Czy ten drążek powinien dać się normalnie bez użycia większej siły przestawić????Czy powinno być czuć spory opór????
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
a jak chcesz go przestawić wokół osi obrotu czy poprzecznie bo nie kumam jeżeli wokół osi obrotu mocowania to da się go ręką przestawiać chocdzi z oporem ale nie z uporem w końcu to element ukłądu kierowniczego prawego drążka kierowniczego jak ciężko chodzi to znaczy że ta tuleja na której jest mocowany jest do wymiany.
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-04-01, 22:05, w caoci zmieniany 1 raz
a jak chcesz go przestawić wokół osi obrotu czy poprzecznie bo nie kumam jeżeli wokół osi obrotu mocowania to da się go ręką przestawiać chocdzi z oporem ale nie z uporem w końcu to element ukłądu kierowniczego prawego drążka kierowniczego jak ciężko chodzi to znaczy że ta tuleja na której jest mocowany jest do wymiany.
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
Nie aż tak ciężko nie powinno chodzić przecież nie raz podczas wymiany jakichś elemnentów zawieszenia czy chociazby klocków w e34 czy e32 nie idę krecić kiera by skręcić koła tylko chwytam oburacz za tarczę i skręcam w drugą stronę oczywiście na podniesionym aucie... wiec to ramie nie może chodzić na tej tuleji tak opornie by się o ścianę zapierać... a nie wyczułeś naprzykład wczesniej że kiera niezbyt odbija tzn. wraca po puszczeniu jak jedziesz na wprost...a lbo wspomaganie w jedna strone chodzi lżej a spowrotem ciężko to taki pierwszy objaw padnietej tuleji.
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Wokół osi obrotu - ciężko szło musiałem się o ścianę zaprzeć aby przestawić.Jeżeli to ta tuleja to to widzę większy problem
Nie aż tak ciężko nie powinno chodzić przecież nie raz podczas wymiany jakichś elemnentów zawieszenia czy chociazby klocków w e34 czy e32 nie idę krecić kiera by skręcić koła tylko chwytam oburacz za tarczę i skręcam w drugą stronę oczywiście na podniesionym aucie... wiec to ramie nie może chodzić na tej tuleji tak opornie by się o ścianę zapierać... a nie wyczułeś naprzykład wczesniej że kiera niezbyt odbija tzn. wraca po puszczeniu jak jedziesz na wprost...a lbo wspomaganie w jedna strone chodzi lżej a spowrotem ciężko to taki pierwszy objaw padnietej tuleji.
Akurat właśnie jak kręce tymi elementami to jest gitara ale złapałem sam ten wspornik i było ciężko,zero problemów z kręceniem kierownicą czy to w prawo czy w lewo.
Zobaczę czy cięzko to wymienić przy M60.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
może poprostu jesteś przewrażliwiony, ten element nie może mieć luzów więc nie będize się ruszał jak łyżka w szkalnce herbaty... skoro mówisz że chwytając np. za koło możesz bez problemu skrecić koła od oporu do oporu to wyglada że wszystko jest w porzadku.
jak na podniesionym aucie z wyłączonym silnikiem krecisz kołami przy użyciu kiery nie słychać żadnych trzasków, zachamowań w pracy stuków zgrzytów i etcetera... to jest wporzadku.
Podobnie kiedyś zwrócił mi uwagę kolega jak zjeżdżałem z krawężnika że mi koło z przodu lata w przód i tył... pytam się jak lata no przesunęło się do tyłu z centymetr może dwa i jak staneło na asfalcie wróciło z powrotem, wróciłem do domu auto w górę szarpie za koło za wachacze ogladam tuleje wachacza szarpie swożniami i nic niec uszkodzonego... opuszczam auto a on krzyczy zobacz znów się ruszyło kopnąłem w koło a ano zadrgało pyatm się to? o to chodziło ... No tak ... wtedy zaczołem mu prawić morał na temat zawieszenia pływającego i działania tuleji na wachaczu... że to się rusza i amortyzuje drgania by ich nie przenosić dalej bo inaczej to na naszych pięknych średniowiecznych traktach wachacz by się zgioł na pierwszej studzience czy krawężniku...
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-04-03, 20:08, w caoci zmieniany 1 raz
Dzięki Maras za odpowiedz ale i tak sprawdzę pozdro
[ Dodano: 2009-04-08, 22:17 ]
MARAS napisa/a:
może poprostu jesteś przewrażliwiony, ten element nie może mieć luzów więc nie będize się ruszał jak łyżka w szkalnce herbaty... skoro mówisz że chwytając np. za koło możesz bez problemu skrecić koła od oporu do oporu to wyglada że wszystko jest w porzadku.
jak na podniesionym aucie z wyłączonym silnikiem krecisz kołami przy użyciu kiery nie słychać żadnych trzasków, zachamowań w pracy stuków zgrzytów i etcetera... to jest wporzadku.
Podobnie kiedyś zwrócił mi uwagę kolega jak zjeżdżałem z krawężnika że mi koło z przodu lata w przód i tył... pytam się jak lata no przesunęło się do tyłu z centymetr może dwa i jak staneło na asfalcie wróciło z powrotem, wróciłem do domu auto w górę szarpie za koło za wachacze ogladam tuleje wachacza szarpie swożniami i nic niec uszkodzonego... opuszczam auto a on krzyczy zobacz znów się ruszyło kopnąłem w koło a ano zadrgało pyatm się to? o to chodziło ... No tak ... wtedy zaczołem mu prawić morał na temat zawieszenia pływającego i działania tuleji na wachaczu... że to się rusza i amortyzuje drgania by ich nie przenosić dalej bo inaczej to na naszych pięknych średniowiecznych traktach wachacz by się zgioł na pierwszej studzience czy krawężniku...
I okazało się,że przez ten wspornik wywaliło mi drążek środkowy ale już po zabiegu i myka dobrze - pozdro
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.