Wysany: 2007-01-03, 12:09 dziwny problem z ukladem chlodniczym i silnikiem
mam taki dzwiny problem wymagajacy dluzszego opisu
kilka dni temu wygladam przez okno patrze a pod samochodem widnieje spora plama plynu chlodniczego.zagladam pod maske slysze delikatny syk odkrecam wlew do plynu a tam pod sporym cisnieniem wypryskuje plyn. uklad byl mocno zapowietrzony i sporo czasu zajelo doprowadzenie go do normalnosci. w ciagu dnia bylo ok. nastepnego dnia plamy nie bylo ale ponownie plyn na zimnym silniku wypryskiwal ze zbiornika. znowu kilkanasie minut zabiegow na pracujacym silniku az sie uklad odpowietrzyl. do parownika nie szla ciepla woda i lecialo zimne powietrze, strzalka temperatury szla do przedostatniej kreski potem spadala do normalnych wartosci. co jeszcze dzwinego byly spore problemy z zapaleniem silnika na benzynie i na gazie co do tej pory sie nie zdarzaly. kilka dni wczesniej jak ojciec gdziej jezdzil to mu kilka razy zgasla dlugo nie dala sie odpalic na czymkolwiek potem zapalala i bylo normalnie( to bylo niedlugo po zapaleniu i krotkiej przejazdzcce). mi to sie nie trafilo chociaz jak grzebalismy przy samochodzie to rzeczywiscie dwa razy zgasla na gazie. okazalo sie ze zawor odcinajacy gaz przy zgaszonym silniku puszczal i prawdopodobnie gaz musial jakos w parowniku przedostawac sie do plynu. zmienilismy zawor. dzisiaj poszedlem do zamochodu. pod silnikiem sucho, odkrecilem korek bardzo delikatnie syknelo. zapalilem samochod i uklad ponownie byl zapowietrzony(dwa przewody od ukladu chlodniczego byly puste, do parownika jak wczesniej nie szla ciepla woda, tam chyba zadnego przeplywu nie bylo. po malych zabiegach poszla ciepla woda i wszystko wrocilo do normy.
ojciec pojechal do jakiegos znajomego mechanika ale on tez pierwszy raz spotkal sie z takim objawem. dorzucil do winnych bycmoze peknajaca glowice, ale rece rokladamy i juz ni wiemy. tydzien temu miala regulowane zawory ale to chyba niema za wiele wspolnego.
2 tygodnie temu zauwazylem spory ubytek plynu okazalo sie ze przewod puscil lekko(zrobione i nie juz leci), tuz przed opisywanem problemem tez byl maly wyciek ale dokrecilem jedna opaske i bylo ok.
mam nadzieje ze dokladnie opisalem caly problem.
ma ktos jakas propozycje?
zapomnialem o jeszcze jednym. nie dymi przesadnie z wydechu.
_________________ nie rób nic na siłę.weź większy młotek
Ja myśle że coś z uszczelką jest nie tak lub układ w którymś miejscu jest niedrożny ale to by raczej nie powodowało zapowietrzania sie, jak jest w czasie jazdy ? trzyma temp ?
podczas jazdy jest spoko. w ciagu dnia jak jest jezdzona to tez w normie.
mozliwe ze uszczelka albo glowica tylko czemu po calonocnym postoju tak sie zapowietrza?
dzisiaj znowu wywalila sporo plynu i w nie udalo mi sie jeszcze jej odpowietrzyc w dodatku temp podskoczyla do czerwonego. nie dziala wogole duzy obieg chyba i z nagrzewnicy leci zimne pow. odpowietrzamy z ojcem na termostacie, podczas odpowietrzania caly czas wypryskuje woda jak otworze wlew.
rano przewody byly bardzo twarde i puste oczywiscie. to jakby gaz przedostawal sie do ukladu ale nie czuc. chociaz ostatnio duzo go ubylo.
dzisiaj zobacze termostat czy sie otwiera dobrze.
_________________ nie rób nic na siłę.weź większy młotek
Aby wykluczyć uszkodzenie parownika proponowałbym przed zgaszeniem rozgrzanego auta przełączyć się z gazu na benzynę i zakręcić zawór w butli. Jeśli była by to głowica lub uszczelka to rano nie byłoby ciśnienia w wężach wodnych bo ciśnienie uszłoby do cylindrów.
chyba sie wyjasnilo. glupia sprawa. na poczatku zauwalylismy ze jeden z zaworow puszcza i gaz leciutko idzie do parownika i pewnie stad takie cisnienie w uladzie. wymienilismy go i wygladalo ok. patrzylem z ojcem przez kilkanascie minut i gaz nie ulatnial sie. ale okazalo sie ze jednak po dluzszym postoju puszczal. zmienilismy na kolejny i dzisiaj rano nie bylo cisnienia w ukladzie i wyglada ok. ale i tak skoro parownik puszczal to trzeba bedzie do niego zajrzec i chociaz uszczelki powymieniac.
mam nadzieje ze to wszystko bo jezeli cos jeszcze to chyba fura postoi troche:(
nie mialem rano okazji sprawdzic czy wszystko ok z termostatem ale nadrobie to po poludnu
ale badzmy dobrej mysli, w tym roku spotykaja mnie same mile rzeczy i mam nadzieje ze nic nie popsuje tego trendu
_________________ nie rób nic na siłę.weź większy młotek