Wysany: 2007-01-05, 20:28 Zgubili moje zimówki !!! o truskawka !!!
Z okazji wizyty mojego C2 u lakiernika postanowiłem wydłubać Babcie z garażu i podjechać do kolegi , który ma wulkanizację i myjnie, założyć koła zimowe. Zostawiłem je u niego na wiosnę - podpisałem, ładnie ustawiłem, oprócz tego 4 kołpaki i jeden pusty alus BBS. Dzisiaj wpadam - kół nie ma. Są kołpaki, do kupy z jakimis innymi, alus wydupiony na złom przed hala a kół nima
Ja sie pytam gdzie one są Nikt nic nie wie, syn kolegi nie wie, mechanik nie wie, pacjenci na myjni też.
Pozostawiłem sprawę w powietrzu , bo to mój dobry kolega i prawdopodobnie jego synalek albo jego kumpel opchneli komuś moje kółeczka (nówka stal i idealne pirellki).
Jestem zrozpaczony.... chciałem zdjać BBSy i dac do malowania....
MIAŁEM TO SAMO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! za czasów E30
Swojego czasu chciałem przechować u pewnego wulkanizatora dwie prawie nowe oponki 215/40 R16... Pan kazał mi napisać numer rejestracyjny mojego auta na każdej z opon i zabrał je do siebie do przechowalni.
Po miesiącu wróciłem po nie z kompletem felg do założenia na auto. Jakie było moje zdziwienie (łagodnie mówiąc ) kiedy pan mi oznajmił że opon nie ma!! Po półgodzinnych poszukiwaniach (moim zdaniem udawał że szuka tych opon) facio dostał olśnienia i powiedział że mnie moi koledzy wyrolowali! Przedstawił mi taką wersję wydarzeń: Dwa dni temu przyjechali MOI koledzy i poprosili o opony od tej czarnej beemki. Pan wulkanizator we własnej osobie im dał i tyle.
Zrobiłem rabanu na cały lokal, co to ma być do ch.wasta, nikt z moich znajomych nie wiedzial że tu są moje opony!!! Przez cały miesiąć byłem poza tym w niemczech i jak można oddawać opony na których są moje numery rejestracyjne!?!??! Facet (wysoki na chyba 1,40m) zaczał do mnie skakać z pretensjami że to niby moja wina/moich znajomych... Potem mu przeszło i jakoś się dogadaliśmy, zapłacił mi za inne opony które znalazłem na szczęście u kolegów...Brak mi słów .
Gościu opchnął prawdopodoniete komuś moje opony, albo ktos przyjechał i sam sobie je "zabrał"... Ogólnie skończyło się na tym, że zamiast 15 minut spędziłem u niego pół dnia. Straconych nerwów nie zliczę
Najgorsze jest to, że podobno to nie pierwszy raz u tego gościa
Jestem zrozpaczony.... chciałem zdjać BBSy i dac do malowania....
Jak to dobry znajomy wulkanizator, to bierz od niego jakieś fajne alusy i nowe opony zimowe (pewnie leżą na regałach do sprzedania) jak znajdą się Twoje to oddasz, jak nie to pech ......... jego
Jak tylko znajomy, to wszystko razy dwa .
PODSTAWA to nigdzie nie zostawiac swoich rzeczy... a jesli juz to porobic fotki i spisac jakis papier... bo tak to co... ze niby numery tablicy rej. napisales kreda na oponie... smieszne....
ale w takiej sytuacji to troche sami siebie robicie w jajo...
Ziomek pracuje na najwiekszej myjni recznej w Wawie gdzie m.in jest również wulkanizacja.
Opowiadał mi iż wulkanizatorzy żyją tam praktycznie tylko z przekretów i robienia w konia ludzi-stawką godzinową sobie nie zawracają sobie głowy...
Robienie ludzi w konia to jedno a złodziejstwo to drugie.
ale żeś przyje...
napewno da się to załatwić w cywilizowany sposób,
bez użycia neandertalskich rozwiązań.
przemocą nieczego nie osiągnie, jedynie może sobie problemu narobić.
lagadula poprostu porozmawiaj z panem
powiedz mu stanowczo i zdecydowanie czego oczekujesz
a jeśli zaprotestuje, przychodź mu codziennie do firmy
i przy klientach, głośno mów co było. gwarantuję że pęknie.
pozdro
Pozostawiłem sprawę w powietrzu , bo to mój dobry kolega i prawdopodobnie jego synalek albo jego kumpel opchneli komuś moje kółeczka (nówka stal i idealne pirellki).
Jestem zrozpaczony.... chciałem zdjać BBSy i dac do malowania....
moim zdaniem jesli byłby to twoj dobry kumpel i dodatku miał wulkanizacje to by ci zaproponował takie sam komplet kół ... dla mnie to smieszne ze tego nie zrobił
mogłes ty mu to powiedziec ...
Jesli by tego nie zrobił czyli nie zrewanzował sie za ta strate nie byłby juz moim kumplem ... szczegolnie ze posiada wulkanizacje ... i koła u niego zgineły ... czyli zostały opchniete przez niego lub osoby trzecie ... i ktos miał z tego zysk ...
Lagadula - co z tego że to Twój kumpel? Jeśli się czegoś podjął, to nie ma przebacz! Moim zdaniem jeli rzeczywiście byłby to Twój dobry kumpel to zaproponowałby Ci jakieś sensowne rozwiązanie problemu - jeśli tego nie zrobił, to może nie jest taki dobry jak myślisz?
Rozwiązanie z obiciem mordy jest prawdopodobnie nieskuteczne, bo nic nie da (choć jak miałbym taką sytuację to pewnie bym to zrobił) lepiej "porzyczyć" odgościa jakieś ładne alu z kapciami do mometu wyjaśnienia sprawy
Pozdro
LJ
_________________ e34 2,5Vanos
Sprzedam kilka pozostałości pomojej e30 - bliższe info - GIEŁDA
Dziekuję wszystkim za rady i te lepsze i te gorsze .
Sprawa jest na tyle delikatna , że ten znajomy to naprawdę wporzadku człowiek, nie jest umorusanym w smarze wiesniakiem, typu Dzidek ze Szczecina. Ma super myjnie, sprowadza ekstra wózki (nie raz z nim byłem w Germani po wóz). Brat ma obok stację diagnostyczną, a do tego nie raz zostawiałęm u niego samochód na placu na dłuzszy czas. Wiem że nawet jesli on komus te kołą opchnał to nie świadomie , chociaż stawiam bardziej na jego syna lub ziencia.
Narazie powiedziałem że poszperam jeszcze w innych miejscach ( chociaż na 99 nigdzie ich nie zabierałem ) , natomiast on powiedział że zwróci kasę. Nie chce sie z nim pokłócic bo szkoda tracic układów, ale wtruskawiłem sie strasznie wczoraj. Jeszcze do tego wszystkiego zaatakował mnie krawęznik i popsuła sie opona i felga ( do wywalenia , nie da sie wyprostować) Na szczescie przód i tak fartownie że nic sie nie wygieło.
No mam nadzieje że bedzie happy end. Jeżeli gość jest normalny i wporządku to zwróci kase a winnych znajdzie i wyciągnie co do nich konsekwencje. Napewno każdemu kto prowadzi jaką kolwiek działalność gospodarczą zależy na jk najlepszej opini. Pozdrawiam
_________________ ( OO=[][]=OO ) + ( . Y . ) = To Co Lubimy