Wysany: 2004-09-29, 17:11 mocowanie wahacza i poprzecznego drażka kierowniczego...
mam zajeb... problem, robiłem zmiane spręzyn na sportowe i zabralem sie za to sam i wynikł z tego problem mianowicie. Mocowanie poprzecznego drążka kierowniczego do mc phersona- gdy przykrecam srube kreci sie razem z nakretka, wszystko jest tak jakby na sworzeniu, podobna sytuacja jest z mocowaniem wahacza do mc phersona kreci sie sruba razem z nakrętka. Ci co znaja temat wiedza o czym mówie, może trzeba jakos specyficznie to przykrecac. Z jednej strony mi sie udalo z drugiej juz nie. Pytam tych pewnych siebie! Czy drązke i swożen wahacza jest do wymiany czy ja źle przykrecam. Sprawa pilna, chce wiedziec cos zanim pojade do mechanika sruby sa tylko nakrecone, a nie przykrecone wiec wszystko ostro stuka i trzeszczy. POMOCY
to znaczy że już przy zakładaniu ci się obraca? jeśli jest tak jak rozumiem ro spróbuj podeprzeć od spodu sworzeń jakimś podnośnikiem dość mocno... i wtedy dokręć... poza tym to są nakrętki samokontrujące i same się nie odkręcą (przy założeniu że masz je fabrycznie nowe a nie przykręcane po raz kolejny... możesz też spróbować trochę posmarować gwint ale smarem a nie wd 40)
nie! nakręca sie na szerokość nakrętki a poźniej nie idzie, tzn. nakretka kreci sie z gwintem, czyli od pewnego momentu, loko pomóż bo ja bez kitu jezdzic nie moge...wyjasnij mi to jak mozesz jeszcze dzis a jutro zrobie jak napisales!!
Jeśłi dobrze rozumiem to masz samokontrującą nakrętkę i po wkręceniu jej całej póxniej normalne jest to że idzie z oporem, a jeśli nie przytrzymasz śruby drugim kluczem od dołu, to nie skręcisz tego za chiny
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
LUKAS ale chodzi oto że tam na dole to niema sruby i niema za co chwycic drugim kluczem, jesli masz jakas ksiazke albo spojrzysz u siebie w beemkce to bedziesz wiedział oco mi chodzi...tam jest tylko zwykła powierzchnia pod tym sworzniem, tak jak pisal loko, ale czy jest mozliwe aby mi sie w tych czesciach gwint ukrecił??
Nic ci sie nie ukreciło,sworzen jest tak zbudowany ze sie kreci wogoł własniej osi.Nakretke masz samokontrujaca czyli po wkreceniu gwintu zaczyna sie plastik który jak jest nowy ciezko sie nakreca.
Tez miałem z tym problemy - poprostu wsadzałem sworzen jak najgłebiej w dziure potrzymywałem czyms od dołu (podnosnik) i wkrecałem srube.Troszke do mozolna robota ale jest to wykonane.Stosowałem tez dwa klucze zeby stworzyc naprezenie na swrzniu i wkrecałem srube.Trudno to tak opisywac bo zawsze nie przetłumaczysz dokładnie o co chodzi.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Wracając do tematu, mówisz o swożniu. Wymieniałem go u siebie jakieś 3 tygodnie temu i miałem podobną sytuację. Poratowałem się w podobny sposób jaki opisał Loko. Trzeba podeprzeć czymś wchacz od spodu, chociaż ja to zrobiłem inaczej.
Opuściłem nieco samochód tak żeby koło dotknęło ziemi (wpierw je założyłem ) i wachacz sam wskoczył na swoje miejsce i docidkając się umożliwił mi dalesze przykręcenie go
No teraz już przeczytałem wszystko uważnie i mam nadzieje że drugiej gafy nie strzelę
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
OK dzieki!!! jestescie bardzo POMOCNI!!!, teraz juz wiem ze nie bede kasy wydawal na czesci, a zawsze to trochce kosztuje, jutro sie bede z tym meczył, jeszcze raz dzieki!!!
czasem trzeba taki sworzeń podeprzeć aż tak mocno że można na nim samochod podnieść... i o to chodzi..a jesli wtedy się obróci z gwintem to znaczy że już jest ok...