w sobote pojezdzilem sobie troszke ostrzej moja niunia,przy okazji spalilem troche laczka..jak wracalem do domku to zauwarzylem ze musze bardzoej -glebiej- wciskac pedal hamulca zeby sie zatrzymac..myslalem ze mi plynu troszke brakuje ale poziom byl ok ,sprawdzilem tez pompe jest suchutka, oraz kazde kolo(na noc rozlorzylem gazety,rano byly suche) teraz za bardzo nie wiem co to moze byc..klocki i tarcze z przodu wyminialem rok temu,ale one chyba tak szybko nie padaja..do bebnow z tylu nie zagladalem nigdy..
jesli mieliscie cos takiego to napiszcie jak soie z tym poradziliscie..pozdrawiam i z gory dzieki..
_________________ "DO NIEBA SIE NIE NADAJE,A W PIEKLE SIE GO BOJA"-JAKUB WENDROWYCZ
Hehe. Nie masz sie o co martwić. Radzę jednak skontrolować zarówno klocki jak i szczęki. Znam ludzi ktorzy co trzy miesiące zmieniają klocki.
Racja .................i to raczek klocki nie bębny.
Zaciągnij ręczny i delikatnie spróbuj ruszyć to będziesz wiedział jak bębny trzymają.
A może płyn Dot-coś tam należałoby wymienić?? 8)