Dzisia jadąc autostradą zaświeciła się kontrolka od oleju-ta na kompie koło lusterka.Zatrzymałem sie odczekałem, sprawdziłem stan na bagnecie o.k(połowa).Co może być przyczyną że niemogę jej skasować,czy kontrolka jest wskażnikiem lepkości?Dzięki za kazdąsugestie.pozdro
Kontrolka jest od poziomu oleju a skoro masz na bagnecie połowe to może czujnik powiedział dosyć. U mnie dzieje się tak samo tylko, że jest to kontrolka poziomu czynnika chłodzącego
Nic nie kombinuj z czujnikiem, ten typ tak ma. Chodzi o to ze przy normalnej spokojnej jezdzie moze byc nawet na minimum, ale jak szalejesz bokami to olej moze odplynac spod smoka i moga byc problemy ze smarowaniem, wiec szybciej dostajesz info zebys uwazal. Poprostu zalej do 3/4 albo do kreski i bedzie git.
i zazwyczaj jest tak ze jak wlejesz to od razu nie gasnie, musi chwile potrwac nim podociera i 'skuma' ze juz ma tyle ile potrzeba, przynajmniej u mnie tak bylo...
po zalaniu gasla po dluzszym czasie dopiero...ale jak masz tyle oleju ile byc powinno to no stres...
Nic nie kombinuj z czujnikiem, ten typ tak ma. Chodzi o to ze przy normalnej spokojnej jezdzie moze byc nawet na minimum, ale jak szalejesz bokami to olej moze odplynac spod smoka i moga byc problemy ze smarowaniem, wiec szybciej dostajesz info zebys uwazal. Poprostu zalej do 3/4 albo do kreski i bedzie git.
Dokładnie Bruner. Kiedyś pomyślałem, że mi się czujnik zwalił i wymyśliłem, że połowa będzie ok. I przy lataniu bokiem się kontrolka zapaliła, a silnik zaczął pukać.