Wysany: 2005-06-15, 20:50 poślizgo kontrolowane... i te nie do końca....
Heloł
... czyli coś o technice jazdy
dziś troszkę popadało w Warszawie i jak jechałem sobię na na skrzyżowaniu pod remontem, to zachciało mi się wejść bokiem w ul. Puławską - akurat miałem miejsce i nie mogłem się oprzeć pokusie... no i wszedłem...
... autko szło ładnie bokiem ale już będąc na Puławskiej stwierdziłem, że trzeba się wyprostować (50 m przede mną stał sznur samochodów), no i jak puściłem gaz, to auto się wyprostowało i od razu przekręciło mnie w drugą stronę i wykręciłem 2 oberki (dość szybkie) - ponieważ obok nikogo nie było, to się nic nie stało - teraz moje pytanie jest takie:
jak wyjść z kontrolowanego w sumie poślizgu tak, by nie przerodził sie on w poślizg niekontrolowany,
... bo tak mnie potem strach obleciał, że przepuściłem kilka ładnych zakrętów na spokojnie - heheh
Anonymous Go
Wysany: 2005-06-15, 20:58
Moze nie jestem jakim specjanym specjalista ale jesli juz szles w poslizgu,nagle odjoles gaz to poprostu zrobiles tak jakbys reczny zaciagnol... moja opinia to powinnes gas puszczac pomalu...
A gratulacje za odwaga i szczeze masz dobrego aniola struza ze nic sie nie stalo:)
bloto [Usunity]
Wysany: 2005-06-15, 21:04
Ja bym sie nie zgodził. PAre razy juz puszczałem gazik i wychodził ładnie z poślizgu.
PS. Przeciez hamowanie silnikiem nie jest tak gwaltowne. Kolo to nie jest zablokowane visco hehe. A na jakim biegu był manewr robiony?
duchPW [Usunity]
Wysany: 2005-06-15, 21:10
jechałem na II biegu - przy suchej nawierzchni ładnie by mnie wyprostowało (zazwyczaj tak mi się zdarza), ale było mokro - może faktycznie ująłem za dużo gazu - no brak mi jeszcze doświadczenia
Pomg: 11 razy Doczy: 19 Mar 2004 Skd: Warszawa Skorosze
Wysany: 2005-06-15, 21:20
Wszystko robić delikatnie i z wyczuciem, być może zbyt agresywnie odpuściłes gaz i koła przednie w kontrze załapały a na dodatek odciążyłęs tył i zarzuciło cię w drugą stronę.
Generalnie Piotrku sądze że masz złą pozycje za kierownicą, bo głównym problemem było tu wyczucie balansu i momentu w którym auto zaczyna zyskiwac równowagę i wyprostowac koła, co Ty spóźniłeś.
W przypadku chęci zakończenia poślizgu nalezy powoli odpuszczać gaz ( i to jeszcze zależy od kąta wychylenia auta, bo jeśli jest krytyczny to wyrżniesz bąka ) i tylko czekać aż auto zacznie wracać do "pionu" aby zdażyć z wyprostowaniem kół (tu się przydaje mniejsze przełożenie układu ze wspomą ). Ale tak na dobrą sprawę to co teraz napisalem to się sprawdzi może w 25% przypadków... kwestia treningu i wyczucia auta
np. ja jak sobie dryfciłem w Mińsku na stacji to gaz trzymałem w tej samej pozycji i operowałem nim symbolicznie, za to wyraźnie machałem kierą ... było to lekko mokry plac z kostki, 2 bieg i koło śr. 20-25m. z tym że silnik siedział na 3000obr i jak wciskałem gaz, zeby sobie łuk poszerzyć to nic się nie dzialo (b20 ).
a tak w ogóle to w sytuacjach krytycznych (do 100km/h) gdy czujecie że auto wlasnie wymyka się spod kontroli i kąt jest za duży, wciśnijcie sprzegło i złapcie za ręczny, tylko uwaga bo jak auto zacznie wracac do pionu to zrobi to agresywnie (zaleznie od przyczepności nawierzchni) ... jest to technika żywcem wzięta z ośki z tym że bez napędu kół skrętnych więc mniej efektywna, ale sprawdza się przy dużym kącie ... sami pomyslcie, to tak jakbyście wyrzucili za siebie kotwicę przyczepioną do bagażnika ... nie da rady zeby tył za rzucić jeśli tylko będzie sie poprawnie kierą operować i to jest metoda glównie na bąk do wewnętrznej, zeby ją poprawnie stosować w najróżniejszych sytuacjach potrzeba wprawy ... (jak wszystko z reszta w tej materii)
_________________
This post was sponsored by letter ///M like Maciek
Ostatnio zmieniony przez SmasherE30 2005-06-15, 21:47, w caoci zmieniany 1 raz
duchPW [Usunity]
Wysany: 2005-06-15, 21:39
co do pozycji za kierownicą, to bym dyskutował - mi ona pasuje i dokładnie wiedziałem w każdym momencie co się dzieje z autem, tyle, że mnie przegięło , ale przyznam, że może nie wyprostowałem za dobrze kół i dlatego mnie obróciło - nad tym się faktycznie nie zastanawiałem
u mnie było najpierw ok 2tys a doszło do ok 4-4,5 tys obrotów w maksymalnym wychyleniu
każdy kto zna się choć trochę na "chodzeniu bokiem" jest proszony o wypowiedź
swoją drogą jeszcze teraz widze twarz i wielkie oczy taksiarza, który jechał zaraz za mną - hehehe
Pomg: 11 razy Doczy: 19 Mar 2004 Skd: Warszawa Skorosze
Wysany: 2005-06-15, 21:51
tam jest rondo ze światłami wiec zakladam że jechałeś łazienkowską w kier. Wisły i skręcałes po krótkim w prawo?
_________________
This post was sponsored by letter ///M like Maciek
Anonymous Go
Wysany: 2005-06-16, 00:47
widze że spoko...nie tylko ja lubie sobie czasami na kontrolnym polatać.....moim zdaniem..choć niewidziałem tego i nie siedziałem w środku...to za mało dokręciłeś przy wyjściu i za póżno odpóściłeś ....i jeszcze żeby tego było mało to pewnie w złym momencie gaz odjąłeś...chociaż moge sie mylić...... praktyki tylklo kilka lat...pozdro
Ja miałem miej sczęscia jak wracałem z katowic to przy 70km/h wywaliło mnie z zakretu na koleinach z wodą i prawie wyprowadziłem auto tzn tylko przodem wpadłem do przydrożnego rowu ledwo wysiadłem z auta z bratem jak koles z tego samego zakretu wyleciał i przywalil mi wtył i wywrócił auto
_________________ BYŁO 525 M-technic / AC Schnitzer Bilstein B8
JEST 525 TDS Kinderwagen
Przypuszczenia Smashera są właściwe, o tym samym pomyślałem gdy przeczytałem Twoją wypowiedź Piotrku.
Wszystko wygląda tak jakbyś spóźnił się z odbiciem kontry...
Co do dritfów Smashera w Mińsku, to potwierdzam, gaz jednostajny a operowanie kierą to bardzo wazna sprawa.
Na treningu w Kielchach na torze miałem dwie ciekawe sytuacje, które są dobrym odzwierciedleniem tego o czym tu rozmawiamy.
Na jednym łuku owalu Kieleckiego toru w sobotę zachciało mi się podrofcić(Henio widział:D) i tak jak Smasher mówi operowanie kierą to podstawa, chociaż ja wolałem również kontrolować auto lekko gazem, to już zależy głównie od przyzwyczajenia i od wyczucia...
Druga sprawa to mój oberek na torze...
Na piątkowym treningu gdy wyjeżdżałem z toru kartingowego przy 90km/h wbiłem 3 bieg i tuż po wbiciu biegu skręciłęm w lewo, moim błędem był ostry skręt po zmianie biegu, bądź jedno i drugie wykonane niemalże jednoczeście, ale do czego zmierzam, gdy tył zaczął wyprzedzać przód zaczałem zakładać kontre która okazała się zamała w stosunku do tempa z jakim tył wyprzedził przód. I co się stało... obraca mnie wokół samochodu wciskam sprzęgło stawia mnie o 180 stopni, ALE mam skręcone kołą więc wciskam szybko hamulec żeby przednie odciążone koła obróciły auto o kolejny 180 (bo na skręconych kołach mogłem wylecieć z toru) i w czasie kolejnego obrotu auta wyprostowałem koła i wykonałem wsumie obrót o 360 stopni kończąc go z kołami prostymi dzięki czemu utrzymałem się na torze...
Trenig, trenig i jeszcze raz trening, teoria jest nic niewarta jeśli nie mamy choc trochę pojęcia o praktyce, moja rada to trenować
Piotrek prawdopodobnie spóźniłeś się z kontrą (bo prędkość nie była duża) ale miałeś też sporo szczęscia...
Pozdówka
PS.
Tor kartingowy znajdujący się na torze w Midzianej Górze jest świetny jeśli chodzi o trening driftowania...
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
Ja bym sie nie zgodził. PAre razy juz puszczałem gazik i wychodził ładnie z poślizgu.
PS. Przeciez hamowanie silnikiem nie jest tak gwaltowne. Kolo to nie jest zablokowane visco hehe. A na jakim biegu był manewr robiony?
Mylisz sie, puszczajac gaz z wysokich obrotow w zakrecie nawet maluchem na asfalcie mi sie udawalo ladnie tylem zamiatac. Im wyzsze obroty tym mocniejsze hamowanie silnikiem, jesli puscil z tych 4500 obrotow to moglo wystarczyc. Jak nie wierzysz to przetrenuj sobie to na placyku. Rozpedzenie, skret i puszczenie gazu z wysokich obrotow (dokladnie w tej kolejnosci, jesli puscisz gaz zanim samochod zlozy sie do zakretu nic z tego nie bedzie). Samochod zaczyna hamowac, przod siada a tyl jest odciazany, jesli dodamy do tego wlasnie hamowanie silnikiem to efekt jest podobny do zaciagniecia recznego. Swietna metoda dla tych, ktorzy nie dysponuja na tyle mocnymi silnikami aby zrobic "power over" na asfalcie. Kluczem jest wlasnie odpowiednia kolejnosc czynnosci i odpowiednio wysokie obroty silnika. W kaszlu to swietnie dzialalo, a w beemce jakos tej metody jeszcze nie sprawdzalem - bedzie trzeba poprobowac
Wracajac do tematu to moim zdaniem zbyt gwaltowne odjecie gazu spowodowalo ucieczke tylu w druga strone, ale to moglo byc do opanowania, niestety spozniajac sie z kontra straciles szanse. A co do pozycji, to Smasher ma racje - "na lezaco" znacznie gorzej wyczuwa sie samochod.
Jezeli np. Piotrek wszedł w zakręt z niemałą prędkością i do tego redukując jeszce przed skrętem na bieg nr.2 to silnik dostał obrotów i mogło sie stac to co się stało przy późniejszym puszczeniu gazu.
No musze poćwiczyć troche te poślizgi też bo moją przygoda była taka że po zewnętrznej chciałem gościa myknąć i też w sumie był to bieg 2 tyłek mi zarzuciło wtedy puszczenie gaziora kiera w drugą strone i pomogło.
Anonymous Go
Wysany: 2005-06-20, 00:28
poćwiczcie chłopaki. ....ja cały czas to robie...jeszcze klika lat i uderze do poznania....widze że większość z was jest z wawy...no wiec znajdzcie troche wolnego czasu ...spotkajcie sie i wtedy jeden drugiemy powie o co chodzi....pozdro
hahahaha pioter widze ze nie możesz ogarnąc mocy
nie odpuszczaj gazu na placyku jak latałeś tez nie potrzebnie odpuszczales gaz więcej kręć kierownicą i delikatniej z gazem przy odpuszczaniu
ps. Ja się nie znam wyczytałem to w książkach moje 1.6 nawet nie chce zapiszczec a co dopiero poleciec bokiem
Kierownicą a nie gazem ? No nie radzę Wam za dużo machać przednimi kołami latając bokiem. Jest zasada, że koła mają być w miarę jak najbardziej prosto w kierunku jazdy, a operuj gazem. Tak uczą starzy mistrzowie tylnego napędu. W momencie jak lecisz bokiem, a koła masz żle ustawione, i zmieni ci sie przyczepność, lub balans sił na samochodzie.. pa pa ! Pomijając oczywiście mocne kontry, ale musisz błyskawicznie wyczuc kiedy ja zwolnic. No ale ja sie nie znam, tak mi się tylko wydaje.
_________________ Części nowe i używane oraz warsztat BMW - 661 496 167
"(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakrety są dla szybkich kierowcow" C. McRae
eee..tam...pokojowo.....nie ma co gadać - tu trzeba lać 8)
Pojeździsz trochem i Polody będzie jeszcze do ciebie dzwonił, czy Ci może gumy zmieniać...po drifcie oczywiście...