Ostatnio zauwazylem ze nawet po kilkuminutowej jezdzie cos mi zaczyna parowac z przedniego prawego nadkola. Kolo nie jest gorace, klocki nie ocieraja, plyn chlodzacy nie ucieka (dla pewnosci wyjalem nawet wezyk i puscilem w dol), a jak stoje to przez dobre 15 minut z nadkola leca kleby pary. Zawsze z prawego przedniego, nigdy z pozostalych. Ki diabel?
Plynu teraz raczej duzo uzywam, wiec nie moge stwierdzic na 100% czy gdzies nie leci bokiem, ale nie widac nigdzie sladow wycieku. Pali ostatnio jak wsciekla, ale nie czuje zeby cos hamowalo ani kola sie nie nagrzewaja.
w e21 kiedyś lekko zaciskał się tłoczek z przodu,i właśnie jak w kałużę albo w śnieg wiechałem to kłęby jasnej pary z przodu buchały,felgi się też nie nagrzewały bo tłoczek lekko obcierał (miał wżery i nie cofał się do końca) możę to coś cię naprowadzi,
a i palić zaczoł tak 2 l więcej na 100 km.
POZDRAWIAM !
Napewno zatarty cylinderek hamulca. Pomoże rozebranie i wyczyszczenie, a po wszystkim wymiana całego plynu w układzie bo jak jeden się zatarł to znaczy że w płynie woda, a jak w płynie woda to i o korozje nie trudno... A efektem tego była jazda z długo nie wymienianym płynem lub zagotowanie go ostrym hamowaniem.