Plac Zawiszy w Warszawie. Czerwone volvo szuka miejsca do zaparkowania. Spod ziemi wyrasta starszy pan, wskazuje wolne miejsce i rzuca: - Szefie! Popilnować samochodu? Wystarczy, że da pan na herbatę.
Właściciel volvo waha się chwilę, ale w końcu sięga do kieszeni po drobne. Nie zdaje sobie sprawy, ze starszy pan, "stacz" - jak ich nazywają w Warszawie, na litość nie zasługuje. W ciągu miesiąca zarabia nawet 5 tys. zł na rękę. Stali klienci nazywają go "panem Mareczkiem".
Tak jak 60-letni Marek Kowalik tylko w Warszawie na parkingach pracuje kilkaset osób. Obstawiają najbardziej zatłoczone chodniki w centrum. Pracują jak sklepy - od 8 do 18.00. Mogą nawet sobie robić wolne: stacze podzielili chodniki na rewiry, nie wchodzą sobie w drogę.
Pan Mareczek przeciętnie dostaje złotówkę lub dwie od wozu. Czasem zdarzy się klient hojniejszy, który rzuci nawet 5 zł. Dlatego "stacz" inwestuje w wygląd i schludnie się ubiera.
Dwa lata temu pan Mareczek stracił stałą pracę. Przez kilka dni snuł się bez celu. Pewnego popołudnia stał pod blokiem, w którym mieszka, i zrezygnowany obserwował, jak toczy się życie innych. To wtedy zauważył kierowcę, jak rozpaczliwie rozglądał się za miejscem do parkowania. Odruchowo machnął ręką i wskazał mu lukę między stojącymi wozami. Z letargu wybiło go dopiero 2 zł, które wdzięczny kierowca wręczył mu za pomoc.
- I tak pracuję do dziś - opowiada pan Mareczek, bacznie obserwując parking. Gdy podjeżdża nowy klient, przerywa rozmowę i wraca z kolejną dwuzłotówką. To dobre miejsce dla "stacza". Parkują tu majętni ludzie - klienci dwóch banków, centrum handlowego, kliniki medycznej, kilku restauracji i sklepów.
Trudno w to uwierzyć, ale zarobków panu Mareczkowi może pozazdrościć niejeden z jego klientów. Weźmy młodego prawnika, który studiował 6 lat i zna dwa języki obce. - Zarabiam 4 tys. zł. brutto. Po odliczeniu podatków zostaje mi niecałe 2 700 zł - mówi 28 letni Jacek Walczyk, prawnik w dużej firmie z amerykańskim kapitałem. - Ostatnio musiałem zrobić studia podyplomowe, bo tego oczekiwali moi pracodawcy.
A na parkingu pan Mareczek sam jest sobie szefem. - Właścicielka jednego z tych sklepów zaproponowała mi nawet pracę. Ale u niej nie zarobiłbym tyle, co na parkingu - mówi.
Znasz inne nietypowe zawody, które mogą przynieść spore pieniądze? Pochwal się na forum!
cos mi sie niechce wiezyc ze tyle zarabiaja chyba troche przesadzaja stymi zarobkami chodziasz kto ich tam wie p jezeli tyle zarabiaja to tez sie biore za taka prace chodzby od jutra bo jestem w trakcie szukania pozdro
_________________ sprzedam czesci do e30
gg 4521730
tel 607254606
jak bylem w toruniu na zlocie to wyskoczylem do mc donalds na i na starowke polazic. . i tez stawiajac furke gdzies w uliczkach starowki podszedl do mnie malutki chlopiec mial z 7 lat .. byl caly umorusany wychudzony i powiedzial mi ze popilnuje mi fury ..
najpierw sie smialem ale pozniej zrobilo mi sie szkoda i dalem mu na jakas bule i napoj... wyobrazcie sobie wracam po ponad godzinie a stoi ten maluch metr od mojej maski !! myslalem ze sobie robil jaja a on go zeczywiscie pilnowal ! pamietam byla to bardzo $%#^ pogoda a on pilnowal fury ... oczywiscie gdy wisiadalem usmiechnol sie i podziekowal za kase .. jak sie okazalo pozniej, to mial duzo starszych kolegow gdzies tam pochowanych w bramach hehe juz widze co by bylo z moim autem jak bym tego malca wyzwal albo przegnil ....
_________________ Systemy alarmowe, pozarowe, monitoring projekt, wycena Pisac PW
... a to widac po pytaniach jakie zadajesz na forum
garbisz sobie u pudziana nieboisz sie najsilniejszego czlowieka swiata to kozaka jestes pozdr jak sie niboisz pudziana to zadzwonie po chucka pozdro
_________________ sprzedam czesci do e30
gg 4521730
tel 607254606
duchPW [Usunity]
Wysany: 2006-02-08, 21:55
nie boję boję się, bo liczę, że alkochol rozmyje nieco Twoją pamięć i w razie czego nie będziesz na 100% pewien dla kogo te grabie ale jakby co, to jestem całkiem szybki ...
zastnawiałam się swego czasu, czy nie pisać o tych panach, którzy pilnują autek pracy licencjackiej, ale z obawy o własne zdrowie wybrałam inny, równie fascynujący temat