Wysany: 2007-04-16, 09:29 Dyskusja o motocyklistach
Jak wam sie wydaje po co oni to robia podjezdzac do przystanku autobusowego i sru na jednym kole??Niedowartosciowanie??Popis??Syndrom małego ptaszka??
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
hmmm...
może raczej GŁUPOTA... przez duże "G".
jak się w końcu taki jeden z drugim wy.....ą i "poleci" dups...em po asfalcie, to mu się odechce...
ja jednak znam osobiście motocyklistów z "bractwa", którzy stanowczo potępiają takie bezmyślne popisy i jak któremuś z ich "klubu" odbija w taki sposób, od razu delikwenta wywalają...
tak że są motocykliści i są wariaci...
znowu pewnie poczytamy wywody swiętych na drodze....
każdy jezdzi tak jak mu się podoba , w miescie widziałem kilkadziesiąt takich akcji i nigdy nic złego się nie stało... pewnie kazdy z Was nie raz wszedł bokiem w zakręt ale oczywiscie najlepiej pisze się na innych ze są bee .
Kiras a ja słyszałem ze beemka to syndrom małego ptaszka
znowu pewnie poczytamy wywody swiętych na drodze....
każdy jezdzi tak jak mu się podoba , w miescie widziałem kilkadziesiąt takich akcji i nigdy nic złego się nie stało... pewnie kazdy z Was nie raz wszedł bokiem w zakręt ale oczywiscie najlepiej pisze się na innych ze są bee .
Kiras a ja słyszałem ze beemka to syndrom małego ptaszka
Tak??A ja nie słyszalem.Ja tu po nikim nie jade poprostu chce wprowadzic jakas dyskuscje a ostatnio zaobserowwałem kilka takich akcji.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
W takim razie jak mozna nazwac krecenie bąków i palenie gumy w miejscu,moim zdaniem to jest najwieksza glupota.Kazdy potrafi to zrobic kto przejechal bmw min 100km,zaden wyczyn.Jazda motorem na jednym kole to co innego,to juz potrzeba naprawde duzego skilla,i nie nazwalbym tego niedowartosciowaniem.
_________________ BMW E30 323i 84r
Ostatnio zmieniony przez Szef_22 2007-04-16, 09:53, w caoci zmieniany 1 raz
ja tez zauwarzyłem ostatnio trzy scigacze jak ruszały spod swiateł naijpierw dym z opon a potem na jednym kole i to dość daleko na dość ruchiwej drodze było to dosc lekkomyślne ale efektowne
Ciekawostką jest to iż 70% wypadków smiertelnych motocyklistów spowodowanych jest winą kierowców samochodów.
podobno tak jest. moj koles tak niestety zginal. motocykl to niebezpieczna zabawka niezaleznie czy motocyklista popelni blad na drodze czy ktos inny. zawsze pod wozem. trzeba rozgraniczyc motocyklistow tez na tych co zajwaniaja szlifierami i tych co sobie pykaja choperkami. jesli chodzi o tych na szlifierach to szczerze mowiac moga sie powybijac. jak chca sobie pojezdzic na jednym kole to gdzies w bezpiecznym miejscu. przewaznie to sie dzieje na ruchliwych ulicach.
Przyczyną jazdy na kole jak i chodzenia bokami jest adrenalina- myślę ze temat mozna zaknąć no chyba ze ktoś wymysli coś innego
Ja tam mam szacunek dla motocyklistów i w niczym mi nie przeszkadzają a ze wzbudzają zazdrość stojących w korkach włascicieli czterech kółek to własnie dlatego zawsze się coś na nich znajdzie. Pytanie tylko czy My jestesmy tacy grzeczni
Przyczyną jazdy na kole jak i chodzenia bokami jest adrenalina- myślę ze temat mozna zaknąć no chyba ze ktoś wymysli coś innego
Ja tam mam szacunek dla motocyklistów i w niczym mi nie przeszkadzają a ze wzbudzają zazdrość stojących w korkach włascicieli czterech kółek to własnie dlatego zawsze się coś na nich znajdzie. Pytanie tylko czy My jestesmy tacy grzeczni
Hehehehe własnie jakos mi sie nie zdarzyło i nie widziałem aby ktos stanał a przystanku autobusowym swoje bejca i spalił kapcia i odjechał - wiem wiem temat rzeka.
Mnie to tam mało obchodzi jak ktos sobie szaleje na lotnisku lub z dla od ludzi.
To kolejne pytanie jak mocno amortzowane sa dziury przez motory??
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomg: 17 razy Doczy: 12 Maj 2005 Skd: TrójkątTrzechCesarzy
Wysany: 2007-04-16, 10:58
3 razy zdrowo wysypałem sie na motocyklu (w ruchliwym miejscu) - nikt nawet nie podszedł zapytać czy żyje, czy jestem cały itd... dodam, że wcale mnie to nie nauczyło jakiejś tam pokory
_________________ Ile można zainwestować w swoją PASJĘ? Z czego można zrezygnować... jak bardzo można się w tym zatracić...
Widać że niektórzy sie już starzeją każdy był młody i robił mniej lub bardziej szalone rzeczy, chłopaki mają zabawki więc sie bawią, jak gośc zapina przez miasto 200 to fakt jest debilem i ma pustke w głowie ale jak sobie przejedzie kilkadziesiąt metrów na 1 kółku lub narysuje oponą kółko na drodze to nie jest nic złego
ja paliłem gumę na przystanku, ale nie było ludzi, poza tym zdarzało mi się przy owym przystanku zredukować biegi i odciąć w pięknym ryku, zdarzyło mi się dać ostro po piachu przy boku drogi i kurz unosił się dłuuugo, kręciłem też bąki na pętli pod przystankiem autobusowym fakt , było to dawno, za czasów raczej silnika 1.8, ale było.
Cóż, chyba się nie różnię od tych idiotów motocyklistów.
Siemka
Mnie nikgdy nie kreciły ścigacze (zawsze wolałem Krossy i rower MTB) jak widze jak jada kolesie na scigach to zawsze mam tylko jedno skojarzenie - Samobójcy!!
a mnie najbardziej w@@!$#@a jak sie wciskają na światłach środkiem między autami , albo jak wyprzedzają na podwojnej na 1 pasmowych ulicach bo im sie wydaje że oni nas omijają a nie wyprzedzają, zawsze zajeżdzam droge takim burakom, jak im sie tak bardzo spieszy to ja im zawsze ułątwiam tą drogę do bozi, bez skrupułów....
Ja czasami poluje na takiego co ma lepsze pluca, co by mi je pozyczyl żart
Mi tam motocykle nie przeszkadzaja AŻ tak bardzo, a to ze jezdza na tylnym kole to ich sprawa, jak chca to niech sie zabijaja
_________________ "...Zbyt pokręcony by żyć, zbyt rzadki by umrzeć...."
im sie wydaje że oni nas omijają a nie wyprzedzają, zawsze zajeżdzam droge takim burakom
Ojjj Kujon , od tego rzygania Ci się w głowie poprzestawiało
Masz cabrio więc uważaj żebyś kiedyś nie zarobił czymś w łeb od takiego motocyklisty
Piotrek a jak idziesz ulicą i przeleci koło ciebie koleś na rowerze w odległości 3cm to nie w#@%$#%$#a cie to Wiesz jak leci motor na 2 pasmówce to ja nie fifokuje i zjeżdzam na prawo, ale ale jak na 1 pasmówce w miescie wpycha sie w korku to nie mam litości
Wiezialam ze ten temat ozyje na wiosne... nie ktorzy kreca baczki inni jezdza na jednym kole, wazne ze by to robic tak aby nie przeszkadzac innym uzytkownikom drogi..
Pozatym kazdy z was jest uczestnikiem ruchu, bez zwgledu na to czy w samochodzie czy motorem, wiec zycze wam na wiosne wiecej szacunku dla siebie i uprzejmosci.
Adrenalina i tylko adrenalina, ja jak wsiade na motor to tez sie nie moge powstrzymac, i tak to wciaga ze trzeba dac po garkach na prostej czy gdzies, na miescie nie pale kapci ani nie staje deba bo wstyd by byl jak bym sie wyrznol ale motor to inna bajka niz auto... ale teraz juz nie mam motoru bo niestety mialem problemy z $$ i zbieram na BMW, na motorku juz sie wyszalalem od malego
Kazdy kierowca ktory nie jezdzil motorem na co dzien mowi na Motocykliste idiota i samobujca A ciekawe jak sam by jezdzil takim motorem??
Ciekawe kto jezdzil by np. suzuki gsxr 1100 40km/h po miescie, a za miastem no ta 100ke?? smieszne...
_________________ (OO=[][]=OO) Bayerische Motoren Werke
3 razy zdrowo wysypałem sie na motocyklu (w ruchliwym miejscu) - nikt nawet nie podszedł zapytać czy żyje, czy jestem cały itd... dodam, że wcale mnie to nie nauczyło jakiejś tam pokory
ja tez znam ludzi ktorzy sie porozbijali na motocyklachi co i nic prosty przyklad newrowy46 tadaa ma noge na srbach mam nadzieje ze mu juz je zdejma niedlugo ale chlopak daje czadu i jedzi e30 na automacie yoo
_________________ ( OO=[][]=OO ) + ( . Y . ) = To Co Lubimy
Kazdy kierowca ktory nie jezdzil motorem na co dzien mowi na Motocykliste idiota i samobujca A ciekawe jak sam by jezdzil takim motorem??
Masz też troche racji bo nie powiem że jak bym nie wsiadł na takiego sciga to bym nie przygrzał. Ale stwierdzenie SAMOBOJCA jest jak najbradziej na miejscu. Moich dróch braci zgineło na motorach - Krosach. Ja na nie nigdy nie wsiade!
Na motorze w razie wypadku nie ma cie co ochronic w samochodzie masz szanse przezyc A decydujac sie nas szbyka jazde takim scigiem bo nie kupuje sie go zeby jezdzic predkoscia patrolowa, decydujesz sie jak by nie bylo na to ze mozesz nie wrucic z tekiej przejazdrzki.
Dla mnie kierowca na motorze = SAMOBOJCA co nie zmienia faku ze nie ciagnie mnie. jednak wolał bym szyszbsze auto niz motor
na rowerzystę jest niezły sposób - jak tak pędzi obok Ciebie to wystarczy go lekko w bok popchnąć, a wywinie takiego kozła, że ho ho
a motocyklistę wystarczy lekko w zderzak puknąć i też robi fajne salta
Ja nie wiem to też chyba syndrom niedowartościowania, jak widzę nawet w korku motocykl to nawet zjeżdżam kawałek skoro gość ma możliwość przepchnięcia się szybciej to po co mu utrudniać przynajmiej na obiad zdąży. Rowerzyści też mają prawo się przemieszczać więc wystarczy delikatnie zatrąbić i się pilnują i nie jadą środkiem.