Mieliście może koledzi i koleżaniki jakieś doczynienia z tym motorem?
Ceny golfów z tym silnikiem leżą na glebie. Na allegro można dostać za 5-8 koła z gazem i na naszych tablicach.
Jaka jest żywotnośc tych motorów, koszty serwisu, pasków, napinaczy...
Kiedyś się mierzyłem 325 z VR6 i osiągi zbliżone tylko ta śmieszna buda...
swietne autka no i ten dzwiek silnika - chyba najladniej brzmiacy dolotem motor. Pali duzo ale tyz jedzie calkiem ok - jedyna przejeb. ana rzecz o wymiana rozrzadu - duze koszta, trzeba wyciagac motor.
Mieliście może koledzi i koleżaniki jakieś doczynienia z tym motorem
Owszem, miałem do czyniena....raz....i nigdy już więcej nie zamierzam
Po tym jak zassała wodę po wjechaniu w kałużę...silnik o pojemności 2,8
Szlifu wału w tych silnikach nie przewiduje się... nie ma także żadnych panewek na któryś ze szlifów i nic nie mogłem wykombinować. Pozostaje zakup używanego, sprawnego lub NOWEGO.
Wkładanie tłoków....przykra sprawa....tuleje ustawione są pod kątem w stosunku do płaszczyzny głowicy i bez specjalnego zacisku do pierścieni trzeba się męczyć z wciskaniem każego tłoka dodatkowo ściskając pierścienie w kilku miejscach i na wszystkich jednocześnie...oby któryś nie pękł.
Łańcuszek rozrządu.....szczyt głupoty umiejscawiając go na tyle silnika. Do wymiany trzeba ściągać skrzynie a tu już lepiej wyjąć cały motor. Ogólnie. wysłużonego autka nie polecam. Tworzące się luzy na panewkach ujmują na prawidłowym ciśnieniu oleju po zagraniu silnika i napinacz łańcucha dostaje w kość, Jego zaś duży skok umozliwia przeskok rozrządu. Gęsty olej może i jest dobrym rozwiązaniem tego zjawiska, ale trzeba jeszcze mieć pewność, że gęstym olejem został lub nie zalany. Jak się nie wie, to z chęcią zalania rzadkiego można sobie zrobić wydatek.
Powerka to ma... nie powiem...ale wolałbym nowego z salonu, niżeli używanego po kij wie po kim.
Mieliście może koledzi i koleżaniki jakieś doczynienia z tym motorem
Owszem, miałem do czyniena....raz....i nigdy już więcej nie zamierzam
Po tym jak zassała wodę po wjechaniu w kałużę...silnik o pojemności 2,8
Szlifu wału w tych silnikach nie przewiduje się... nie ma także żadnych panewek na któryś ze szlifów i nic nie mogłem wykombinować. Pozostaje zakup używanego, sprawnego lub NOWEGO.
Wkładanie tłoków....przykra sprawa....tuleje ustawione są pod kątem w stosunku do płaszczyzny głowicy i bez specjalnego zacisku do pierścieni trzeba się męczyć z wciskaniem każego tłoka dodatkowo ściskając pierścienie w kilku miejscach i na wszystkich jednocześnie...oby któryś nie pękł.
Łańcuszek rozrządu.....szczyt głupoty umiejscawiając go na tyle silnika. Do wymiany trzeba ściągać skrzynie a tu już lepiej wyjąć cały motor. Ogólnie. wysłużonego autka nie polecam. Tworzące się luzy na panewkach ujmują na prawidłowym ciśnieniu oleju po zagraniu silnika i napinacz łańcucha dostaje w kość, Jego zaś duży skok umozliwia przeskok rozrządu. Gęsty olej może i jest dobrym rozwiązaniem tego zjawiska, ale trzeba jeszcze mieć pewność, że gęstym olejem został lub nie zalany. Jak się nie wie, to z chęcią zalania rzadkiego można sobie zrobić wydatek.
Powerka to ma... nie powiem...ale wolałbym nowego z salonu, niżeli używanego po kij wie po kim.
no to mnie wyleczyłeś z pomysłu jak mam kupić auto i martwić się panewkami to nie dla mnie. Chyba ze jak wynika to z kontekstu trafi się model z pewnego źródła. Z polskiego komisu albo od kebaba