Normalnie zdołowałem sie dzisiaj całkowicie, tydzień mam silnik i leje sie z tej rurki co idzie od dołu silnika do kolektora na górze, żeby było gorzej to leje sie u góry i cholare musze zdejmować cały kolektor żeby coś z tym zrobić ale co???
Uszczelniał już to ktoś ? teoretycznie są tam uszczelki i jak składałem silnik poprzedni właściciel mówił że nie leje więc dałem tak jak było i teraz żałuje , można kupić takie uszczelki czy czeba dobrać no i czy uszczelniać czymś dodatkowo ? pytam bo jutro od rana rozkręcam kolektor i chciał bym to tak zrobić żeby nie trzeba było poprawiać za miesiąć, dodam że leje dośc mocno, cały spód mam mokry i przez tydzień ubyło jakieś 0,5l oleju, co do tego skąd cieknie to jestem pewny raczej na 100% że stamtąd bo wokół rurki na górze jest mokro.
Dla jasności chodzi mi o rurke (element 12) z poniższego obrazka a cieknie chyba przez uszczelke numer 10 lub 11 (nie wiem któro to uszczelka na fotce)
musisz zmienic te oringi i sprawdz czy aby na pewno masz dobrze zalozona ta rurke bo w mojej bylej ecie jakis magig zalozyl ja odwrotnie....sprezyna do gory - nie wiem jak mu sie to udalo ale lalo sie jak ze swiniaka po uboju - te oringi dostaniesz w kazdym sklepie moto za cene ok 10 gr sztuka kup sobie z 5 bo lubia peknac jak wciskasz rure
Rurke mam napewno założoną sprężynką do dołu z tym że wlasnie nie wiedziałem czy sama wymiana tych gumek pomoże bo nie sądziłem że przez nieszczelny oring może tak chlapać.
No ja wczoraj walczyłem pół dnia z tym i chyba sie udało bo zrobiłem 80km jak narazie i rurka sucha, podczas montażu doszedłem do wniosku że przez nieumiejętne wkładanie tej rurki można uszkodzić właśnie ten oring i będzie kapać nawet na nowym. Ja bynajmniej najpier nasunąłem delikatnie kolektor na szpilki, potem go podwazylem ile sie dało i wtedy wcisnąłem jakoś rurke, aby było łatwiej związałem sprężynke na dole na czas montażu żeby mi nie dociskała. Ogólnie wyciągłem wnioski i teraz wiem że jak będe składał jakiś silnik wymienie wszystkie uszczelki.
Pozatym drugą rzecz musiałem robić, koleś mówił że rozrusznik działa ok a na mrozie łapał zwisy, kto wykręcał rozrusznik w m20 wie że powalczyć trzeba, ja to robiłem bez odpinania weży od nagrzewnicy i sam sie dziwie ale jakoś mi sie udało.