Kumpla szwagier siedzi nawyspach i nie zanosi sie na to zeby mial szybko wrocic wiec chce sprzedac swoje e30. Jest to 318i M40 87 rok na szerokiej lampie, coupe, delphin metalic w shadow line, z automatem i na gazie. W sumie nie szukam teraz auta ale moze bym wzial jako w miare tanie jezdzidlo. Z tego co wiem to jest tam elektryka szyb, duzy OBC, wspomaganie i szyber. No i jak juz pisalem automat, ale to nie koniecznie trzeba traktowac jako wypas Silnik zdrowy, bociany jeszcze nie nadlecialy (podobno, bo jeszcze go nie ogladalem). Teoretycznie 130 000 km z hakiem ale w to nie wierze - rocznik i poprzecierana kierownica i poczatki prucia fotela wskazuja jednak na wiecej. Felgi bbs 15-stki + zimowki na stalowkach. A teraz minusy: auto stoi w garazu nie ruszane od poczatku wrzesnia, ostatni raz odpalone bylo chyba w grudniu i wtedy zaczelo ciec paliwo z przewodow w okolicach progu (gdzies przy filtrze/pompie). W sumie drobiazg ale nie wiem czy po takim dlugim postoju z pozostalych przewodow nie zrobi sie szybko sito? Buda zdrowa, nie pordzewiala, kiedys byla drobna stluczka i zostala po tym pamiatka - pasowanie przedniego lewego blotnika z maska to arcydzielo sztuki blacharskiej (prawdopodobnie zamiennik blotnika). Przedni gorny rog blotnika i maska "mijaja sie" bardzo mocno, poza tym auto proste, wiec nie jest to jakis wielki problem. Gorzej wyglada sprawa ze skrzynia biegow - automat w tym aucie to trup. V max ok 20 km/h, do tylu jedzie ok. Gosciu krzyczy za to 1800 zl i sie zastanawiam czy sie w to pakowac? Jak napisalem, nie szukam teraz samochodu bo jestem bez kasy, ale te 2000 jestem w stanie skolowac, tylko pytanie czy warto sie w to ladowac? Co do 1.8 z automatem i na gazie to wiem ze moze byc porazka, ale nie spodziewam sie cudow, nie stac mnie w tej chwili na 2.5 a jakies nierujnujace kieszeni jezdzidlo by mi sie po prostu przydalo. Co radzicie?
Pozniej wrzuce pare fotek bo teraz jestem w robocie i nie bardzo mam czas.
Michał... 1800 nie pieniądze jak za auto. Jak okaże się że to naprawdę wielka padaczka to myślę że na częsci za nią więcej weżmiesz. Z drugiej strony musisz liczyć 1800 + OC +rejestracja + naprawy i pewnie juz wtedy podskoczy do ok 3000-3500. Jak nie jestes na kupnie to po co się pakować w auto? No chyba ze te 3000-3500 cię drażnią
nie wiem, czy jest sens inwestować w coś takiego, po kupnie, jak chcesz tym latać to i tak jeszcze kilka złotych musisz włożyć, ja bym te 2000 pln, które możesz skołować odłożył na osobne konto i tam zbierał na coś konkretniejszego, albo wrzuć na lokatę 3msc do Get in banku
Ja bym nie brał, tak jak piszesz jest trochę do roboty.
Na zakup auta byś kasę skołował a na naprawy?
Chcesz kupić żeby u ciebie stało?
Takie moje zdanie. Pozdro
sie ma
Powiem szczerze.Dzisiaj nie problem kupić auto.Takich złomów za śmieszne pieniądze jest pełno.Auto trzeba kupowac jak faktycznie ma się przydac a kupic dlatego, że tanio jest to według mnie nie ma sensu.Pełno jest takich ofert.
Z drugiej strony natomiast wiem o czym mówisz.Ja też mam czasem ochotę kupić coś dlatego że tanio ale uwierz mi albo potrzebujesz auta i kupujesz dobry wózek albo nie potrzebujesz i nie kupujesz nic - nie ma półśrodków - przynajmniej ja tak uważam.
Pozdro
_________________ Chcesz mieć coś zrobione dobrze ? To zrób to sam - tylko Tobie zależy na tym, żeby zrobić to dobrze.
brain69 - usunięty [Usunity]
Wysany: 2007-06-08, 15:05
ja tam bym wziął bo wyposażenie nawet nawet więc jak się zacznie stawać uciążliwa to można ją trochę odchudzić z paru gadżetów i wyjąc z tego parę złotych obc i szybki elektryczne troche kosztują więc możesz spokojnie ich wartość odjąć od ceny auta i wtedy wyjdzie rzeczywista wartość,
tak jak piszę ja bym wział osobiście bo mam skrzynię m40 manual i bym sobie sam to zrobił żeby pozbyć się automataesz to taką skrzynię w super stanie mogę Ci odsprzedać za 150zł mam ja w mielcu więć na rzemieniu można by coś potargować przy kielichu , druga rzecz to parę złotych może nie dużo ale zawsze parę litrow paliwa można jeszcze wykaraskać z zepsutego automata, na częsći go rozebrać i będzie te parę zł, obudowę na złom i znowu parę zł
wydaje mi się za kupno tego auta to nie takie znowu utopione pieniądze chyba ze z naprawą pójdziesz do warsztatu to trochę inna sprawa bo będą wołać za każdy ruch
szkoda że nie mieszkasz w krakowie bo byśmy zaraz cos wykombinowali i autko by jeździło a kieszeń dalej pełna
pozdrawiam
Targuj się do 1500 przynajmniej i kupuj.Wstawisz manuala i pojeździsz,a z czasem może silnik wymienisz na coś mocniejszego.A jak nie będziesz chciał jeździć to drzwi z elektryką chętnie odkupię , bo kolor mi podejdzie
_________________ Żonę możesz mieć tylko jedną,a beemek ile chcesz...
Pojade w przyszlym tygodniu zobaczyc czy to co napisalem to rzeczywiscie wszystkie mankamenty tego auta i zadecyduje co z tym zrobic. W sumie to nie potrzebuje auta w tej chwili, ale itak do pazdziernika cos bede musial kupic bo wtedy samochod bedzie mi niezbedny. Dlatego wogole zastanawiam sie nad ta e30-stka - do tego czasu wiele nie odloze i bede musial kupic cos za podobne albo niewiele wieksze pieniadze, a tutaj chociaz samochod jest z "w miare" pewnych rak. Gdyby nie to ze w najblizszej przyszlosci itak bede musial cos kupic i bedize to musialo byc z gazem i niezbyt duzym silnikiem to bym tego wogole nie bral pod uwage. A jak buda jest zdrowa i finanse sie za jakis czas poprawia to chociaz bedzie dobry material na 335 POjade, obejrze i pomysle, moze nie jest tak zle jak sie na pierwszy rzut oka wydaje. Pieknosci itak nie bede z niej robic wiec blotnik to nie problem, bardziej mnie martwi to czy po takim dlugim postoju wszystko nie zacznie sie sypac jedno po drugim po paru tysiacach km.
bardziej mnie martwi to czy po takim dlugim postoju wszystko nie zacznie sie sypac jedno po drugim po paru tysiacach km.
pomysł na kupno myślę, że jak najbardziej OKI. jedynie odnośnie "tych" usterek... hmmm...
powiem szczerze, że może być problem jak napisałeś z tymi gumowymi przewodami. sam to przerabiałem. tyle, że koszta wcale nie są tak "straszne" jak sama robota nad "tym".
ja bym brał...
ps. poza tym gdzie teraz można łatwo znaleźć "kaste" (nawet ocynk) w dobrym stanie (chodzi o RDZĘ)...?
strucli to na peczki wszedzie... co raz mam oferty za 1000-1500pln na zakup auta w ktorym tylko cos jest nietegens... a tak to bajer furak... niby pieniadze smieszne (bo za taki hajs to nawet sredniego nowego roweru nie kupisz) ale zawsze jest to ale... OC (ktore bedzie niebawem jeszcze drozsze); B+G= ok 180pln rocznie (przeglad rejestracyjny) niby drobiazg ale zawsze, naprawy, serwis biezacy (oleje, filtry klocki) a znajac zycie pewnie jeszcze cos sie od czasu do czasu wysra...
Bruner wg mie lepiej poczekac bo niebawem bedzie jeszcze wiecej takich okazji... komisy sa pelne trupow ktore stoja juz bardzo dlugo... no chyba ze kolekcjoner jests
gdyby nie OC i przeglady to kupilbym cos takiego jako taczke na dzialke do wozenia drewna do kominka, przewozenia ziemi czy nawet wywozenia skoszonej trawy
Sprzedam Forda Escorta 1.6 Efi B+G 1991r orginalny pakiet RS ( dokładka zderzaka przedniego i tylnego, progi, spoiler na klape ) alufelgi 14" wspomaganie kierownicy, szyberdach, elektryczne lusterka, centralny zamek, autoalarm. Auto ma wyrwaną belke zawieszenia tylnego z prawej strony ( przez korozję podłogi ) Sprzedam w całości lub na części, ważny przegląd i ubezpieczenie, na życzenie auto może być wyrejestrowane. Cena auta w całości 1300zł i nie podlega negocjacji
po takim postoju wszystkie przewody do wymiany... do tego jeszcze kpl. uszczelnienie silnika... trzeba liczyć sie że pompa wody pojeździć może niedługo (stawiam 3000km max) no i alternator...
ma dodatek bębny z tyłu ... ale kup - w końcu przestaniesz narzekać na "kastrata" i zatęsknisz na sześcioma garami
a tak poważnie z tego co Cię znam najlepsze co mogę ci doradzić to poczekaj i poszukaj minimum IS-a (bardziej cię zadowoli nawet jeśli będzie to golas) lub jakiekolwiek 6 garów z tych będziesz miał lepsza bazę na 335
_________________ Była: SuperETA (OO=[][]=OO)
0-100/V-max: 8,29s/225km/h
OCALIŁA MI ŻYCIE - brak mi jej