Witam, jezdze dwusladem BMW, ale moja pasja sa rowniez jednoslady. Mam Honda CBR 954 RR Fireblade i Honde Hornet 900 i że tak powiem nie oddałbym ich za zadne skarby, lubie sie na nich odstresowac i ogólnie są fajne. Na forach czysto motocyklowych posiadacze samochodow(katamaraniarze), sa bardzo brzydko nazywani, a szczegolnie jak to oni mowia własciciele BMW: Dresy z lokciem za szyba, wies tuningiem i techniawka 700 wat:D. Oczywiscie ja nie mam takich rasistowskich pogladow, bo sam mam Bardzo Mocny Wózek, ale ciekawi mnie jak Wy kochacie jednoslady?
ja kocham motocykle ale niestety niestac mnie narazie na auto i motocykl moze kiedys sobie sprawie jakiegos scigacza coby sie szybko rozpedzal pozdro
_________________ sprzedam czesci do e30
gg 4521730
tel 607254606
duchPW [Usunity]
Wysany: 2005-12-27, 21:23
ja bardzo lubie motocykle - kiedyś miałem jawę 250 z 1953 r. - tzw. perzaka - to była piękna maszyna, ale, że trzeba było sie przy niej sporo grzebać i nie miałem gdzie - musiałem ją sprzedać - u mnie by sie zmarnowała
puściłem ja kumplowi, który kocha stare motocykle i wiem, że u niego ten motocykl ma szanse odżyć (większe niż u mnie)
poza tym każdy motocykl trzeba mieć gdzie trzymać.... jednak motocykle są super - osobiście marzy mi się jakis fajny zabytek - nie śmiem nawet napisać tu o tym co to za motocykl.... więc w prszyszłości może kupie sobie jakiegoś klasyka lub coś mało zobowiązującego
jazda na motorze jest .... ehh kto jeździ, ten wie
co zaś się tyczy określeń nadawanych przez wspomnianych przez Ciebie kolesi pod adresem beemiarzy, to ich kłopot - widocznie sądzą, że wyłącznie ich pasja jest warta uwagi... ale są ludzie i parapety - sam kiedys jeździłem na zloty motocyklistów i to sie potwierdza - jedni są fajni, a inni, to strasznie zadufane w sobie kalafiory (niereformowalne) - zupełnie jak na zlotach BMW
.... natomiast pamiętam jak znajomy Baura (motocyklista) zaprosił nas na motocyklowy piknik i nie odczułem wówczas, żeby ktokolwiek patrzył na nas z niechęcią - wręcz przeciwnie - musiałem wcześniej się zwinąć i żałuję, bo było bardzo fajnie, a jaranie gumy w wykonaniu E30 316i sprawiło radość nie tylko beemiarzom - pewnie niektórzy pamiętają pretensje organizatorów, że takie rzeczy, to sie robie pod sceną, a nie gdzies z boku, bo wszyscy chcą popatrzeć .... więc ci, o których piszesz - autorzy niepochlebnych opinii na pewno są, ale to zadufane w sobie dupki.... i ich problem... a my kochamy motoryzację... choć przede wszystkim w wykonaniu chłopaków z Monachium
Ciesze się, że taki temat powstał
Sam ma na przetrzymaniu motor kuzyna, który jest na międzynarodowym szkoleniu dla policjantów. A ten motor to BMW 1100 LT 100KM (74 kW).
Napędzany wałem Kardana. Posiada ABS, elektryczny starter, kufry, bagażnik i podgrzewane manetki. Od 0 do 100km/h w 3,5sek.
Sam nie mam prawa jazdy na motor to nie jeżdzę, ale jak było ciepło to czasem tak tylko ...
Zdjęcia z lata:
http://img185.imageshack....p10600550rg.jpg http://img383.imageshack....p10600548dy.jpg
miałem niedawno okazje przejechac się kawasaki GSXR chyba 500 albo 600 (jakoś tak) i musze powiedzieć ze bycie pasażerem to żadna frajda, co innego kierować..... ale i tak dla mnie większośc ludzi dosiadających motocykli jeździ za szybko dużo za szybko i brawurowo nie mając przy tuym dostatecznych umiejętności, a wiadomo jak to się kończy, co nie zmienia faktu ze nie mam nic przeciwko szybkim motocyklom...
_________________ Marcin
Klubowicz
GG 6271263
------------------------------------------------------
nawet Papież jeździ BMW > Bóg powiedział ludziom co dobre :)
Mnie jakos motocykle nie jaraja, wole 4 kolka. Moze po prostu nie mialem okazji zasmakowac. A do motocyklistow na drodze mam taki sam stosunek jak do kazdego innego uzytkownika drogi, tzn nie utrudniam im niepotrzebnie zycia. Jak np widze ze w korku gosc na motorze sie przeciska to zawsze zrobie mu miejsce jesli tylko moge itp, nie wychodze z zalozenia typu "jak ja stoje to inni tez musza", z podporzadkowanej tez czasem wypuszcze jak za mna sznurek jedzie. Ale to sie tyczy nie tylko motocyklistow, czasem lubie popatrzec na zdziwione miny kolesi ktorych BMW przepuszcza. Taka walka ze stereotypem kierowcy bety
Fajny temacik, ja powiem krótko na pewno bede miał kiedyś motocykl, jakiegos niked bike'a trza sie tylko garazu dorobić. Niestety brat mojego dobrego kumpla zginął na motorze ( notabene BMW), i jakos mnie to ruszylo wiec przeszlo na samochody, ale atmosferka na zlotach niesamowita, i ta kultura motocyklowa.
_________________ 525 e34 touring - ślicznota jakich mało
Pomg: 1 raz Doczy: 12 Wrz 2005 Skd: Pacanów..... :))))))
Wysany: 2005-12-28, 16:12
Ja również baaardzo lubie motocykle.....niestety pewniej sie czuje na 4 kółkach... hehe...jakos więcej potrafie na 4 niz na 2...
Ja wcześnie polubiłem motorki bo mój sąsiad(w poprzednim miejscu mojego zamieszkania... ) jest harlejowcem.. i całe lato miałem podwórko pełne ścigaczy i różnych czoperków.... A że bardzo dobrze z nim żyłem to nie raz miałem okazje sie przejechać.....ale za kierownicą dosiadłem ze ścigów jedynie Kawasaki GPZ 500s.Prawdziwy motocyklista pewnie powie że malutki silniczek itd....ale dla mnie wtedy było to niesamowite doznanie......
Później było jeszcze pare MZetek... I tak jak u Piotrka Jawa.... 8)
PozdrOOfki.....
_________________ gg.8917719
Gdyby Bóg popierał przedni napęd To chodzilibyśmy na rękach....
Moj Teść ma kawasaki gpz1000 wersja jakas amerykanska bez ograniczników itp. i miałem przyjemnosc jazdy niestety albo stety jako pasarzer i zachorowałem:) przyspieszenie super sie czuje zresztą i hamowanie tez w lato wiaterek szumi cos pieknego
_________________ BYŁO 525 M-technic / AC Schnitzer Bilstein B8
JEST 525 TDS Kinderwagen
BOSS [Usunity]
Wysany: 2005-12-28, 16:27
Heh, mi ostatnio spodobała sie Yamaha MT-01, ale jak narazie tylko z wygladu, bo z opowiesci to nie bardzo pasuje do mnie te moto, podobno krótka jedynka, dużo pali, podobno 9 na 100, ale nie wiem ile w tym wszystkim prawdy.
wydaje sie ze moze tyle palic przy wiekszych predkosciach bo to jest street i niema owiwek wiec przy wyzszych predkociach stawia spory opór
ale to tylko tak czysto teroretycznie bo z motorami to prawie wogóle nie mam doczyniena
_________________ BYŁO 525 M-technic / AC Schnitzer Bilstein B8
JEST 525 TDS Kinderwagen
kordi dokladnie tak!!!!!! niewiem czy wyglebowales sie koedys na motorze....bo ja tak !!! i przy predkosci 50 km/h upadek na asfalt w takim stroju nie byl by mily!!!!!! a czy to jest wypad 500 km w trase czy przejazdzka po miescie ...moze cos sie stac i nikt nie jest w stanie tego przewidziec.... jak to bylo tylko do zdjecia i tak na codzien lata w kombi to spoko....poprostu za wiele znajomych oposcilo ten swiat wlasnie na takich malych wypadach .....a kombi,buty,rekawice, na wieszaku w szafie......
BOSS mozesz napisac ile ci pali ta twoja bryka tylko prosze o szczera wypowiedz dzieki pozdro napisz tak jezdzisz spokojnie chodziasz niewiem czy sie da jezdzic spokojnie i jak ostro cisniesz
_________________ sprzedam czesci do e30
gg 4521730
tel 607254606
Cinek_sw, nie spotkałem sie nigdy z kawą gsx-r'ką . Może to było Suzuki GSX-R 600?
eeeee no jasne ze suzuki gsx-r 600 heheheheh ale w topa
_________________ Marcin
Klubowicz
GG 6271263
------------------------------------------------------
nawet Papież jeździ BMW > Bóg powiedział ludziom co dobre :)
BOSS [Usunity]
Wysany: 2005-12-28, 18:14
Pudzian - średnio mi spala 6l, tak od 4,5 do 8, ale żeby te osiem spalił trzeba mocno sie postarac, choć wszystko do wykonania. Ostatnio zaczałem powaznie trenowac cyrkle i juz widac postepy, calkiem niezle koleczko juz robie.
W kombinezonie jezdze jak jest dosc zimno, deszcz pada, jade na jakis zlot, w trase itp. Komu by sie chcialo po pracy upierd*****mu przebierac sie w ten cieply kombinezon i jeszcze na dodatek ten kask! Zazwyczaj pod kombinezonem wszystko sie gotuje, a ja jestem caly spocony.
Motocyklista, który sie nie wyglebał na maszynie to wg mnie nie motocyklista. Ja pozadniejszcze kraksy mialem w mlodosci, na Derbi Sendzie ( tylko 50 ccm) zaliczylem salto - doslownie. Potem mnie za rece i za nogi niesli do domu. Nie znałem terenu, a byla bardzo stroma góra z wieloma kamieniami, i w koncu o jakis kamien zaczepilem i fikolek. Bylem rozpedzony w dodatku (50-60km/h), ale wzrok uratował mi kask, bo naszczescie szybke mialem zasunieta, która po wypadku byla w paru kawałkach. Takich gleb bylo sporo, głownie na tej Sendzie własnie.
Wiadomo, że w takim kombinezonie jak foto powyzej to mozna zrobic kuku, ale ja na zadnym pojezdzie nie czuje sie tak pewnie jak na tej Hondzie.
Pozdrawiam.
Aha, a fotki auta mam bardzo lipne (rozmazane), i wlasnie chcem kupic nowa cyfrowke, najlepiej ze stabilizatorem obrazu.