pisze do was bo może komuś sie zdarzyło miec podobną sytuacje...
wstawiłem dziś auto do mechaniora na wymiane tylnych tuleji wahacza, i wiadomo wahacz trzyma się do podłuznicy na 3 srubach i zdolny mechanior urwał jedną po czym ja przyspawał nie informując mnie o niczym ... jak zobaczyłem szału dostałem i pojechałem do niego i powiedziałem ze auto ma być zrobione tak jak było i ze h. mnie to obchodzi jak on to zrobi... stoczyłem wielką walke z nim zasypując go argumentami o mojej racji bo w końcu ja mam prawda??:)
dobra chłopaki czy komus sie zdarzylo urwać srubę mocująca ten wahacz?
jak tak to co zrobiliście bo ja na pewno nie bede z przyspawana jeżdził.!!!
Nie wiem jak tam jest to dokładnie skonstruowane ale jak mnie(w sensie że w pracy) urwała się parę razy śruba w karoserii to dospawuję nakrętkę (jeśli jest na równo lub troszkę schowana) i po prostu wykręcam starą śrubę, po czym zastępuję ją nową i po kłopocie. Ale czasem są kłopociki i tak się nie da więc trzeba się nagłówkować żeby było dobrze
awanture zrobiłem i powiedział ze w poniedziałek przyszły mi zrobi to... niech ją rozwierca i daje nową... nie trawie takiego podejścia byc może ktoś inny by to olał ja nie, sprawa jest prosta wziął kasę to niech robi tak jak należy:)