Pytałem jakiś czas temu mojego tatę (doktor fizyki) o termiczne wpływanie na blachę.
To działa...ale na krótko.Jak sie przypala albo traktuje suchym lodem to to działa na krótko,bo potem odkształcenia wracają.
Najlepiej ściągnąć obudowy wewnątrz i walnąć gumowym młotkiem - oczywiście jeśli to możliwe.Mam w Toyocie lekkie wgniecenie,tylko że nie chce mi się tego robić (narazie).Za dużo roboty z rozbieraniem tych plastików,a japońce mają dziwnie to zrobione.
Slawo miałem ten sam problem.
Jeden wgniotek na drzwiach i jeden na masce.
Skorzystałem z usług "Magików" z pod Poznania. "Bezinwazjne usuwanie wgniotek - gradobicia itp. Bez ingerencji w lakier"
Auto zniknęło mi z oczu na ok.45 minut (zamknięte w prywatnym garażu)
Bałem się, że zaraz mi pół auta rozkręcą ale nic z tych rzeczy.
Dali radę!
Za 2 wgniotki dosyć duże zapłaciłem 150zł i naprawdę jestem zadowolony.
(cena zależy od wielkości, im większe tym drożej)
Na drzwiach co prawda jak się przypatrzeć to widać mały ślad ale jest nieporównywalnie lepiej jak było a na masce nikt ze znajomych nie potrafił powedzieć, w którym miejscy było wgniecenie.
Jesli będziesz w pobliżu Poznania to polecam.
Namiary na gości 607621815 lub 604804672
Z tego co udało mi się dowiedzieć w rozmowie z "Magikiem" to w zależności od rodzaju i wielkości wgniecenia używają różnego rodzaju przyssawek i specjalnych drutów, grotów czy coś takiego. Wszystko bez ściągania tapicerki. Za dużo nie chciał mi powiedzieć.
Na codzień "Magicy" pracują w firmie, która profecjonalnie naprawia auta powypadkowe a po godzinach dorabiają sobie w prywatnym garażu.
Korzystają chyba z podobnych zestawów: