Wysany: 2006-07-10, 09:48 Przewód paliwowy, kto wie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Siemanko
No własnie potrzebuje pomocy. Chcialem sie dowiedziec które to przewód zasilajacy idacy
na listwe paliwowa bo w moim silniku (1,8 M40) jest tak ukryty, ze za nic nie moge sie
dopatrzyc. Sprawa jest tego rodzaju. Oba przewody paliwowe (ten zasilajacy i powrotny )
biegna obok siebie, jedyn wyrzej od drógiego. No i wlasnie czy kto wie który to jest ten zasilajacy, ten wyżej czy ten od spodu.
przy odrobinie szczęścia będziesz miał mały miotacz ognia pod maską (Moderator powinien wykasować post tego pana ,dbając o ludzkie bezpieczeństwo)
a wracając do tematu :wąż doprowadzający paliwo to ten wychodzący z filtra paliwa (długa srebrna, metalowa puszka ,znajdująca się na podłużnicy na wysokości kielichu amortyzatora)
Dzieki za podpowiedź =) znalazłem przewód. O to mi chodziło
ps. Tez miałem go szukac w ten spsób zeby go odpiąc ale nie chciałem narozlewać sobie pod masa benzyny bo tam chyba ciśnienie spore panuje =)
POZDRO i dzieki za pomoc!
_________________
duchX [Usunity]
Wysany: 2006-07-11, 22:37
PAN NIKT napisa/a:
:evil: przy odrobinie szczęścia będziesz miał mały miotacz ognia pod maską (Moderator powinien wykasować post tego pana ,dbając o ludzkie bezpieczeństwo)
a wracając do tematu :wąż doprowadzający paliwo to ten wychodzący z filtra paliwa (długa srebrna, metalowa puszka ,znajdująca się na podłużnicy na wysokości kielichu amortyzatora)
Powstrzymaj sie od takich komenatrzy bo przy odrobinie szcecia nie dostaniesz ostzrezenia za pisanie w poscie(polowie) nie na temat
:evil: przy odrobinie szczęścia będziesz miał mały miotacz ognia pod maską
Obstawiam że nigdy nie zdejmowałeś tych przewodów. Nie ma tu możliwości o szcześciu czy nie. Zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa ( z naciskiem na podstawowe!!) nie ma obawy zeby cokolwiek sie stało
Hej no znalazłem w koncu ten przewód. Ktoś pisał ze idzie gdzies z filtra przy lewym kielichu. U mnie ten filtr był pod podwoziem nie przy kielichu (e30 318 M40 Touring '92 Teraz tylko czekać czy magnetyzery zaczna działac.
Pozdro
:evil: przy odrobinie szczęścia będziesz miał mały miotacz ognia pod maską
Obstawiam że nigdy nie zdejmowałeś tych przewodów. Nie ma tu możliwości o szcześciu czy nie. Zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa ( z naciskiem na podstawowe!!) nie ma obawy zeby cokolwiek sie stało
źle obstawiasz ,bo najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy jaki strumień paliwa wypływa z pompy ,jeśli chcesz się przekonać to zdejmij przewód paliwowy i zewrzyj przewód czerwony z zielono fioletowym ,przy przekaźniku pompy paliwa,jeśli masz dobrą pompe to strumień paliwa będzie sięgał ponad maske
sorry przewrażliwionych za off od tematu
Siemanko
Kupiłem magnetyzery jednej z Polskich firm, które testowały kilka PZmotów z Polski i udokumentowały wyniki. A w praktyce to wyglada tak:
Mam silnik 1,8 M40 z 92r
Olej: 5W40 Castrol Gtx Magnatec (juz 213 tys na liczniku ale zadnych wycieków wiec nadal sysntetyk )
Od czasu gdy sprowadzilem auto do polski to od jakiś 2,5 roku jeździ na
paliwie Shell V-power. (Tylko kilka misiecy tankowałem na Orlenie)
Auto do tej pory paliło ok 9 litrów moze niecałe 9 do jakis 11
Od kad załozyłem magnetyzery( jakies dwa tygodnie temu ) zrobiłem ponad 2000 km. To jest trzy razy taknowałem sie pod korek i za każym razem robiłem jakies 740, 760 km tak że wychodzi troszke mniej niż 8,5 litra. Wydaje mi sie ze nie ma co liczyć zeby spadło mniej Dodam ze moja jazda na krótkich odcinkach do pracy mam 9km, do dziewczyny 15 i taka trase pokonuje prawie codziennie
Nie wiem ile w tym jest w mojej psychice ale wydaje mi sie ze autko troszke plynnie sie wkreca, i jak by mniej pali!