Wysany: 2009-05-13, 15:55 Brak mocy, niskie obroty i... dym spod maski.
Witam serdecznie,
Jakieś dwa tygodnie temu jechałem sobie swoją E32 3,5 88r na gazie (najprostsze gó...o ) i stało się. Samochód stracił moc. Przez chwilę udawało się mi go jeszcze podtrzymać na wysokich obrotach i jakoś tam jechał, ale jak zwolniłem na zakręcie - skończyła się przejażdżka - a pchanie tej fury to massakryczna sprawa i długo tego wieczoru nie zapomnę
Jakiś shit mi się przydarzył - pomyślałem... ale już dwa tygodnie z doskoku grzebię pod blokiem i kibel. Samochód po odpaleniu trzyma za niskie obroty, gdy podtrzymuję go dłużej operując pedałem gazu dzieje się coś dziwnego. Z miejsca ( mniej więcej) dwóch pierwszych świec (licząc od kabiny) zaczyna się wydobywać szarawy dym. O co chodzi?
Póki co dokładnie przeczyściłem: przepływomierz, silniczek krokowy, kopułkę i chyba wszystkie miejsca elektrycznych połączeń. Przejrzałem bezpieczniki, a po odpięciu sondy lambda jest jeszcze gorzej. Testuję tylko na benzynie - na gazie strzelał, więc nie miałem psychy kilka razy kleić przepływomierz - ale również na LPG samochód nie daje rady.
Myślałem, że może nieszczelność dolotu... Ściągnąłem kolektor, wymieniłem uszczelki, przejrzałem gumy itd... i nadal nic
Ma ktoś może jakiś pomysł co może mi robić na złość? Będę jeszcze sprawdzał (podmieniał) regulator ciśnienia paliwa ( dzięki MARAS za trop i mam już świeże świece.
Pozdrawiam i z góry dziękuję za jakieś pomysły:
Grzegorz
Ostatnio zmieniony przez NocturN 2009-05-13, 15:57, w caoci zmieniany 1 raz
Czyżby uszczelka pod głowicą? Jak tylko dysk mi wróci na miejsce to zajme się nią na razie mam problem zwlec się z wyra czy zawiazać buty .
Skoro idzie dymek biały i mokro pod wydechem to nie jest źle znaczy pcha wode z kanałów do wydechu a nie do oleju... pewnie na jednym lub dwóch sąsiednich garak jest za niskie ciśnienie stąd nierówna praca brak sprężania... oby tylko to.
[ Dodano: 2009-05-18, 11:59 ]
No i wyszło a mianowicie zbieg kilku przyczyn jest.
Postanowiłem wczoraj sprawdzić cisnenie na cylindrach
- od 10,5-10-11-11,5-11,5-10,5 czyli nie jest źle biorąc pod uwage nieznany przebieg auta i jego wiek
Napotkaliśmy rzy odkręcaniu czwartej i piatej świecy na problem nie dawał się założyc klucz sądziłem że moze sa wkręcone inne niestey nie żaden klucz ani długi ani krótki nie wchodził na świece... dostęp by zajrzeć utrudniony przez obecnosć webasto użyłem więc kamery w telefonie... i ku mojemu zdziwieniu nakretka ze świecy leżała obok świecy uniemożliwiając założenie klucza... na 4 i 5 garze... wyjąłem nakręteczki i pytanei co one tam robiły bo fajki świec nie są przystosowane pod te makrętki redukcyjne jak w m40 tylko m30 tak jak i m20 fajki zakłąda się na sam gwint u góry świecy... zresztą fajki ori beru...
Wygląda na to że poprzedni właściciel lub jakiś mechanior nawet nie sprawdził i po prostu nałożył tak fajeczkę co spowodowało po jakimś czasie poluzowanie fajek 4 i 5 gara i zanikanei iskry co w efekcie doprowadizło do nierównej pracy przerywania i eksplozji gazu w dolocie.
Co do białego dymka to po prostu woda skondensowana na ściankach wydechu po kilku minutach i rozgrzaniu dymienie na biało ustało woda odparował bo auto drugi tydzień stoi na parkingu pod blokiem
Dym i smród spod maski po stronie wydechu... poluzowane były nakrętki od dekla zaworowego i olej w okolicy 4, 5 i 6 gara kapie na wydech smaży się i jest czoda... siwo aż w oczy gryzie tym bardziej że w m30 wydech wieczorem wygląda imponująco świeci po rozgrzaniu od lekko wiśniowego do po przypałowaniu aż na pomarańczowo od głowicy aż po portki... jakby był trójwymiarowy obraz piękny widok aż dech zapiera
Po wyymienie świec na nowe i założeniu właściwie fajek silnik zapala i rózniutko pracuje i trzyma obroty jak należy
jednak słąbo z opuźnieniem reaguje na ruch przepsutnicy tak jakby komp nie dostawał sygnału że klapka się otworzyła i leci wiecej powietrza jak dla mnie przepływomierz po dwóch strzałąch gazu poprostu umarł i nie daje juz żadnych sygnałów życia pozatym po otwarciu przepustnicy do około połowy klapka w przepływomierzu też uchyla się jakos z oporem jak przepsutnica na max to klapka z dużym opuźnieniem się otwiera i wręcz chukiem
krokowy pracuje dobrze po wypięciu auto nie radzi sobie z obrotami jałowymi bo porzepływka zwalona na bank
po wypięciu wtyczki przepływomierza brak zmian żadnego ruchu czy falowania jakby jej wogóle nie było
po wypięcu czujnika położenia przepsutnicy wzrastają obroty do 1000-1100 ale silnik poracuje nadal rózno i wogóle prawie nei reaguje na otwarcie przepsutnicy wzrastają obroty ale bardzo powoli po zamknieciu spadaja i silnik pracuje bez zarzutu
Także poprostu zbieg okolicznosci zaczęło się od zaniku iskry a skończyło się na poważnej awarii. Ale auto bedzie żyło.
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-05-17, 11:53, w caoci zmieniany 1 raz
MARAS Dziękuję ślicznie za pomoc... Faktycznie ten Twój plecak doświadczeń na maxa się wczoraj przydał Idę kupić kable i uszczelkę.
P.S. Regenerowany przepływomierz w InterCarsie to 1207 PLN (tyle co nowy). hehe szukam używki...