Wysany: 2006-03-28, 21:08 Jak zdobliście prawo jazdy?
Taki głupi temacik
Pochwalcie się jakie mieliście przygody na egzaminach, za którym razem zdaliście, w jakim wieku itp.
Ja zdałem za 2-gim razem. Za pierwszym byłem juz bliski ukończenia, ale egzaminator stwierdził że wjechałem na skrzyżowanie na czerwonym i mnie "zchamował" Drugim razem trafiłem na tego samego! Wiedziałem juz którą trasą mnie poprowadzi i wtedy nie miałem juz żadnego błędu Zdawałem w Wawce na Bemowie, miałem wtedy ledwo co ukończone 18 lat...
97 rok - kursy zaczałem w marcu a skonczyłem w listopadzie.
3 próby :
- 1 test oblany
- 2 test zaliczony ale jazda po miescie nie - facio stwierdził ze za wolno jadne w uliczne jednokierunkowej miedzy samochodami (jako jedyny zdałem manewry)
- 3 szczesliwy traf - podjazd pod ul.Dolna (jak ktos zdawal na warszawiance to bedzie wiedzial o co biega).
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
A ja w poniedziałek zdałem za pierwszym razem i nie miałem żadnego problemu nawet nie parkowałem, nie zawracałem, nie miałem ronda tylko po mieście jeździłem ponad 30min aż się zdziwiłem i myślałem że oblałem jak zjechaliśy do ośrodka na bemowie a tu powiedział że nie ma żadnych zastrzeżeń i że zdałem he he
PZDR
_________________
BMW E-30 316 89" M40b16 - BYŁO
BMW E-30 318 89' M40b18 - BYŁO
BMW E-34 535i 90' M30B35 - BYŁO
BMW 750il 1995' m73b54 - JEST
Kurs z wyjeżdzeniem 20h trwał w moim przypadku 2 i pół tygodnia.
Egzamin zdalem za 3 razem.
Za 1 umoczyłem n manewrach bo uczyłem się na lanosie a zdawałem punto.
Za 2 gościu uwalil mnie za nie zawrócenie na najbliższym możliwym miejscu i jak to nazwał zbyt mało dynamiczną jazdę,
Za 3 wkońcu trafilem na normalnego gościa. Zdawałem w Wawce na bemowie. Zdalem mając 16 lat i 11 miesięcy ciekawe czy mnie ktoś pobije. Prawko odebralem dopiero 2 dni po urodzinach wcześniej nie mogłem.
Ostatnio zmieniony przez --==maly==-- 2006-03-28, 21:29, w caoci zmieniany 1 raz
Ja zdalam za 4 razem praktyke a teorie za 1:) 28 lutego:) .... a kursy zaczynalam w pazdzierniku i uczylam sie na starych zasadach:
1 próba- oblany plac na prostopadlym przodem
2 próba- wyjechalam za linie (juz nowe zasady)
3 próba- czepil sie ze nie patrze w tylnia szybe II próba za blisko stanelam w stanowisku
4 próba- placyk cacy, miasto jedno parkowanie prostopadle przodem:) zawracanie na rondzie i na malej uliczce:) powrót do ośrodka i zdane:)
Odebrałam prawko ok 2 tygodnie temu:) a niedlugo bede miec 19:) dopiero
Nareszcie ! hehe
Ostatnio zmieniony przez Justa E-30 2006-03-28, 21:26, w caoci zmieniany 2 razy
Zdałem za pierwszym razem,ale to był rok 1989 i inny egzamin.
Po teoretycznym,kaszlakiem 300m po osiedlowej ulicy i na parkingu trafić na wstecznym pomiędzy 2 pachołki rozstawione od siebie o ok.4m Takie kiedyś były egzaminy
_________________ Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
Ja zdalem w 1999 roku majac 17 lat .. byly wakacje zapisalem sie 1 lipca a 14 lipca tego samego roku mialem egz czyli od zapisania do egz tylko 14 dni .. ale mialem pojecie o poruszaniu sie pojazdem ... oczywiscie zdalem za pierwszym razem ..
Bylem jedynym czlowiekiem w historii egzaminatora ktory wlaczy 2 gi bieg na luku dodam ze kiedys robilo sie wszystkie manewry na placu i testy sie pisalo recznie a nie na kompie ..
Na miasto wyjechalem jako 2 ga osoba z egzaminatorem i po 25 min jazdy
egzaminator powiedzial ze dobrze jezdze i ze zalicza egz i wysiadlem .. i czekalem az przeegzaminuje 20 ludzi tylko po to aby mi potwierdzil jeszcze raz ze zdalem
_________________ Systemy alarmowe, pozarowe, monitoring projekt, wycena Pisac PW
Móje pierwsze prawko zdalem za 2 podejściami 1 podejście niestety niezaliczylem testów 16 błędów na 18 pytań przeliczylem się. 2 podejscie zdałem testy placyk i miasto miło to wspominam bo facet lubił bmw opowiadał mi o swoim tdsi'e:) , po zabraniu prawka też zdałem za 1 ale nie było tak miło ciągle dogryzał i się czepiał ale w ostateczniości mnie przepuścił.
Podaję daty wydania prawa jazdy:
Kat. B 18.01.1995 za pierwszym razem
Kat. BE 14.06.1999 za pierwszym razem
Kat. C 30.06.2000 za pierwszym razem
Kat. CE 30.05.2001 za pierwszym razem
Kat. D 22.04.2002 za pierwszym razem (dopisano Kat. DE)
Dodatkowo uprawnienia na koparkę o pojemności łyżki do 0.8m szcześciennego
Brakuje mi Kat. A ale jeszcze dorobię żeby ładnie wyglądało
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
Pomg: 1 raz Doczy: 12 Wrz 2005 Skd: Pacanów..... :))))))
Wysany: 2006-03-28, 22:51
Zapisałem sie na egzamin 3maja(w święto... )2005r,a wyznaczałem egzamin 2czerwca 2005roku....miałem 19lat...
Wyjeździłem 6godz......
Testy za pierwszym..-25pytań-2.30min.-0 błędów.....
Plac-Bez rzadnej korekty za pierwszym razem zaliczony,
Miasto-jeździłem 43min,zdałem bez rzadnego błędu......
Zdałem jako jedyny z 15 osobowej grupy która podchodziła......
Miejsce-Tarnów......
PozdrOOfki.....
_________________ gg.8917719
Gdyby Bóg popierał przedni napęd To chodzilibyśmy na rękach....
kat B
w wieku 17lat zaraz po urodzinach... w sumie kurs, oczekiwanie na egzamin i egzamin ciut ponad miesiac czasu 3tyg po 17stce mialem kwit w dloni
za 1szym
jak zdawalem to 2 osoby odpadly na tescie a reszta (oprocz mnie, starszego kolesia i dziewczyny mlodej) na PLACU z czego ponad 80%na luku.. jedna panna to nawet na luku przodem a reszta luk tylem... kolejny chlopak na parkowaniu prostopadlym tylem i dziewczyna na zawracaniu... ja plac BEZBLEDNIE
na miescie zdali chyba wszyscy tzn. ja i pozostale dwie osoby...
Ogolnie egazmin wspominam milo bo w sumie to najbardziej balem sie testu... jak zdalem test (tez bez bledu) to wiedzialem ze bedzie dobrze... a i pamietam ze na placu jezdzilem totalnie nowym puntem ktore mialo ok 1000km przebiegu a na miasto dostalem tragiczne lanosa w ktorym siedzialem 1szy raz w zyciu...
Ja dodam, że na B zdawałem rozklekotanym Fiatem 126p, w którym nie można było włożyć pierwszego biegu hehe do tego było cholernie ślisko i zdałem jako jedyny z 20-to osobowej grupy.
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
Za moich czasów testy wypisywało się ręcznie i na placu wykonywało się wszystkie manewry.
Zdałem za drugim razem.
Za pierwszym oblałem manewry - a czemu? Było mokro, padał deszcz i przed "rękawem" nie zatrzymałem się dokładnie na lini z krórej należało rozpocząć manewr (po prostu zatrzymałem przed wjazdem do "rękawa" a nie widziełem tej lini bo ukrywała ją kałuża)... tego dnia nikt nie zdał a ja otrzymałem "najdziwniejsze" uzasadnienie.
_________________ Była: SuperETA (OO=[][]=OO)
0-100/V-max: 8,29s/225km/h
OCALIŁA MI ŻYCIE - brak mi jej
3,5 roku temu pierwszy raz wyjechalem na główne ulice mojego miasteczka, ale byłem szczesliwy
ale nie bez przeszkód
1 raz trafilem na typowego BUCA i na dodatek u mnie w mieście szkolił mnie koleś co przygotowywał na egzaminy w Płocku <na placu manewry na prawo> a ja chcialem w Sieradzu <tam był plac na prawo i lewo> i trafilem na lewo, jednak to nie to stanelo na przeszkodzie, na miescie jak juz mowilem byłem z typowym bucem, musial chyba wyrobic norme
2 raz wychodze na plac a tam ten sam człowiek i znów na mieście
nawet sobie powiedziaem ze jak mi sie nie uda za 3 razem to przeniose sie do Płocka bo jakby nie patrzec mam 2 razy dalej niz Sieradz
3 byl jednak inny był to koniec listpada a dokładniej andrzejki i trafilem fajnego typa, który mnie nie straszył <wtedy mi sie udało >
Pierwszy raz zdawalem w 96 roku, zaraz po ukonczeniu 17 lat - jeszcze na starych zasadach, czyli testy recznie i wszystkie manewry na placu. Poszedlem na pewniaka i oblalem testy. Za drugim razem testy bezblednie, ale nie wyjechalem z placu (nie pamietam juz za co). Potem olalem prawko, ojciec nie mial w tym czasie samochodu wiec i tak nie mial bym czym jezdzic, a pozniej bylo krucho z kasa wiec dlugo nie wracalem do tematu. Po 5 latach stwierdzilem ze trzeba w koncu cos z tym zrobic i jeszcze raz poszedlem na kurs, bo wczesniej wcale nie jezdzilem a idac na egzamin "z marszu" na pewno bym nie zdal. Po drugim kursie zdalem za 1 razem we wrzesniu 2001. Bylem pewien ze nie zdam, bo bylem 10 w kolejce (na 11 osob ktore zdaly testy) a przede mna nikt nie wyjechal z placu. Na dodatek w punciaku ktorym jechalem sprzeglo bralo doslownie nad sama podloga i zgasl mi 2 razy, wiec pojechalem wyluzowany. No i sie bardzo zdziwilem jak uzlyszalem ze zdalem
a ja egz na B zaliczylem w lipcu 2004 wiec calkiem niedawno, za 1 razem..
ale z tego co widze historii jak ja nie mial nikt, bo u mnie bylo tak, ze:
skonczylem pieknie miasto, wjezdzam do osrdoka, zatrzymuje sie, koles cos tam skrobie, ma juz cos powiedziec, a ja widze jak babka cofa 'L' w kierunku mojego lewego przodu, ale nie przeczuwajac niczego stoje dalej i patrze...pomyslalem ze zatrzyma sie przed, jednak nie zatrzymala sie i lekko we mnie wrabala..koles zaczal sie na mnie drzec zebym, zaczal cofac, ja z nerwow nie umialem trafic w wsteczny, w koncu zapialem i ognia do tylo, koles sie drze zebym sie zatrzymal, wyskakuje z samochodu i zaczyna krzyczec na dziewczyne, ze 'to powinien byc koniec jej egzaminu,czy slepa jest ze nie widzi'(dziewczyna dopiero wyjezdzala na miasto)..
i tak sobie siedze w aucie i mysle, zaraz koles podejdzie i powie, za stluczke wynocha, niezaliczone, ale on spokojnie podszedl, 'wynik egzaminu pozytywny'..
dziewczyna pojechala na miasto ale nie wiem jak skonczyla
a ja zdawalem w '92 roku, testy pisane recznie i zla odp tylko 1 w pytaniu, zrobile, 1 blad za duzo i pan kazal mi przejrzec jeszcze raz swoj test (!) a praktyczny odbyl sie na parkingu - okolo 1000m bez cofan, parkowan itd. Po 10 latach zlapalem 30 pnkt i musialem zdawac jeszcze raz ( w zeszlym roku). Do testow uczylem sie tydzien (1 blad) a praktyke zaplacilem(ale jestem zawodowym kierowca wiec jezdze dobrze tylko nie chcialem zeby jakis zakompleksiony debil mierzyl mi parkowanie)
_________________ Internet is my World, BMW is my Car
15 czerwca mam urodziny - 16 czerwca mialem egzamin i zdalem za 1 razem
czas egzaminu czyli jak przyszedlem do osrodka do chwili jak wysiadlem z auta jest wyciety z zyciorysu - taki stres ze nie pamietam nic a pozniej ta euforia - skakalem przez 2 dni ze szczescia
dodam ze zdawalem prawko w 2005 roku
teraz czekam az bede mogl zrobic na ciezarowke .. brum brum
test ok, placyk 1 poprawka parking tyłem, na miasto pojechałem jako ostatni bo miałem stresa, gościowi się spieszyło więc wyjechalismy za brame klikaset metrów w 1 strone nawrotka i spowrotem, ciężko było by nie zdać
ja zdawalem majac dopiero 18 lat, bo w wieku 16 skasowalem staremu auto, to mi nie dal kasy na 17 urodziny aaa jeszcze w wieku 7 lat przytarlem dziadkowi malucha ale prawko zdane za 1 podejsciem