Wysany: 2007-04-14, 18:21 Czy mozna oddać zakupione auto ?
Witam
Przeglądając forum ktoś pisał o tym że jeśli w przciągu 30 dni wyjdzie ze z autem jest cos nie tak można je zwrócic sprzedającemu.Wobec tego nasuwają mi się dwie rzeczy
1.Jak kupujący udowodni sprzedającemu że coś ukrył - może to kupujący zepsuł coś w międzyczasie.
2.Na umowie jeden z punktów mówi : Stan techniczny pojazdu jest kupującemu znany.
Pozdrawiam
_________________ Chcesz mieć coś zrobione dobrze ? To zrób to sam - tylko Tobie zależy na tym, żeby zrobić to dobrze.
Na umowie jeden z punktów mówi : Stan techniczny pojazdu jest kupującemu znany.
tak, ale jesli w trakcie eksploatacji wyjdzie jakas ukryta wada samochodu ktora sprzedajacy zatail ( co sie nagminnie zdarza ) to wtedy mozna taka fure zwrocic podobno. niby jest na to miesiac. powiem szczerze ze nie znam nikogo kto by zwrocil fure w tym terminie.
To normalne że jakaś wada może wyjść.W końcu to używane auto więc nie ma gwarancji na to.Zawsze sprzedający może powiedzieć że jak on miał to auto to wszystko grało a kupujący zepsuł dany element.Wydaje mi sie ze nie ma najmniejszych szans na wyegzekwowanie tego przepisu o ile wogule istnieje.
_________________ Chcesz mieć coś zrobione dobrze ? To zrób to sam - tylko Tobie zależy na tym, żeby zrobić to dobrze.
To normalne że jakaś wada może wyjść.W końcu to używane auto więc nie ma gwarancji na to.Zawsze sprzedający może powiedzieć że jak on miał to auto to wszystko grało a kupujący zepsuł dany element.Wydaje mi sie ze nie ma najmniejszych szans na wyegzekwowanie tego przepisu o ile wogule istnieje.
Wg Unijnych przepisow nawet uzywany przedmiot, jest objety 30 dniowa gwarancja.
_________________ Psychotesty Tarnów
Badania Psychotechniczne
Tarnów ul. Braci Saków 5 (baza PKS)
794 001 051
Pomg: 1 raz Doczy: 20 Gru 2005 Skd: OKOLICE TORUNIA
Wysany: 2007-04-14, 20:23
tylko jak ktos kupuje auto to jest taki paragraf ze kupujacy zapoznal sie ze stanem technicznym samochodu i dzieki temu gwarancja 30 dniowa nie obowiazuje
duchPW [Usunity]
Wysany: 2007-04-14, 20:46
polecam sobie lekturę art. 556 i następne kodeksu cywilnego - sorry, że nie będę się rozpisywał, ale tekst jest dość obszerny, a jednocześnie dość przejrzysty - te przepisy pochodzą bowiem jeszcze z lat (mimo pewnych zmian), gdy w Polsce tworzyło się przepisy zgodnie z kanonami prawidłowej legislacji - nie były robione pod publiczkę
jeśli kupujący udowodni, że sprzedający ukrył przed nim wady, to może domagać się obniżenia ceny, bądź nawet odstąpienia od umowy ... trzeba to tylko udowodnić
dobrym przykładem jest bezwypadkowość auta, jego przebieg, bądź sprawne działanie elementów, dla sprawdzenia których trzeba by demontować auto
dobrym przykładem jest bezwypadkowość auta, jego przebieg, bądź sprawne działanie elementów, dla sprawdzenia których trzeba by demontować auto
i mysle ze szczep to rzecz ktora moznaby sie domagac swojego spowrotem
bo nie wydaje mi sie zeby komukolwioek cos sie zepsulo i zamiast naprawic/wymienic pojechal oddac auto
no chyba ze to skrzynia spadnie na ziemie, albo korbowod bokiem wyskoczy
zreszta nie mamy i nie kupujemy nowych aut, tyle zachodu ze znalezieniem 'perelki' zeby jakas pierdolka to przeslonila..
pozdrowionka
Udowodnienie ze jakakolwiek usterka byłą ukryta prezz sprzedającego graniczy niemalże z cudem
Na przykład sprzedający może stwierdzić ze jak on sprzedawał auto to wszystko było sprawne a poprzez nieumiejętne użytkowanie kupujący uszkodził dana częśc i udowodnij sprzedającemu że kłamał.Pozatym sprzedający sam mógł nie wiedzieć o pewnych usterkach.
Tak naprawdę ten przepis istnieje tylko na papierze.
_________________ Chcesz mieć coś zrobione dobrze ? To zrób to sam - tylko Tobie zależy na tym, żeby zrobić to dobrze.
Ja jak umowe zawieralem gosc napisal ze : KUpujacy zapoznal sie z jakoscia oraz stanem technicznym pojazu i nie bedzie czynil postepowania w sprawie roszczen w przypadku wykrycia wady" (jakos tak) ale tak to brzmialo i o to chodzilo pozatym ile razy jest ze auto zostawiasz na noc wsiadasz rano i cos sie zdupilo nie mozna dac gwarancji na cos uzywanego chyba ze ebdzie to mlotek albo kowadlo
_________________ ( OO=[][]=OO ) + ( . Y . ) = To Co Lubimy
Siemma
Nie spotkałem jeszcze nikogo kto by zwracał auto jak już je kupił.
Jak napisał marvin-86 to zwróc uwage ze na gotowym zworze umowy jest własnie taka klauzura. "Kupujący zapoznał sie ze stanem technicznym samochodu i wszelkimi wadami czy coś takiego a sprzedajacy zapenia ze auto nie posiada zadnych ukrytych wad"
Sprzedający z tego co wiem może zawsze powiedziec że nie zdawał sobie sprawy z usterki - po prostu nie wiedział o niej - i bedzie na parwie niestety!
Ps. Ja nigdy bym nie wzioł auta do jazdy gdyby budziło jakiekolwiek moje podejrzenia, najgorzej jest się napalić!! Wiec polecam raczej przemyślany zakup niż potem takie zabawy w oddawanie bo to bez sensu, nie ma szans zeby to przeszło!!!
ja słyszałem ze można oddac fure ale tylko w 24 godziny
Od słów do praktyki to wiiiiiiiieeeeellllka przepasc! Raczej nie sadze żeby sprzedający jak już pozbył się auta to zgodził sie na jego oddanie nawet jak ktoś bedzie miał jakieś racjonalne wyjaśnienie
Wszystko zależy od tego kto odpuści pierwszy tak wygląda prakrtyka, a w teorii to wszytko jest to załatwienia, a myślę że udowodnienie wady ukrytej istniejącej już w momencie zakupu też nie stanowi problemu. Tyle że mało komu się chce.
że udowodnienie wady ukrytej istniejącej już w momencie zakupu też nie stanowi problemu
No a mi właśnie się wydaje że skoro to ukrywa wada to sprzedający może się wyprzec ze nie wiedzial o jej istnieniu a jak bedzie na tyle wyraźna że można było ja dostrzec przy zakupie to sprzedajacy jest czysty bo to kupujący zawierajac umowe zapoznaje sie ze stanem auta.
Ja bym nie przyjol takiego zwrotu jak bym sprzedawał (druga sprawa że nie sprzedał bym wogóle
No dobrze ale w tym układzie sprzedawał auto bez wady więc powinien zwrócić koszty naprawy
Heh no ale gdzies umowie jest chyba ze sprzedajacy nie ponosi odpowiedzialnosci za wady ukryte o ktorych istnieniu nie mial pojecia =D przynajmniej jak czytałem kiedys taka umowe z giełdy gotowa, to paragrafów tam jest róznych tak że sprzedajacy raczej jest bardziej na prawie niz kupujący w przypadku bubla =D
No to wszystko zależy jaką umowę podpiszesz wiadomo jak podpiszesz że nie masz roszczeń to pozamiatane, ale na zwykłych umowach takiego zapisu nie ma więc jak sie chce kupić ato to warto się zaopatrzyć w druk standartowy, albo przeczytać co si podpisuje
Znajomy zwrócił auto sprzedawcy po 6 dniach od zakupu. Okazało się że licznik został cofnięty o 200 000 km na co miał dowód w postaci niemieckiej umowy na której był oryginalny przebieg. Poza tym w aucie już na drugi dzień po zakupie pojawiły się problemy ze skrzynią biegów o czym sprzedający (handlarz) oczywiście nic nie wiedział.
Za oszustwo typu cofnięcie licznika jest sprawa karna w sądzie tylko trzeba posiadać odpowiednie dowody.
O ile się nie mylę używany przedmiot można zwrócić w ciągu 7 dni od zakupu na podstawie przepisów o rękojmi.
heh w tym temacie bedzie tyle punktów wiedzenia ile punktów siedzenia =D pomyslcie jak to wyglada w praktyce. Czy kto kolwiek slyszał poza damiano_e30, o sytuacji że ktoś po zakupie za kilka dni zdecydował sie na to żeby zwrucić auto. Wydaje mi się że nikt nie przyjmie zwrotu =D nie w naszym pieknym kraju =D
Tamten gość też oczywiście nie chciał przyjąć auta, powiedział że nie ma pieniędzy na zwrot. Ale jak usłyszał że zostanie powiadomiona policja i sprawa trafi do sądu do zaraz pieniądze znalazł i w końcu się zgodził.
Tylko że udowodnić że w aucie była ukryta jakaś usterka to już nie taka prosta sprawa i na dodatek ten zapis w umowie chroni sprzedawcę...
byla ostatnio sprawa:
klientka kupila auto i cos tam sie zesralo... wziela rzeczoznawcow i na podstawie zuzycia jakis tam elementow i jakis tam jeszcze kwesti bez klopotu wygrala sprawe w sadzie z tym ze tak jak wczesniej pisaliscie trwalo to jakis czas (nie pamietam dokladnie) ale ok roku czy dluzej.... tak wiec wszystko zalezy od tego jak kto chce i czy ma czas...
...i mysle ile zainwestowal w fure...
przy kupnie auta za 100k no problem bede walczyl jak lew do upadlego..
ale przy aucie za 5k, przyjmujac ciagle wydawanie kasy na proces, adwokata i czas spedzony, lepiej ta kase zainwestowac w odnowienie furki i cieszyc sie ze ze szrota robimy cos dobrego