Bilstein B6 M Technic po skroceniu odboja wewnatrz amorka podejdzie naweto pod -60, ja tak mam
Z regóły jesli obnizysz auto do 20mm to nie musisz zmieniac amorkow. Wieksze obnizenie zalezy od amorkow.
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
Pomg: 10 razy Doczy: 23 Lis 2004 Skd: Warszawa-praga
Wysany: 2006-08-03, 07:51
zalezy jaki komfort preferujesz..ja mam -60 na seryjnych zoltych i jest git. faktycznie czasem bardziej dobija w czasie jazdy bo skok amora juz nie jest taki jaki powinien byc ale jak to inni mowia "jak druciarz to na calego"
ps. byl juz kiedys taki temat. do -40 mozna na seryjnych amorach bo to obnizenie nie jest wogole odczuwalne i czasami nie widzialne 8)
chce załorzyć z przodu krótsze spreżyny czy musze razem z nimi zmieniać amortyzatory
chłopaku z Otwocka, chcesz obniżyc tylko przód i wygladać jak kanciak po tjuninku? Nie rób bardachy otwockiej szkole tjuninkkku i posadź na glebie całe auto jak juszzzz
zalezy jaki komfort preferujesz..ja mam -60 na seryjnych zoltych i jest git. faktycznie czasem bardziej dobija w czasie jazdy bo skok amora juz nie jest taki jaki powinien byc ale jak to inni mowia "jak druciarz to na calego"
Menel, ale Ty sie lansujesz 40 km/h a nie zapinasz po zakretach, wiec Ci nie robi roznicy Ja mam wymienione same sprezyny (mialo byc 35 mm, ale samochod siadl ok 50 mm - mierzone przed i po wymianie sprezyn) i prowadzenie nie jest rewelacyjne. Zwlaszcza na pofalowanej nawierzchni (zapadniete pobocze itp) potrafi mocno zabujac i dobic, z pewnoscia prowadzenia nie ma to zbyt wiele wspolnego. Szybki wjazd w zakret z dolkiem na srodku jest dosc stresujacy. Przed wymiana przechylal sie jak ponton, po wymianie jest twardziej i sie nie przechyla ale jak jest nierowno to jade chyba wolniej niz wczesniej. Na rownej drodze jest ok, ale takich u nas zbyt wiele niestety nie ma. To nie jest zbyt dobry pomysl, jesli opocz wygladu zalezy Ci choc troche na prowadzeniu to zainwestuj tez w amorki.
Pomg: 10 razy Doczy: 23 Lis 2004 Skd: Warszawa-praga
Wysany: 2006-08-03, 14:00
faktycznie poruszam sie raczej tylkopo glownych ulicach warszawy.zawiecha max twarda,czesciowo druciarsko zrobiona. przodnie bujnie sie nawet 3-4cm. nie ma bata..
po rownym prowadzi sie idealnie.lipemam jak przejezdzam przez tory. lipe mialem tez jak np.wczoraj bylem u martineza wwolominie. wiadomo jakie sa ulice dojazdowe z warszawy do tej miesciny no ale taki wypad zdarza sie raz na miesiac.dlatego jestem za max niskim i max twardym zawieszeniem (nawet druciarskim sposobem ). narazie raz wymienialem drazek stabilizacyjny ,jakis drazek przy wahaczu i stukami poduszka tylnego amora. koszt tych 3 czesci 100zl (rok czasu )
ale mi tylko przud wysoko stoi bo z tyłu to opona do połowy chowa sie w błotnik mam isa i sam miske zmieniałem 2 razy ale teraz bede zakładał osłone wiec myśle rzeby ja tez z przodu troszke połorzyć na ziemi bo wyglada jak samochud terenowy
ilstein B6 M Technic po skroceniu odboja wewnatrz amorka podejdzie naweto pod -60, ja tak mam Smile
Z regóły jesli obnizysz auto do 20mm to nie musisz zmieniac amorkow. Wieksze obnizenie zalezy od amorkow.
Łukaszu myślałem że jesteś profesjonal driver a to co piszesz to jest lekkie druciarstwo pomijając fakt tego że do końca nie wiadomo czy jest to -60 u Ciebie ale przyjmijmy że jest to przy takim czymś czeba konkretne twarde amory do takiej gleby bo te bilsteiny bardzo szybko przestaną działac, na filmikach widać że przód Ci sie buja, ja mam niby też -60 i amory koni sport o krótkim skoku czy jak to sie nie nazywa, obrazkowo mówiąc amor wysówa mi sie tylko jakieś 15cm i w tym zakresie działa i nigdy mi sie nie zdażyło żeby dobiło do końca bo przód jest jak w taczkach