Wysany: 2006-09-18, 19:51 Problem z wachaczami....( e 34 )
czy wybite wachacze to powazna sprawa? puka podczas jazdy po nierownosciach....wiem ze sa wybite. ale czy lepiej odstawic statek do czasu wymiany? moze sie cos urodzic katastrofalnego w skutkach?
ruszanie podniesionym kolem? a coz to za magia? ....laczniki stabilizatora mam ok...( niedawno wymieniane zreszta )....a to ze wachacze mam wybite to fakt ktory widzialem na wlasne oczy jak mechan nimi ruszal brechą
Obawiam się, że tym osobom którym wypadł wahacz lub koło podczas jazdy będzie sie trudno wypowiedzieć tutaj na forum w sprawach ryzyka, ponieważ byćmoże w skutek zajścia napotkali na przeszkody pochodzienia naturalnego (np. drzewo), lub mniej naturalnego (np. TIR, autobus ), więc może nie ma już ich na tym forum
Witam
Kiedyś spotkałem się z opinią że jak stukają wachacze na nierównościach i progach drogowych to trzeba już trochę ostrozniej jeżdzić i myśleć o ich wymianie, ale jak skrzypią to nie ma już mowy o jeżdzie - trzeba zrobić natychmiast. Sam robiłem to po przebiegu 250 tyś km, z czego 100 tyś po polskich drogach. Ostatnie 20 tyś (jakieś 8 miesięcy) przed remontem stukały dość mocno ale nie skrzypiały, nie mogłem też ustawić zbieżności i ściołem nowe opony Michelin Pilot
Jak będziesz zmieniał wachacze to polecam Lemfoorder lub ostatecznie TRW.
mnie najpierw skrzypialo cos w zawieszeniu dopiero pozniej zaczelo stukac....brrr....furka odstawiona na jakis czas...
[ Dodano: Sro Wrz 27, 2006 7:37 pm ]
teraz mam drugie pytanie:
ktore to wachacze najczesciej padaja, bo otworzylem stronke sklepu i zobaczylem ze procz gornych wachaczy ( ktorych jest zdecydowana wiekszosc ) sa jeszcze wachacze dolne w cenie kosmicznej? moze sie ktos orientuje w tej kwestii i byc moze ktos juz wymienial wiec prosze o pomoc.
z gory dziekuje