Mój m20b27 supereta jest dość głośny. W porównaniu do m20b25 kumpla nie słychać u mnie charakterystycznego "szumu" w kolektorze dolotowym, tylko takie "chrobotanie" spod pokrywy zaworów.
Na biegu jałowym słychać tak jakby jeden zawór klepał (w pewnym ostępnie czasowym słychać małe pyknięcie). Nie jest to praca wtryskiwaczy - wiem jaki wydają dźwięk. Tak samo jest na benzynie i na gazie.
Jakby Wam to opisać - zdrowy po otwarciu przepustnicy, wkręceniu na obroty ok. 3000 i puszczeniu go na obroty jałowe robi: "wziuuuuuuuuuuuu psss psss psss...", a mój robi "wzruzruzruzru pscyk psss pscyk..."
Dźwięki raczej są z góry silnika, po otwarciu maski słychać je dość głośno.
Ostatnio był ogólnie cichszy po odpaleniu (w zasadzie bardzo cichy), a głośniejszy po nagrzaniu.
Wymienione świece, wyregulowane zawory (na 0,30 - nie ja to robiłem więc nie wiem jaki stan wałka).
Czy możliwe, że jest to wina wytartego wałka? A może olej jest jakiś słaby? Od 2000km mam zalany 15W40 TEXACO.
Mam silnik m20b20 i też słychać u mnie chrobotanie spod pokrywy zaworów. W zasadzie to coś pomiędzy szumem a chrobotaniem. Pojawia się praktycznie tylko na ciepłym silniku, po przekroczeniu 1500 obr/min. Na innym forum jeden kolega mi napisał, że miał takie same objawy i była to wina zatartej dźwigienki zaworowej, która w końcu mu pękła. Przyczyną może być zatkana magistrala olejowa (taka rurka, z której olej kapie sobie na rozrząd) i niedostateczne smarowanie rozrządu właśnie. Ewentualnie może być też wina oleju, bo napisał, żebym zmienił na półsyntetyk (teraz mam mineralny castrol high mileage). Magistralę u siebie przeczyściłem i chyba z nią wszystko ok, ale odgłos pozostał, więc planuję zmienić olej na porządny półsyntetyk. Aha, jeszcze jedna sprawa - byłem z tą przypadłością u mechanika i oni zdiagnozowali, że to pompa oleju. Wymienili ją, przez tydzień było ok, po czym chrobotanie/szum powrócił. (BTW - nie polecam warsztatu Kordelasiński w Skarszewie pod Kaliszem, skasowali mnie za nic).