Wysany: 2008-05-17, 20:05 Ściana niebieskiego dymu za m30b35
m30b35 z 88roku z chipem Alpiny na 254 KM. najechane ~260 tys. (na bank więcej).
Zaczęło się niewinnie.. Pokusiło mnie o top speed na "autobanie" i poleciałem sobie ~230.. Dojechałem do punktu opłat i poczułem smród palonego oleju. Po zapłaceniu jak ruszyłem to przez minutę pani w okienku nie otwierała szybki bo zostawiłem za sobą ścianę niebieskiego dymu i smrodu. Silnik o dziwo pracował równo, ale kopcił niemiłosiernie. Na postoju na wolnych (800-900) zaczął kuleć i tak jakby wypadały zapłony. Opiszę objawy dokładnie.
- Na wolnych raz kuleje, raz nie.
- Jak kuleje to dymi okrutnie, jak pracuje równo to kopci znacznie mniej.
- Osłuchowo w silniku nie ma ŻADNYCH niepokojących dźwięków w ~pełnym zakresie obrotów (nie pałowałem do odcinki).
- Pod obciążeniem (przy ruszaniu itp) kopci niemiłosiernie.
- Mam wrażenie, że zrobił się lekko zmulony.
- Temperaturę trzyma książkowo.
- Brak oleju w płynie chłodzącym.
- Brak wody w oleju (na bagnecie, korku).
- Końcówki wydechu tłuste i osmolone olejem.
- Miesiąc temu motor prawdopodobnie był przegrzany, ponieważ żonie strzelił klinowy i tak jechała do zagotowania, aż komunikat o konieczności wyłączenia silnika się pojawił (po tym zdarzeniu silnik wystudzony prawidłowo, zalany nowym płynem, odpowietrzony i użytkowany do dziś bez jakichkolwiek problemów).
Na koniec wrzucam filmik nagrany przed chwilką z rozruchu ciepłego silnika. Ten dymek to jest NIC w porównaniu z tym co się czasem dzieje.
Zrobiliśmy dzisiaj z Brunerem pomiar kompresji i próbę olejową na rozgrzanym silniku
1: 12 bar (po wlaniu oleju 12 bar)
2: 9.2 bara
3: 8.2 bara (po wlaniu oleju 12 bar)
4: 9 bar
5: 6 bar (po wlaniu oleju 6 bar)
6: 3 bary (po wlaniu oleju 8.5 bara)
1 i 6 świeca zjarana maksymalnie tak że brak przerwy.
Po odkręceniu korka oleju podczas pracy słychać klekot i cykanie.
Wnioski:
- skończyły się (lub są na wykończeniu) pierścienie
- wałek do wymiany (wytarty jest 6 cylinder)
- uszczelniacze puściły
- zawory nadpalone
Plany:
- zostaję przy b35
- załatwiłem sobie od Puza kompletny blok i nojkę wałek
- kapitalny remont głowicy w Auto Szlifie u Puza
- silnik złoży na gotowo Puz, a ja go tylko odbieram, zalewam i wrzucam u siebie.
Fotki sie wciąż wrzucają, więc za jakiś czas będzie ich więcej
Uszczelka w dobrym stanie, zero przedmuchów, wycieków, przepaleń.. Kanały olejowe, wodne nietknięte. Cylindry 1 i 6 z solidnym nagarem, podobnie jak zawory w głowicy. Na 1 cylindrze pokusiłbym się o stwierdzenie niedomykalności zaworu ze względu na nagar, ale może przewrażliwiony jestem. Gładź cylindrów nietknięta, choć na 5 garku widoczne są 2 spiralne ryski, wałek na 6 garku wytarty (ale nie więcej jak rok temu), luz zaworowy bardzo duży (w granicach 1 mm). I co dziwne... magistrala olejowa na 1 śrubie poluzowana.
Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień, to nie widzę wciąż powodów do takiego kopcenia Jak wywalę blok i zwalę tłoki dam znać...
Ale tak pęknięte pierścienie powinny nawet minimalnie uszkodzić gładź cylindra. Jedyne prócz ryski w lustrze 5 garka jest kołnierz gładzi na 6 cylindrze. Wyraźnie czuć go palcem i wyraźnie go widać na fotce..
Pomg: 11 razy Doczy: 19 Mar 2004 Skd: Warszawa Skorosze
Wysany: 2008-05-22, 20:12
Jeśli olej jest brudny to może sie tak zdarzyć że podcza saktywnej dłuższej pracy temperatura spowoduje nadpalenia w miejscach najgorętszych i tych gdzie są zatory, jeśli miałeś zatory w tłokach i olej nie dochodził lub słabo dochodził do pierścieni to możliwe, że po prostu skatowałeś pierścionki, ale niekoniecznie pękły. Fakt że jak sa walnięte pierścienie to najbardziej kopci na schodzeniu z obrotów na puszczonym gazie po przegazówce ... u Ciebie na gazie dymi ... popatrz jeszcze na uszczelkę może zauważysz jakieś przebicia, przedmuchy, opalenia ... swoją drogą masz mnustwo piachu na tłokach
Pozdro.
_________________
This post was sponsored by letter ///M like Maciek
Jak już to mogą być w tej sytuacji niekoniecznie pęknięte lecz wystarczą że będą zapieczone pierśćienie a przedewszystkim zaklejone nagarem otwory w pierścieniu zgarniającym pozatym zużyte prowadnice zaworów które mogły być ratowane samą wymianą uszczelniaczy co daje efekt na długo ale bez katowania i latania z V-max.