Czy ten drążek powinien dać się normalnie bez użycia większej siły przestawić????Czy powinno być czuć spory opór????
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomóg³: 45 razy Do³±czy³: 02 Kwi 2004 Sk±d: Gdańsk
Wys³any: 2009-04-01, 21:05
a jak chcesz go przestawić wokół osi obrotu czy poprzecznie bo nie kumam jeżeli wokół osi obrotu mocowania to da się go ręką przestawiać chocdzi z oporem ale nie z uporem w końcu to element ukłądu kierowniczego prawego drążka kierowniczego jak ciężko chodzi to znaczy że ta tuleja na której jest mocowany jest do wymiany.
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-04-01, 21:05, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
a jak chcesz go przestawić wokół osi obrotu czy poprzecznie bo nie kumam jeżeli wokół osi obrotu mocowania to da się go ręką przestawiać chocdzi z oporem ale nie z uporem w końcu to element ukłądu kierowniczego prawego drążka kierowniczego jak ciężko chodzi to znaczy że ta tuleja na której jest mocowany jest do wymiany.
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomóg³: 45 razy Do³±czy³: 02 Kwi 2004 Sk±d: Gdańsk
Wys³any: 2009-04-02, 22:57
BADYL napisa³/a:
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
Nie aż tak ciężko nie powinno chodzić przecież nie raz podczas wymiany jakichś elemnentów zawieszenia czy chociazby klocków w e34 czy e32 nie idę krecić kiera by skręcić koła tylko chwytam oburacz za tarczę i skręcam w drugą stronę oczywiście na podniesionym aucie... wiec to ramie nie może chodzić na tej tuleji tak opornie by się o ścianę zapierać... a nie wyczułeś naprzykład wczesniej że kiera niezbyt odbija tzn. wraca po puszczeniu jak jedziesz na wprost...a lbo wspomaganie w jedna strone chodzi lżej a spowrotem ciężko to taki pierwszy objaw padnietej tuleji.
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
Nie aż tak ciężko nie powinno chodzić przecież nie raz podczas wymiany jakichś elemnentów zawieszenia czy chociazby klocków w e34 czy e32 nie idę krecić kiera by skręcić koła tylko chwytam oburacz za tarczę i skręcam w drugą stronę oczywiście na podniesionym aucie... wiec to ramie nie może chodzić na tej tuleji tak opornie by się o ścianę zapierać... a nie wyczułeś naprzykład wczesniej że kiera niezbyt odbija tzn. wraca po puszczeniu jak jedziesz na wprost...a lbo wspomaganie w jedna strone chodzi lżej a spowrotem ciężko to taki pierwszy objaw padnietej tuleji.
Akurat właśnie jak kręce tymi elementami to jest gitara ale złapałem sam ten wspornik i było ciężko,zero problemów z kręceniem kierownicą czy to w prawo czy w lewo.
Zobaczę czy cięzko to wymienić przy M60.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomóg³: 45 razy Do³±czy³: 02 Kwi 2004 Sk±d: Gdańsk
Wys³any: 2009-04-03, 19:07
może poprostu jesteś przewrażliwiony, ten element nie może mieć luzów więc nie będize się ruszał jak łyżka w szkalnce herbaty... skoro mówisz że chwytając np. za koło możesz bez problemu skrecić koła od oporu do oporu to wyglada że wszystko jest w porzadku.
jak na podniesionym aucie z wyłączonym silnikiem krecisz kołami przy użyciu kiery nie słychać żadnych trzasków, zachamowań w pracy stuków zgrzytów i etcetera... to jest wporzadku.
Podobnie kiedyś zwrócił mi uwagę kolega jak zjeżdżałem z krawężnika że mi koło z przodu lata w przód i tył... pytam się jak lata no przesunęło się do tyłu z centymetr może dwa i jak staneło na asfalcie wróciło z powrotem, wróciłem do domu auto w górę szarpie za koło za wachacze ogladam tuleje wachacza szarpie swożniami i nic niec uszkodzonego... opuszczam auto a on krzyczy zobacz znów się ruszyło kopnąłem w koło a ano zadrgało pyatm się to? o to chodziło ... No tak ... wtedy zaczołem mu prawić morał na temat zawieszenia pływającego i działania tuleji na wachaczu... że to się rusza i amortyzuje drgania by ich nie przenosić dalej bo inaczej to na naszych pięknych średniowiecznych traktach wachacz by się zgioł na pierwszej studzience czy krawężniku...
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-04-03, 19:08, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Dzięki Maras za odpowiedz ale i tak sprawdzę pozdro
[ Dodano: 2009-04-08, 22:17 ]
MARAS napisa³/a:
może poprostu jesteś przewrażliwiony, ten element nie może mieć luzów więc nie będize się ruszał jak łyżka w szkalnce herbaty... skoro mówisz że chwytając np. za koło możesz bez problemu skrecić koła od oporu do oporu to wyglada że wszystko jest w porzadku.
jak na podniesionym aucie z wyłączonym silnikiem krecisz kołami przy użyciu kiery nie słychać żadnych trzasków, zachamowań w pracy stuków zgrzytów i etcetera... to jest wporzadku.
Podobnie kiedyś zwrócił mi uwagę kolega jak zjeżdżałem z krawężnika że mi koło z przodu lata w przód i tył... pytam się jak lata no przesunęło się do tyłu z centymetr może dwa i jak staneło na asfalcie wróciło z powrotem, wróciłem do domu auto w górę szarpie za koło za wachacze ogladam tuleje wachacza szarpie swożniami i nic niec uszkodzonego... opuszczam auto a on krzyczy zobacz znów się ruszyło kopnąłem w koło a ano zadrgało pyatm się to? o to chodziło ... No tak ... wtedy zaczołem mu prawić morał na temat zawieszenia pływającego i działania tuleji na wachaczu... że to się rusza i amortyzuje drgania by ich nie przenosić dalej bo inaczej to na naszych pięknych średniowiecznych traktach wachacz by się zgioł na pierwszej studzience czy krawężniku...
I okazało się,że przez ten wspornik wywaliło mi drążek środkowy ale już po zabiegu i myka dobrze - pozdro
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach