Nie wiem co sie dzieje, mam te objawy od ok 3 miesiecy , tylko ze teraz sie bardzo nasilily. rano jak odpalam samochod to wszystko jest ok, przelacza mi sie na gaz dalej jest ok, zaczynam jazde i w pewnym momencie po przejechaniu 500m podczas dodawania gazu zaczyna szarpac samochodem, ale tak jakby calkiem kontakt tracil, pozniej przestaje juz szarpac ale odjecie gazu powoduje, ze od 1500obr/min auto gasnie , doslownie wskaznik obrotow spada jak kamien i od razu kontrolki swieca. Co najgorsze nawet jak przelacze na benzyne to tak samo traci obroty. Jak zgasnie, to pozniej z 30sec trzeba go "piłowac" aby powoli powoli zaczal zalapywac az w koncu odpala. Objawy te ustepuja w momencie az sie silnik nagrzeje. Wtedy juz pracuje normalnie. Co to moze byc chlopaki
ale dlaczego nie ma takich objawow jak odpalam i jade na benzynie ? dzieje sie to tylko wtedy jak zaczynam jazde na gazie, pozniej juz nawet przelaczenie na benzyne nie pomaga.
bo jak przelaczysz na gaz to musi ci lac jeszcze benzyne chociaz nie powinien - dlatego gasnie na mniejszych obrotach i trudniej go pozniej odpalic bo go zalewa
Ja mam podobny objaw, ale bez gasniecia. Odpalam, na benzynie kilkadziesiat sekund chodzi dobrze i potem obroty zaczynaja mocno falowac, na luzie moze zgasnac, w czasie jazdy nie. Musze bardzo powoli i delikatnie wciskac gaz bo zaczyna sie krztusic i szarpac, jak sie nagrzeje to jest ok, mozna wciskac w podloge, ale kiepsko sie wkreca. U mnie jest to wina przeplywomierza po przejsciach, mam drugi sprawny i po wymianie te objawy nie wystepuja. Na gazie jest ok, ale mam instalke bez kompa (sruba).
juz po problemie, calkowicie zapomnialem ze mialem taki sam problem w golfie i w ten sam sposob sobie z nim poradzilem, tzn podpowiedzial mi to pewien mechanik. Wystarczylo uzupelnic poziom plynu w zbiorniku wyrownawczym przy chlodnicy, bo zszedl mi przez zime w dol. Jak reka odjal. Ludzie w temacie beda wiedzieli jaki wplyw ma poziom plynu na funkcjonowanie parownika