Wysany: 2006-05-09, 11:08 "Narkomanii na szosie" - nowe źródło śmierci na dr
Młodzi kierowcy sięgają po marihuanę, którą traktują jako rozrywkowy dopalacz, bo chcą być królami szos - alarmuje "Dziennik".
Kierowcy ciężarówek wybierają amfetaminę, aby zwalczyć senność i nie zjeżdżać na parkingi. Co roku na polskie drogi wyjeżdża aż 200 tysięcy odurzonych osób. Policja bagatelizuje problem, nie prowadzi nawet statystyk na temat tego, ile ofiar zabijają na drogach kierowcy na haju.
Skalę problemu ujawniły pierwsze w Polsce badania przeprowadzone przez Mariusza Jędrzejkę i Wiesława Bożejewicza z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku. Według nich dopalaczy używają najczęściej młodzi kierowcy samochodów osobowych - co piąty badany brał je co najmniej raz w ostatnim tygodniu.
Na drugim miejscu są jeżdżący po Polsce przedstawiciele handlowi (do narkotyków przyznał się co 10.), na trzecim kierowcy ciężarówek (co 16.). Młodzi sięgają po marihuanę dla rozrywki.
Z badań wynika, że im dłużej kierowcy pracują (np. po 12 godzin dziennie), mają niższe zarobki i gorsze świadczenia socjalne, tym częściej dopalają się narkotykami. - Miejsca, gdzie policjanci mają narkotesty, to wysepki na mapie drogowej - twierdzi na łamach "Dziennika" rzecznik Instytutu Transportu Drogowego Jerzy Pomianowski.
Pomg: 4 razy Doczy: 21 Sie 2005 Skd: Mińsk Mazowiecki
Wysany: 2006-05-09, 17:22
jak po marihuanie mozna byc krolem szos przeciez to usypia, znam ludzi co tak robili i napewno nie scigali sie ze wszystkim tylko np.wjezdzajac na rondo okrazali je z 4czy 5 razy zanim sie zastanowili gdzie jechac
jak dla mnie to na haju mozna byc po wiekszej ilosci "helu" a nie po 3 buchach trawy albo haszu
pozdro
KIedys w radiostacji bylo jak kolesie jechali w 5 maluchem ujarani tylem po rondzie. I przy 5 okrazeniu wrabali sie w jakiegos poldona nie wysiadaja z auta, policjanci przyjezdzaja i mowia
-hehe ma 2,3 promil ai jeszcze mówi ze tylem w niego wjechaliscie