Najlepszy był motocyklista, poleciał sobie ładnie, ale tak na serio to chyba było kręcone jak była gołoledź wiec to nie problem tak tańcować, ja pamiętam jak kiedyś ze szkoły wracałem to mnie tak obróciło i mało co w busa nie wjechałem, a prędkość miałem około 30 km/h bo dojeżdżałem do krzyżówki, a tu nagle taki zonk i mnie obróciło i zatrzymać sie nie chialo auto, innym razem jak z kumplem wracaliśmy ze szkolnej dyskoteki to staliśmy później u niego pod domem na górce na wyłączonym silniku i zaciągniętym ręcznym a tu nagle auto samo sie stacza i przydzwoniłem w volvete jego mamy:/ i jak wysiedliśmy to obaj glebę zaliczyliśmy tak ślisko było