A ja ci odradzam!!!!!!!!!!!!Kolega miał własnie takie cos - na poczatku super auto - na jednym spotkaniu z BK na "fajerze" zapaliło mu sie zywym ogniem pekł przewód od wspomagania i zapalił sie płyn spaliło mu kilka rzeczy w aucie,pozniej znowu okej było az zaczał zrdzewiec dach w miedzy czasie silnik zaczał nierowno pracowac - wymienił połowe gartów w silniku łacznie z kompem sonda,katalizatorami wydechem i nadal nic - sprzedał to w cholere.Procesował sie jeszcze z Renualtem o odszkodowanie to zorbili mu auto po spaleniu dali mu tam pare pierdoł zeby nie robił nigdzie scen np w AutoŚwiecie.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Ostatnio zmieniony przez BADYL 2006-08-17, 10:40, w caoci zmieniany 1 raz
Z każdą marką bywają problemy, z Beemkami, z Mercedesami, z VW itp....
Też kiedyś nie chciałem Francuza, ale przekonałem sie - jest niebrzydki, jest wygodny, jest całkiem żwawy jak na małe auto, jest bezpieczny, ma ABS, elektrykę, 4 poduchy, wspomę, nieźle hamuje, nie pali zbyt wiele i nic mu sie nigdy nie przydarzyło.
blacha ma 2wójny ocynk, a przednie błotniki są z plastiku - co czyni je łatwo ewentualnie wymienialnymi,
Zresztą póki co po ptakach - już mam to auto. Jak będzie mi dokuczało to sprzedam.
Z każdą marką bywają problemy, z Beemkami, z Mercedesami, z VW itp....
Też kiedyś nie chciałem Francuza, ale przekonałem sie - jest niebrzydki, jest wygodny, jest całkiem żwawy jak na małe auto, jest bezpieczny, ma ABS, elektrykę, 4 poduchy, wspomę, nieźle hamuje, nie pali zbyt wiele i nic mu sie nigdy nie przydarzyło.
blacha ma 2wójny ocynk, a przednie błotniki są z plastiku - co czyni je łatwo ewentualnie wymienialnymi,
Zresztą póki co po ptakach - już mam to auto. Jak będzie mi dokuczało to sprzedam.
Póki co jest ok.
Nie no luzik poprostu opowiedziałm co sie kumplowi przytrafiło - Klub Clio Polska chyba to sie tak nazywa - wejdz na ich forum.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
A ja ci odradzam!!!!!!!!!!!!Kolega miał własnie takie cos - na poczatku super auto - na jednym spotkaniu z BK na "fajerze" zapaliło mi zywym ogniem pekł przewód od wspomagania i zapalił sie płyn spaliło mu kilka rzeczy w aucie,pozniej znowu okej było az zaczał zrdzewiec dach w miedzy czasie silnik zaczał nierowno pracowac - wymienił połowe gartów w silniku łacznie z kompem sonda,katalizatorami wydechem i nadal nic - sprzedał to w cholere.Procesował sie jeszcze z Renualtem o odszkodowanie to zorbili mu auto po spaleniu dali mu tam pare pierdoł zeby nie robił nigdzie scen np w AutoŚwiecie.
Pamiętam to dokładnie, jeździliśmy sobie na czas z g-techem, auto po aucie.
Kolega z Ranaulta już nie wrócił, ktoś dał znać że auto się pali i ruszyliśmy
na pomoc, ale było już po wszystkim, silnik się zjarał.
sie ma
Właśnie ja mam podobnie, na co dzien słuzbówka, od święta beemka. W życiu każdego prawdziwego meżczyzny przychodzi czas, kiedy trzeba stwierdzić że zamiast wyrzucać kase na zabawki , trzeba się wziąć za prawdziwe życie... Potem hobby wraca jak mamy 50lat , dzieci odchowane i zarabiamy tyle że nas stać. życie... A są i tacy co mają silniki 3,5-4,4-5litrów 25-30 i wiecej lat i nadal albo mieszkają u rodziców, albo kątem coś wynajmują.
Ja Łukasza rozumiem. Jakbym musiał zrezygnować ze służbówki, to też nie jeździł bym 20letnim 2,5 litrowym autkiem na Pb, a kupiłbym coś do porusznia. Nie wiem jak Łukasz ,ale ja mam 20km do roboty dziennie, czyli do Wawy do centrum ok 27km w jedną stronę.... ale ja akurat mam sytuację mieszkaniową do końca życia załatwioną:)
Masz rację Noker, ale chyba sam, bo Asia tego auta nie znosi (oczywiście nie to jest powodem sprzedaży) - zresztą wolę sam nim jeździć, szczególnie wieczorem, kiedy mruga mi burszynowo ( a przy okazji to Clio też ma bursztynowe podswietlenie, cos zostało....) w oczy, wskazówka tak na 2.800, 120 km/h, jakaś ulubiona muzyka....
Potem hobby wraca jak mamy 50lat , dzieci odchowane i zarabiamy tyle że nas stać. życie...
Albo inna wersja - potem chcielibysmy wrocic do zabawek z mlodosci, ale dzieci ida na studia i trzeba im pomoc, urzadzic w obcym miescie, potem sie zenia a slub kosztuje wiec tatus z mamusia pomoga, nastepnie musza sie urzadzic.... I tak do emeryturki 600 zl miesiecznie, dogorywanie i zgorzknienie na starosc. Niestety nie zyjemy na zachod od odry, gdzie ludzie na emeryturze dopiero zaczynaja zyc pelnia zycia.
Mój ojciec przeszedł na emeryture w październiku i sobie chwali, jego kolega ze studiów też:) Żarcik, wiadomo, jest jak jest. Ja mógłbym Baurem śmigac codziennie a nie padaczką służbową, ale z kina domowego bym musiał zrezygnowac , z wakacji, też... i z paru innych rzeczy pewnie też:)
duchPW [Usunity]
Wysany: 2006-08-17, 14:23
Spoko - każdy ma swój system wartości - ja dla odmiany mógłbym sobie kupić kino domowe i wyjechać gdzieś na wakacje za odłożone pieniądze ... i parę innych rzeczy, ale nie mógłbym wtedy śmigać beemką do pracy ani nie mógłbym wydać paru groszy na remont silnika - coś za coś
Łukasz będzie żałował albo i nie ... i to w zasadzie jego sprawa i nikt z nas nie jest na jego miejscu, a Łukasz jest dorosły, więc powinien wiedzieć co robi
KotSylwester napisa/a:
Łukasz, co będzie po H26 ?
jak to co - smutek, żal i niesamowita pustka - już mi szkoda chłopaka
Póki co żal jest na zapas , bo przynajmniej narazie auto posiadam i ujeżdżam je też czasem. Choćby dziś przyjechaliśmy razem do pracy
A racając do Clio - jest tańsze miejscami w utrzymaniu trochę, np. Klocki na przód EBC Green Stuff do Clio 179 pln, a do E30 najtańsze znalazłem za 350 plnów.....
Jak ja szukalem auta do jazdy na codzien to gdzies na tym forum przeczytalem:
"Życie jest za krótkie aby jezdzic kiepskim autem"
W tym momencie przeszedlem ze strony Cinquecento 900/1100 lpg na E30 i dzis smigam do pracy E30 320i Touring i absolutnie nie zaluje.
No dobrze powiedziane dlatego ja nie jezdze innymi autami ino pozostał mi rowerek albo srodki komunikacji miejsciej ale juz niedługo bede znowu smigał zosia.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
A racając do Clio - jest tańsze miejscami w utrzymaniu trochę, np. Klocki na przód EBC Green Stuff do Clio 179 pln, a do E30 najtańsze znalazłem za 350 plnów.....
A w Intercarsie klocki na przód do E30 firmy ATE za 129 plnów.
Może sprzedaj Renówkę a części do beemki gdzie indziej kupuj?
sie ma
podobno aut sie nie zaluje jak sie sprzedac ... ja jednak strasznie zaluje ze sprzedalem kiedys swoje pierwsze BMW e30 325i 2 drzwi ... piekne coupe z niemiec, walek schricka ... latala lepiej niz Hartge jak bylo u mnie w budzie, przed tym jak kupil je Łukasz ... choc wiem ze sporo dolozyl ... ale nawet niema porownania ..
Dzis wiem ze juz raczej nigdy nie kupie takiej 325-tki i zaluje .... ale co ...
Decyzja Łukasza ... ale ja wiem ze to szybki krok to zgrzybialej starosci i monotonnego zycia ... chyba ze ktos auto traktuje jako srodek lokomocji i nic wiecej ... watpie zeby tak bylo w przypadku Lukasza