Powiem Wam, że kiedy przesiadłem się z 316i do 325i, to różnica w osiągach była miażdżąca. Z początku 325i było dla mnie super mocnym potworem. Na ulicach, większość potencjału auta uczyłem się wykorzystywać nocą, ze względu na bezpieczeństwo publiczne itd. Teraz mijają dwa lata i jest to samo, co było z 316i. Mocy zaczyna mi brakować na co dzień. Jest to coraz bardziej dobijające. Czy to dopiero początek choroby ?
Moja historia zaczynała się z Polonezem - 82KM, Eta - 129KM i teraz 735 - 211KM (oczywiście trzeba odjąć sporo z uwagi na kastrację wiekowa i LPG ) tak czy inaczej ciągle mało, choć nie mam duszy sportowca.
hehehehe. norma. mialem 520 v12 129KM, to fakt to autko nie jezdzilo. przesiadlem sie do 535 i na poczatku bylem przerazony. byla niesamowita roznica. ale od jakiegos czasu wydaje mi sie ze ten samochod to muł jak marzenie. myslalem juz o swapach itd ale jakos porzucilem wszystkie pomysly gdyz ta gonitwa nigdy by sie nie skonczyla. zawsze bedzie malo.
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2007-09-15, 12:10
Dokładnie tak jak mówi Korzuch-japończyki sa konkretne. Miałem okazję jeździć Lancerem Evo VIII i i nie chce mi się nawet pisać co czułem jak wsiadłem do szybkiej (jak na normalne warunki) 325.....
Pomg: 1 raz Doczy: 11 Lip 2005 Skd: Radomyśl Wielki
Wysany: 2007-09-15, 13:07
Zawsze bedzie malo. Jak jezdzilem 750 to te 300 kucykow (silnik zdrowy) po jakims czasie zmienilo sie na muly A na poczatku... wsiadlem pierwszy raz - rakieta jakich malo. Wystarczyl rok uzytkowania i sie jakas taka slaba zrobila...
Japończyki na turbo strasznie dużo piją. W dodatku ceny części. Na przykład sprzęgło do takiego WRXa czy EWO ile kosztuje. Zdrowe M3 to jest przy nich ekonomiczne auto.
tak Piotrek to prawda, kiedy kupowałem 318 m40 - mówiłem - kurna ale rakieta, kiedy na swiatłach dostałem od jakiegoś diesla rodzinnego kompakta - zdecydowałem sie na mocniejszy motor - ale mimo, że wolne to m20 nie było to i tak po jakims czasie stwierdziłem, że jakos nie jedzie....
Jak było dalej każdy już wie. W tym momencie wyścig mocy nie jest już tak ważny, choć chciałbym mieć mocne i dość elastyczne auto. Tym bardziej, ze jeździłem i Ngrupowym Lancerem i Imprezą ( oba mocno poniżej 5 do paki) i 420konnym Jeepem srt (5 do paki) i M3 E46 i Z4 3.0i i kilkoma jeszcze teoretycznymi rakietami....
Ehhh... głód mocy
P.S choć i tak jak wsiadasz na ścigacza to auta stoją
większość z was ma mocne auta... ale panowie (bez obrazy) połowa nie potrafi wykorzystać mocy którą posiada a w zaparte mówi że brak mu mocy...
Powklejał bym wam fotki beemek z warszawy i okolic które holowałem po wypadku ale nie mam zgody właścicieli
Na prostej od świateł do świateł wiadomo i emka po mału się znudzi
Ale jak wiadomo w beemkach nie prosta się liczy
ps. to się pewnie teraz zacznie
Nie chciałem nikogo urazić
[ Dodano: 2007-09-19, 05:54 ]
Jeden przykład wypieszczona 328 nigdy nie walona nie szpachlowana. Chłopakowi już terz zaczynało brakować mocy na pokładzie kierowca miał jeszcze dwóch kolegów lecieli grubo ponad ...
_________________ Pomoc Drogowa 24h.
665-29-29-01
Ostatnio zmieniony przez Pawel-e30 2007-09-19, 19:00, w caoci zmieniany 2 razy
Po przesiadce z M40B16 na M50B20 mocy mi było za mało już po pierwszym dniu. Zwyczajnie przy wyprzedzaniu. I nie chodzi tu o popisy na drodze bo jestem od tego daleki. Stąd też chęć swapu (w przyszłym roku)
a co tu sie podniecac bmw to szrot obojetnie co to niebedzie kazdy nowszy japoniec oblatuje grata z szachownica i taka prawda a że brakuje mocy raczej kasy na wache 2,5 TDi robia kazdego trupa z napisem BMW nawet bez szpachli trzeba sie w końcu przyznac o VR6 niepisze ani CC bo po co
a co tu sie podniecac bmw to szrot obojetnie co to niebedzie kazdy nowszy japoniec oblatuje grata z szachownica
a czy to takie dziwne? w koncu latamy starymi furami. wszystko idzie do przodu wiec z nowymi japoncami nie mamy szans. zreszta troche mi to wisi bo jakos nie scigam sie na ulicach. jezdze raczej dosyc wolno.
a co tu sie podniecac bmw to szrot obojetnie co to niebedzie kazdy nowszy japoniec oblatuje grata z szachownica
a czy to takie dziwne? w koncu latamy starymi furami. wszystko idzie do przodu wiec z nowymi japoncami nie mamy szans. zreszta troche mi to wisi bo jakos nie scigam sie na ulicach. jezdze raczej dosyc wolno.
Może nie powinienem tego tu pisać,ale mój styl jazdy 90 konną(zmierzone na hamowni)etą powoduje chęć ścigania się co niektórych vw i civiców
Niby maja mocniejsze fury ,ale jakoś to wyprzedzanie im nie idzie
_________________ Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
ojciec [Usunity]
Wysany: 2007-09-23, 09:30
korzuch napisa/a:
a co tu sie podniecac bmw to szrot obojetnie co to niebedzie kazdy nowszy japoniec oblatuje grata z szachownica i taka prawda a że brakuje mocy raczej kasy na wache 2,5 TDi robia kazdego trupa z napisem BMW nawet bez szpachli trzeba sie w końcu przyznac o VR6 niepisze ani CC bo po co
Pewnie japońcom z biegiem lat przybywa koni?
2.5 TDI nie licząc pierwszego wcielenia to kompletna klapa i niewypał. Jeżeli już to do 100 tyś, a potem sprzedać bo z wytartymi krzywkami i wałkiem jest słaby jak Jelcz.
VW VR6 ma to już za sobą, odpada w konfrontacji ze mną.
Korzuch swoim tekstem chciał podpuścić i wywołać określona reakcję.
Faktem jest, że niektórymi markami japońskimi w dobrym stanie bardzo dobrze się jeżdzi, ale sportowe wersje są trochę za miekkie.
BMW jst jak Harley w motorach- naprawiasz i wkładasz, a nie zamienisz na ścigacza.