Witam!
Moja bunia to e36 92r.(M40) Pb
ostatnio sobie jeżdziłem i było wszystko ok
zgasiłem bunie i poszedłem do sklepu
za pięć minut chciałem ją odpalić,ładnie zagadała ruszam i po 20m dostała czkawki,zaczęła przerywać i szarpać tak jakby paliwa zabrakło lub nawszystkie gary nie chodziła
zgasiłem bunię i odpaliłem ponownie poszarpała i weszła na obroty
podczas jazdy wkręca się na obroty,obroty nie falują nie gaśnie
aby tylko ją zgaszę na min.2 minuty i odpalam to znowu szarpie i przerywa tak z 10 sekund i znowu chodzi normalnie
o co kaman?
Dodam coś od siebie. Mam co prawda E30 ale silnik również M40. Mam to samo!!! Odkąd kupiłem wóz jest to samo. Mam już auto ponad 1,5 roku i od tego czasu nic się nie poprawiło. W momencie odpalania auta na ciepłym tylko to masz? Bo jak na zimnym odpalam to jest gitara. Tylko jak jest ciepły. Masz to samo? Bo jak tak to masz jak u mnie. Przerywa tylko jak dodajesz gazu, zdławiony, jak puści to możesz zrobić 1000 km i nic się nie przytnie. Wystarczy że zgasisz wóz na chwile, odpalisz i jest to samo przez pierwsze parę chwil, przerywa po dodaniu gazu, dławi się, później puszcza po kilkunastu metrach.
Demeter - słuchaj, wymieniłem wszystko co się dało, filtr paliwa, swiece NGK, kable WN(nie byle jakie), palec rozdzielacza, kopółka (Bosha za 200 zł) no wszystko, podmieniałem przepływkę, K*** nawet pompa Bosha (poprzedni właściciel wymieniał) dalej :cenzura:. Kompresja sprawdzona, świetna na każdym cylindrze szczelna. Cuda na kiju. Pewnie zapomniałem połowy rzeczy co wymieniłem,ale nie sprawdziłem jeszcze cewki (sonde lambda sprawdzałem) Nie wiem co jest no nie wiem! Poradźcie coś, Bunia dostała teraz prawie 3 tyś. zł, powu\ymieniałem zawieche, hamulce, chcę tym jeździć, ale to przerywanie jest irytujące!!!!
_________________ Marne są ludzkie nadzieje, wobec porządków świata.
własnie jak kolega Cinek napisał o takim przerywaniu to przypomniało mi się, że miałem identycznie to samo w e30 m40. Przyczyna była następująca:
Zdejmij pokrywę wiązki pod szybą. We wiązce elektrycznej, patrząc od strony silnika, zaraz obok akumulatora miałem złącze na pojedyńczym przewodzie, (czarne takie okrągłe) jak je rozpiołem silnik chodził bez zarzutu, jak było podpięte wariował na ciepłym. Ja te złącze wyrzuciłem, czyli przewód został rozłączony, auto chodziło u mnie ponad rok i nie miało to wpływu na nic. Co to jest za przewód, nie wiem ale spróbujcie zrobić to u siebie, może pomoże.