Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2008-05-27, 01:09
Ake macie problem....Jeśli auto jest ładne (a nawet ładnie zrobione) to co mnie interesuje, że ma nowy lakier? To tak źle dostać gratiś jakieś 4 tyś zł? Niektórzy mają obsesje na tym punkcie-jak auto malowane to już na 100% powypadkowe, spawne z 4 i Bóg wie co jeszcze....Ja jakbym dorwał autko, które po dokładnym wniku okaże się całkiem ładne i do tego ma nowy lakier to brałbym bez mrugnięcia okiem, a nie szukał dziury w całym.
no ja znam paru takich nawet tutaj, co bez niczego postanowili wrzucić nowy lakier
ale w tych przypadkach cena auta zazwyczaj frunię w górę a nie staje się promocyjna
Pomg: 11 razy Doczy: 24 Gru 2006 Skd: Stalowa Wola/Kraków
Wysany: 2008-05-28, 01:15
Zgadza się, raczej cięzko spotkać kogoś kto maluje auto od tak sobie....Ale czasem lakier jest poprostu brzydki, porysowany, zmatowiały albo nawet zbity gradem (sam widziałem pare razy) i auto jest malowane po całości....Powiesz mi, że auto Barabusa to kupa, bo bylo całe malowane?
Do czego zmierzam.... Nigdy nie dyskwalifikuje auta przed jego obejrzeniem z powodu lakierowania całości bądź ktoregoś z elementów. Druga sprawa jest taka, że znalezienie auta z idealnym lakierem, które ma ponad 10, a nie rzadko 15 lat to poprostu igła w stogu siana i nigdy nie będzie inaczej.