadzwonią jak będzie gotowa :twisted:
_________________

E30 325iA 1987r. +navi :mrgreen: Spritmonitor.de
E39 528iA 1999r. Touring :mrgreen: Spritmonitor.de
«Nigdy Nikogo O Nic nie Proś Sami Przyjdą Sami Dadzą»
 
 
 
dynamical
[Usunięty]

Wysłany: 2015-05-15, 08:51   

Podziwiam wasze zaangażowanie, ale i tak jestem zdania, że nie wszystkie rzeczy można zrobić samemu, bo nawet mając spora wiedzę na danym temat i tak nie jesteśmy w stanie zrobić czegoś tak jak powinno bp nie mamy profesjonalnego sprzętu. Może warto by było oddać samochód do dobrego warsztatu....

_____________________
Rekomenduje serwis Toyota Zabrze: http://
Ostatnio zmieniony przez nokerman 2015-06-20, 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Łukasz 
Samotny Nawigator



Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-05-15, 10:41   

W E30 i innych starych beemkach (takich jak moje e23 chociażby :twisted: ) - najważniejsza jest buda, blacha. Istnieje pewien stan opłacalności reanimacji.

Resztę można sobie dłubać powoli, aczkolwiek nie samemu wszystko.

Sam nie splanujesz głowicy, nie wyważysz wału itp.

Ale możesz się nauczyć spawać, robić wstawki, zaprawki, lakierować także (choć bez miejsca na to będzie ciężko)...

E30 jeszcze można w miarę zdrową kupić.

Wolałbym takiej poszukać.....
_________________
Weteran
 
 
 
nokerman 
ostatni mohikanin



Dołączył: 22 Mar 2004
Skąd: Puławy
Wysłany: 2015-05-22, 09:21   

Nieto żebym podcinał ci śmigła/ znaszy sie skrzydła. Za mną też zaczyna chodzić eee30.
rób Bruniu, rób, zasiadam na widowni. a czasem może i coś podpowiem, poradzę, ...
_________________

E30 325iA 1987r. +navi :mrgreen: Spritmonitor.de
E39 528iA 1999r. Touring :mrgreen: Spritmonitor.de
«Nigdy Nikogo O Nic nie Proś Sami Przyjdą Sami Dadzą»
 
 
 
Łukasz 
Samotny Nawigator



Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-05-22, 10:46   

Do mojego garażu niedługo znów e30tka zawita :)
_________________
Weteran
 
 
 
henry 


Dołączył: 20 Kwi 2004
Skąd: Kielce
Wysłany: 2015-05-22, 18:47   ****

A ja z kolei muszę się jednej E30 pozbyć . bo trzech aut niestety nie zamierzam utrzymywać.....Ale utwierdzam Michała w słusznym trendzie robienia samemu jak najwięcej przy autku. PZDR - henry
_________________
HENIEK
Klubowicz
BMW E30 325i (szpera 3,25) z s50b32 - made by MGarage &(suspension) Lukas Performance !! !
Ale będzie jeszcze coś.......!!!
 
 
Adam86 



Dołączył: 24 Mar 2009
Skąd: Sanok/Rzeszow
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2015-05-23, 17:46   

henry, Wiesz... najpierw ogłoszenie na forum... niech ma szanse trafić w dobre rece :wink:
Zeby nie było off topa to napisze że mocno kibicuje brunerowi, a skoro z autem mają tyle pozytywnych wspomnień to tym bardziej powinien reanimować.. :spoko:
Ostatnio zmieniony przez Adam86 2015-05-23, 17:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
ChriS 
Miłośnik literki M



Dołączył: 28 Cze 2004
Skąd: Chojnice
Wysłany: 2015-05-23, 20:36   

Michał byś coś napisał jak postępy.
Chyba nasz sceptycyzm nie zniechęcił Ciebie do reanimacji beemki? :)
_________________
Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
 
 
Mauser 



Dołączył: 04 Maj 2006
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 2015-05-23, 21:25   

Hi!


pytanie, czy jest sens tracić energię, kawał swojego cennego czasu i worek pieniędzy.......... moim skromnym nie bardzo, może lepiej poszukać czegoś w bardziej przyzwoitym stanie blacharskim skoro ma być E30? . . . . naszukać się trzeba i to dłuuugo żeby coś dorwać, ale z jeśli z zewnątrz jest średnio, a jak rozbierzesz auto to wyjdzie jeszcze ze 100 "kfiotków" . . . a każdy element nowy z serwisu niestety niemało kosztuje ..... może lepiej poświęcić swój zapał na poszukiwania.....
.
.
.
.
ps jeśli błotnik bez dokładek m-techa itp. wygląda jak wygląda, to po jego ściągnięciu wyjdzie maskara...
:beer:
_________________
Części do BMW E46 & E90 E91
tel.: 508 129 719
 
 
 
Bruner 



Dołączył: 16 Lip 2004
Skąd: Tczew
Wysłany: 2015-05-24, 17:02   

Spokojnie nie wybiliście mi tego pomysłu z głowy ;)
Wiem że to się nie opłaca, wiem że można znaleźć inną sztukę itd. Ale to już nie będzie TA, ja chcę przywrócić do życia właśnie ją, bo po prostu jest moja. Racjonalne argumenty w takim przypadku się nie liczą. No chyba że złamała by się w pół i nie było by co ratować, to może bym zmienił zdanie, ale na razie aż takiego dramatu nie ma.

Nie piszę bo na razie nie ma się zbytnio czym chwalić. Prace postępują bardzo powoli z 2 powodów: permanentnego braku czasu, a przede wszystkim dla tego, że dojeżdżam nią na codzień do roboty więc na razie nie mogę się zabrać za cokolwiek czego nie skończę w 1 popołudnie. Chociaż właśnie stwierdziłem że w ten sposób będę się z tym babrał do przyszłego roku, więc postawię ją na kołki wcześniej (planowałem w wakacje), bo potem się z wszystkim nie wyrobię, w przyszłym tygodniu wywalam silnik na wierzch. Na razie wymienione hamulce, pompa sprzęgła, wysprzęglik, część przewodów paliwowych, dolna miska olejowa, filtry, świece itp duperele.
Walcząc z wyciekami oleju odkryłem dlaczego silnik został zalany takim dziadowskim olejem - było mikropęknięcie w misce olejowej, z zewnątrz wyglądające jak mały wżer w powierzchni miski, po wlaniu normalnego oleju (niestety mineralnego, nie odważyłem się już wrócić do półsyntetyka na którym auto wcześniej jeździło) na rozgrzanym silniku olej przesączał się tamtędy powoli po kropelce dopóki nie ostygł, na zimno przestawał kapać. Po zalaniu jakąś gęstą mazią do traktorów po prostu dużo mniej ciekło. Niestety widzę że delikatnie sączy się jeszcze z kilku miejsc (m. in z pod górnej miski). I tak chcę wyciągnąć silnik, więc powalczę z tym jak już będę miał go na wierzchu i wygodny dostęp do wszystkiego.

Kompletowanie blach niestety idzie jeszcze bardziej opornie - objechałem wszystkie okoliczne szroty i jak na razie mam tylko pas przedni (za to w idealnym stanie). Zastanawiam się czy w ogóle szukanie oryginalnych używek do auta w tym wieku ma sens, bo jeśli cokolwiek się znajduje to już mniej lub bardziej skorodowane. O jakości nowych zamienników niestety sporo złego się naczytałem i nasłuchałem, także na razie szukam zdrowych oryginałów, ale nie wiem czy mi się to uda. Jeśli nie, to może ktoś polecić jakieś zamienniki przyzwoitej jakości?

Jak już przy nadwoziu jesteśmy, to trochę przypadkowo zdemontowałem listwy progowe z lewej strony, jak widać na zdjęciu przedniej części nie musiałem nawet odkręcać. Myślałem że to jakieś tuningowe badziewie i zamierzałem się ich pozbyć, ale ku mojemu zdziwieniu są to oryginalne nakładki BMW. Co to właściwie jest?



M Technic to nie jest, coś stricte do is-a też nie, po wpisaniu nr–ów w realoem wyszło mi coś takiego:
http://www.realoem.com/bm...7063&series=E30
http://www.realoem.com/bm...7059&series=E30

Występuje przy wszystkich wersjach nadwoziowych oprócz cabrio i dla wszystkich silników. Co to jest? Był jeszcze jakiś dodatkowy pakiet oprócz M Technica? Brakuje jeszcze czegoś do kompletu (jakieś listwy na drzwi, dokładki itp), czy mam komplet? Chciałem je zdjąć ale skoro to oryginały to zostawię.

Bo te nakładki na progi (od góry) to już na pewno fantazja któregoś z poprzednich właścicieli a nie oryginał:


Co do zawieszenia, to mój zapał ostudziła nieco cena sprężyn m-technika, która jest po prostu chora - najtaniej znalazłem za 1500 zł za komplet, dostępne tylko oryginały, zamienników brak. Postawienie babci na standardzie nie wchodzi w grę, ale zastanawiam się czy nie kupić po prostu jakichś delikatnie obniżających, np HR czy Eibach mają obniżenie ok 35-40mm więc auto będzie stało minimalnie niżej od m-technika a kosztują 3 razy mniej. No ale jednak to nie oryginał i będzie twardziej, a nie o to mi chodzi. Na razie od miesiąca nie mogę się zdecydować. Albo raczej znaleźć sposobu na wytłumaczenie żonie dlaczego chcę to zrobić akurat w ten sposób ;)

Przy okazji nadwozia - czy lusterka zewnętrzne w E30 i E34 są takie same czy się różnią? Znalazłem na szrocie idealne lustra (moje mają mocno utlenione dolne, aluminiowe części) jeszcze na drzwiach z E34, wyglądają tak samo ale nie mam możliwości przypasowania i porównania.

Potrzebuję jeszcze następujących gratów:
lampy przednie z uśmiechami, przednie kierunkowskazy, halogeny, listwy na rynienki shadow line, drzwi, błotniki, listwy przedniego zderzaka (plastiki), dokładka od is-a pod przedni zderzak, listwy progowe, lusterka, przełącznik zespolony pod kierownicą (wycieraczki i kierunki), osłona nad nogami kierowcy + ramka od mechanizmu regulacji świateł, dolna część konsoli (przednia i tylna - ta przy lewarku zmiany biegów i pod ręcznym), klakson, korbki podnoszenia szyb.
Gdyby ktoś miał coś z tej listy na zbyciu to proszę o PW.

Mauser napisał/a:
jeśli błotnik bez dokładek m-techa itp. wygląda jak wygląda, to po jego ściągnięciu wyjdzie maskara...

_________________
E30 318is '90
było:
E46 318i Touring '04
E30 318i Touring '92
E30 325e '86
E30 320i '90
Ostatnio zmieniony przez Bruner 2015-05-24, 19:36, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
 
ChriS 
Miłośnik literki M



Dołączył: 28 Cze 2004
Skąd: Chojnice
Wysłany: 2015-05-24, 20:05   

Te dokładki progów to oryginał, dość często występujące.Do wąskiej mam przednią i tylną też,do szerokiej nie spotkałem,ale też nie zgłębiałem tematu za bardzo.
Lusterka od e34 nie pasują.
Zamienników blach dobrej jakości nie ma,o ile progi i reparaturki można dopasować to błotniki bym odpuścił.

Bruner napisał/a:
dolna część konsoli (przednia i tylna - ta przy lewarku zmiany biegów i pod ręcznym)

To bym miał , a drzwi teoretycznie też,ale to taki mój żelazny zapas i dopiero jak nic dobrego nie znajdziesz to się podzielę :)
_________________
Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
Ostatnio zmieniony przez ChriS 2015-05-24, 20:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Łukasz 
Samotny Nawigator



Dołączył: 26 Sie 2004
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-05-25, 09:21   

Bruniu, teraz już Cię rozumiem. Chcesz mieć dokładnie tą, nie żadną inną.

Moje dawne "ex" pół- Hartge też kochałem najbardziej. Miałem po niej jeszcze bodajże 5 E30tek, ale żadna nie wywoływała we mnie takich emocji. W najbliższym czasie też zawita E30 - może to będzie już ta na zawsze :wink:

Też szukam sprężyn Mtech, ale jest ciężko. Z drugiej strony jeśli już tak mocno remontujesz auto i ma z Tobą zostać na zawsze to te 1500 pln nie wydaje się być aż tak ogromną kwotą.... Ja także przemyślę takowy wydatek :)

Bez bicia przyznam, że zawias jaki miałem w super-ecie - czyli nowe amory MTS (! :roll: ) i sprężyny Mtech spisywał się doskonale!

Pozdrowienia i do usłyszenia i zobaczenia!
_________________
Weteran
 
 
 
Bruner 



Dołączył: 16 Lip 2004
Skąd: Tczew
Wysłany: 2015-06-27, 22:30   

Długo nic się nie działo, coś tam powolutku dłubałem, a to jakaś uszczelekczka, a to wężyk, itp. Z poważniejszych rzeczy zrobione były tak naprawdę tylko hamulce. Wymieniona dolna miska olejowa, połatany dolot, z grubsza ogarnięte wycieki oleju i giętkie przewody paliwowe, filtry olej itp. Powoli kompletowałem graty i czekałem na rozpoczęcie wakacji - tak jak pisałem, auta używam do codziennych dojazdów do pracy i nie mogłem sobie pozwolić na odstawienie babci i rozpoczęcie jakiejś grubszej roboty. Wreszcie mam do dyspozycji drugie auto, więc zapadła szybka decyzja, telefon do kumpla i oto efekty:



Teraz nie ma już odwrotu ;) Jak widać, wyciągnąłem silnik razem ze skrzynią. Cieknie z niej olej, do tego chciałem mieć dostęp do podłogi, więc wyciągnąłem całość za jednym zamachem. Mimo ostrożności i sprawdzania wszystkiego 3 razy i tak urwałem wąż od nagrzewnicy :/ na szczęście i tak był sparciały i z wstawionym trójnikiem od instalacji gazowej, więc płakać po nim nie będę. Na szczęście to był tylko wąż, a nie przewody od jakiegoś czujnika itp.

Buda niedługo wędruje do blacharza, na szczęście podłoga jest w dużo lepszym stanie niż to co widać z góry. Oczywiście po lewej stronie, tam, gdzie jest wyżarty błotnik i próg jest niewielka dziura, z drugiej strony w tym samym miejscu jest miękko (ale jeszcze bez dziur). W paru miejscach jest trochę powierzchownego nalotu, ale poza tym ok. Delikatne bąble na prawej podłużnicy, ale nie ma tragedii, wszystko jeszcze do uratowania. Zobaczę co powie blacharz - czy mam wybebeszać wnętrze czy mam mu ją oddać tak jak jest, wolałbym nie wypruwać wykładzin, ale jak będzie trzeba to się zrobi.
Niestety nie udało mi się skompletować blach, mam tylko pas przedni i prawe drzwi. Nadal brakuje mi tego, co jest w najgorszym stanie, czyli błotników i lewych drzwi - nie znalazłem używek w dobrym stanie.

A tak wyglądał wydech:



Nie dość, że to jakaś radosna, do tego niechlujna twórczość tłumikarzy (jakieś dziwne puszki + zmniejszona średnica rury), to w stanie totalnego rozkładu, po odkręceniu początkowego odcinka od baranów właściwie zdemontował się sam. Po pociągnięciu żeby zdjąć rurę z wieszaka, w rękach została przednia część, kolejna tak samo - po prostu wysunęła się z końcowego tłumika. Pod autem została tylko końcowa puszka, w stanie nie lepszym niż to co widać na zdjęciach. To dla tego u mnie w robocie auto zostało ochrzczone "czerwonym smokiem" - po prostu nie dało się ukryć kiedy przyjeżdżam ;) Auto było głośne, do tego brzmiało bardzo charakterystycznie - zasługa baranów? I pięknie ryczało pod wiaduktami powyżej 3000 obrotów ;)
Zastanawiam się teraz co zrobić z wydechem. Nie chcę rzeźbić z puszkami od 2 litrówek itp, w grę wchodzą tylko 2 opcje: albo dedykowany wydech do is-a, albo wyspawanie układu z kwasówki. O tłumiki do is-a bardzo ciężko, jedyne co udało mi się znaleźć, to 2 końcowe puszki Bosala za 1250 zł, do tego dojdą jakieś opaski, uchwyty, robocizna + dorobienie środkowej części (tam gdzie fabrycznie był katalizator) i pewnie wyjdzie ok 1500zł. Dla tego poważnie zastanawiam się nad dołożeniem paru stówek i dorobieniem wydechu z kwasówki. Za dedykowanymi tłumikami na pewno przemawia fakt że będzie jak fabryka przykazała (a robię auto na oryginał więc to dla mnie duży plus) i powinno być cicho (a na tym mi zależy, nie chcę ryku czy pseudo tuningowego buczenia), przy dorabianiu układu może z tym być różnie. Za to za niewiele większą kwotę mogę mieć praktycznie dożywotni wydech, do tego świetnie wyglądający. Muszę się z tym jeszcze przespać, na razie się nie zdecydowałem. Generalnie mam ciężki orzech do zgryzienia.

Tak jak pisałem wcześniej, auto jeździło na jakimś najpodlejszym oleju, zmieniłem na zwykły minerał 15W40 na przepłukanie. Zrobiłem na nim jakieś 1500 km, wczoraj przed spuszczeniem wlałem środek do płukania Liqui Moly - nie jestem fanem takich wynalazków, ale biorąc pod uwagę co było tam wlane i jak długo nie wymieniane, stwierdziłem, że gorzej nie będzie i lepiej się jak najwięcej tego syfu pozbyć. Olej mimo tylko 1500 km przebiegu po wlaniu płukacza i spuszczeniu przypominał smołę. Zobaczymy jak będzie wyglądał silnik w środku, najwyżej w razie potrzeby powtórzę zabieg zanim zaleje docelowym olejem (chcę przejść na pełny syntetyk).
W układzie chłodzenia nie lepiej niż w układzie smarowania - zlewany płyn miał czarny kolor, wiem też że był wsypany uszczelniacz, więc będę musiał jakoś to wszystko przepłukać.

Podsumowując - paru ważnych rzeczy jeszcze mi brakuje, większość "galanterii" skompletowana (listwy, kierunki itp). Buda w przyszłym tygodniu wędruje do blacharza, a ja w tym czasie będę ogarniać silnik i skrzynię biegów (uszczelnienia, przewody odmy, górna miska olejowa itd). Na szczęście silnik nie wymaga żadnego poważniejszego remontu, kompresja jest ok. Jak buda do mnie wróci będę się zastanawiać co dalej, bo jeszcze jest co robić - wydech, zawieszenie, przewody paliwowe i hamulcowe i masa innych dupereli. Jak podliczyłem ile na razie wydałem chociaż nie widać efektu, ile jeszcze wydam na pewno i czego nie przewidziałem to mi trochę mina zrzedła, ale już za daleko zabrnąłem żeby się wycofać. Trzymajcie kciuki żebym się nie poddał i żebym dał radę przywrócić "babcię" vel "czerwonego smoka" do dawnej świetności ;)
_________________
E30 318is '90
było:
E46 318i Touring '04
E30 318i Touring '92
E30 325e '86
E30 320i '90
Ostatnio zmieniony przez Bruner 2015-06-27, 22:45, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
BM 6 



Dołączyła: 23 Paź 2004
Skąd: Radom
Wysłany: 2015-06-28, 09:11   

Dasz radę! Trzymam kciuki :spoko:
Powyższym opisem nadrobiłeś zaległości z ostatnich lat niebytu na forum :wink:
_________________
Nothing else matters!
 
 
 
Cypisek 
inż. Żuljan



Dołączył: 14 Maj 2006
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-05-22, 14:49   

Bruner Jak tam? rzeźbisz przy babci?
_________________
 
 
 
Bruner 



Dołączył: 16 Lip 2004
Skąd: Tczew
Wysłany: 2017-09-11, 19:46   

Jak tam? A tak tam:




W sobotę odebrałem "babcię" vel "czerwonego smoka" od blacharza :) Obecny stan widać na zdjęciach, szkoda że poznikały fotki z przed remontu, było by niezłe porównanie. Długo to wszystko trwało, bo ponad 2 lata, ale radość ogromna. Tak jak przytłoczenie tym co jeszcze zostało. Wszystko się mocno przeciągnęło w czasie, ale po różnych perypetiach pierwszy etap wreszcie zakończony. Ale po kolei: pod koniec czerwca 2015 miałem odstawić babcię do znajomego blacharza, tydzień przed umówionym terminem dowiedziałem się, że facet zwinął interes i wyjechał do Norwegii, więc zostałem na lodzie i trzeba było szukać kogoś, kto się podejmie tej roboty. Znalazłem 2 dobrych fachowców - ojca z synem, wspólnie prowadzących warsztat. Odstawiłem do nich auto w sierpniu, przez 2 miesiące nic się nie działo, bo ciągle mieli coś pilniejszego, coś do dokończenia, albo jakąś drobną robótkę, po skończeniu której już na pewno zabiorą się za beemkę. No i w październiku się w końcu zabrali. Porobili parę dni, właściwie zdążyli tylko porozbierać plastiki itp duperele i... Syn zginął w wypadku samochodowym. Ze zrozumiałych względów robota stanęła, facet miał co innego na głowie, a ja nie miałem ochoty go przyciskać w takiej sytuacji. Chyba w styczniu gość doszedł do siebie, ogarnął sprawy formalne (warsztat oficjalnie należał do syna) i zaczął dłubać. Dosłownie dłubać i rzeźbić - ten człowiek powinien być jubilerem a nie blacharzem - bawił się w docinanie i doginanie blaszek, wyprowadzanie krawędzi, dokładne kopiowanie wycinanych elementów itp, żadnego szybkiego robienia na odwal, żeby tylko wypchnąć auto. Na prawdę odwalił kawał świetnej roboty, jak zobaczyłem pierwsze efekty jego pracy, to powiedziałem sam do siebie, że jeśli to tylko będzie robione w taki sposób jak do tej pory, to nie pytam o żadne terminy. Poza tym i mój zapał trochę opadł (właściwie to w pewnym momencie całkiem opuściły mnie chęci do tej zabawy), i pojawiły się dzieciaki, więc beemka zeszła na dalszy plan, raz na miesiąc czy rzadziej zaglądałem do warsztatu, podrzucałem trochę kasy albo jakieś zdobyte graty. W końcu w piątek blacharz zadzwonił że skończył robotę i można odbierać auto, szybko załatwiłem lawetę i w sobotę babcia stała już w swoim starym garażu :) Tak jak napisałem, blacharz spisał się na medal, robota zrobiona bardzo dobrze i dokładnie, nie tylko tam gdzie widać. Na samochodzie nie ma elementu, który nie został wymieniony lub naprawiony. Wymienione zostały oba przednie błotniki, pas przedni, pas dolny pod zderzakiem, prawe drzwi, tylny pas, nadkole wewnętrzne po prawej stronie, progi. Nie udało mi się znaleźć zdrowych lewych drzwi, więc z 2 zostały zrobione 1 - góra to moje stare drzwi, dolna część odcięta i dospawana z innych (dla odmiany zdrowych od dołu). Poprawione ranty maski i klapy bagażnika, wyspawana podłoga, kieszenie w bagażniku, podłoga bagażnika, ranty uszczelek przedniej szyby i tylnej klapy (korozja zjadła praktycznie całą krawędź po lewej stronie tak, że uszczelka bagażnika wisiała w powietrzu), usunięte otwory po instalacji gazowej, zrobione tylne nadkola, załatane podszybie, odtworzone półki pod akumulatorem i druga od strony pasażera, tak samo obie półki za reflektorami. Niestety boczne części podłużnic (od strony komory silnika) zaczynały już gnić, więc chociaż miałem nadzieję, że nie będzie trzeba ruszać podłużnic, to jednak trzeba było je naprawiać. Do tego masa różnych rzeczy których nie pamiętam, rzeźbienia w dziwnych i mało widocznych miejscach i zabawa w kowalstwo artystyczne - tak jak pisałem, jestem pod mega wrażeniem dokładności blacharza i mimo półrocznej obsuwy na początku i bardzo długiego czasu postoju auta na warsztacie, nie żałuję że odstawiłem do niego auto. Jedyny zgrzyt, to nie dogadany temat z lakiernikiem - auto miało do niego trafić prosto od blacharza. Niestety okazało się, że lakiernik owszem, zna temat, auto widział, ale żadnych konkretów nie uzgadniali, a ani jeden ani drugi nie ma gdzie auta przechować. Więc chcąc niechcąc musiałem wynająć lawetę i przytargać auto do siebie. Akurat nie mogło się to stać w gorszym momencie, bo mam właśnie mały remont dachu i w drugim garażu jest składowisko desek itp, więc żeby schować babcie trzeba było eksmitować z garażu auto żony i zagracić podwórko. Na konserwację i lakierowanie (będzie to robił ten sam człowiek) niestety muszę poczekać - konkretny termin gość potwierdzi mi na początku listopada, będzie to koniec listopada lub początek grudnia. Ale może to i dobrze, mam czas na poszukanie zdrowej klapki wlewu paliwa (wszystkie które miałem w rękach były w podobnym stanie do mojej - rozwarstwione i gnijące od wewnętrznej części). Potem powrót do blacharza, poskładanie wszystkich listew, plastików, lamp, szyb itd i pewnie w okolicach nowego roku z powrotem do domu :) Potem już tylko żmudne rzeźbienie i odbudowa układu hamulcowego, paliwowego (przewody były w takim stanie, że powiedziałem blacharzowi żeby się z nimi nie cackał jeśli będą mu przeszkadzać w robocie) i wydechowego (za sondą lambda praktycznie nie istnieje), zawieszenia (te nieszczęsne amortyzatory i sprężyny od 6-cio cylindrówki), wywalenie resztek instalacji gazowej, ogarnięcie jakichś dupereli w rodzaju cieknącej skrzyni, poskładanie wszystkiego do kupy, uruchomienie, skompletowanie brakujących jeszcze drobiazgów i voila - gotowe ;) O terminach nie myślę (zresztą już mi się nigdzie nie spieszy), po wszystkim babcia dostanie żółte blachy i dożywotnie miejsce w garażu. Boję się tylko 2 rzeczy:
1) ile to jeszcze będzie kosztować
2) że żona się dowie ile to naprawdę kosztowało ;)
Wiedziałem, że to się nie opłaca i nie będzie tanio, ale nie myślałem, że to taka studnia bez dna. Ale nie żałuję, już jest radocha, a co dopiero będzie jak wyjadę babcią po zakończeniu wszystkich prac :)
_________________
E30 318is '90
było:
E46 318i Touring '04
E30 318i Touring '92
E30 325e '86
E30 320i '90
Ostatnio zmieniony przez Bruner 2017-09-11, 19:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Cypisek 
inż. Żuljan



Dołączył: 14 Maj 2006
Skąd: Lublin
Wysłany: 2017-09-12, 17:39   

Bruner, Już się bałem że porzuciłeś reanimację. Działaj chłopie. Mam nadzieję że paczka ode mnie dotarła.
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Statystyki - Reklama - Test połączenia - Współpraca - Statut Klubu
Beemka Klub, Internetowy Portal Pasjonatów BMW
Copyright © 2004-2008
Stowarzyszenie Beemka Klub
Kontakt:
zarzad@beemka-klub.pl
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 17