Nigdy nie jezdze na przeciwmgielnych (chyba ze na spotach)albo jak ktos mnie oslepia z tyłu,no chyba ze droga jest tak fantasztycznie oswietlona ze nic nie widac to wtedy właczam wspomagacze ale jest to bardzo bardzo zadko.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
dostalem kiedys mandat za przeciwmgielne... ale zadko kiedy wlaczam je dla szpanu... swiatla mam dobrze ustawione a poza tym jak dla mnie to kwestia bezpieczenstwa... caly rok jezdze na swiatlach mijania a przeciwmgielne wlaczam przy gorszej widocznosci... 2 lata temu dostalem strzala w bok (tylne prawe kolo) na skrzyzowaniu (mialem pierwszenstwo a gosc skrecal w lewo) ktory MIMO WLACZONYCH U MNIE SWIATEL MIJANIA PO PROSTU MNIE NIE ZAUWAZYL... ostatnio plicjant ( byla mgla, wjezdzalem do Lublina od strony swidnika dwupasmowka czyli praktycznie jeszcze nie miasto) tlumaczyl mi ze tylne przeciwmgielne mozna uzywac w czasie mgly w zasadzie kiedy sie chce natomiast przednie przeciwmgielne we mgle i TYLKO NA DROGACH KRETYCH a w miescie nie wolno... uwazam to za totalny bezsens...
Na przeciwmgielnych z tylu w czasie dobrej widocznosci jezdza albo tepe baby, ktore nawet nie maja pojecia co im sie za kontrolki swieca albo maślaki w Fabiach i Tico, dla ktorych widocznosc na zaledwie 300metrow to juz straszna mgła i okropne warunki na drodze.
Jedni i drudzy doprowadzaja mnie do szału!!!!!!!!!!!!!
Często musze jezdzic za miastem i musze powiedziec ze kupa ludzi jezdzi z wlaczonymi halogenami nie wiem czy ich to podnieca czy oni uwazaja ze sa fajni bo dla mnie to oznaka buractwa niech sobie pomysla ze nie sa sami na drodze a innym uzytkownikom to przeszkadza ja zawsze dostaje goraczki jak widze takiego szpanera ktory przez caly rok jezdzi na wlaczonych halogenach jezeli zle widzi to niech sobie lepsze okulary kupi.
Pomg: 11 razy Doczy: 19 Mar 2004 Skd: Warszawa Skorosze
Wysany: 2006-01-26, 23:43
tylne przy dobrej widoczności - głupota
przednie przy dobrej widoczności - szpan
przednie przeciwmgielne to doświetlacze zakrętów i powinno sie rzeczywiście używać ich tylko poza miastem, na drogach nieoświetlonych przy ciężkich warunkach aby nikogo nie zgarnąć z pobocza albo żeby po prostu na winklach widzieć gdzie się jedzie
_________________
This post was sponsored by letter ///M like Maciek
Jak juz kogos podnieca jazda z wlaczonymi halogenami to niech wyda te 10zl na ustawienie ich odpowiednio bo wiekszosc swieci prosto po oczach porazka a tak wogole moim zdaniem to glupota bylo montowanie fabrycznie halogenow w polonezach bo teraz 80% uzywa ich non stop.
Włączone swiatła przednie przeciwmgielne jeszcze idzie "przeżyc".Ale włączone tylne światło p-mgielne podczas jazdy za takim kretynem to juz tragedia.Kilkakrotnie miałem okazje jechac za takim klietem i zadna "nauczka" w postaci drogowych świateł niczego nie poprawila.
A do tego to jedyne światło w samochodzie ,którego używanie określono "liczbowo".Mozna je uzywac jeżeli widoczność jest mniejsza niż 50 m.Czyli praktycznie jak mgła typu "mleko" to mozna je włączyć.
Sądzę ,ze tak jak piszecie - szpan i głupota oraz bezmyślność..............henry
_________________ HENIEK
Klubowicz
BMW E30 325i (szpera 3,25) z s50b32 - made by MGarage &(suspension) Lukas Performance !
Ale będzie jeszcze coś.......!!!
Kiedyś w ciężarówce miałem na dachu 2 piękne, wielkie reflektory dalekosiężne z żarówkami H3 100W i skutecznie leczyłem pacjentów jeżdżących na halogenach. Najbardziej wkurza to podczas jazdy w deszczu bo wtedy nieźle oślepiają, zwłaszcza kiedy w długiej trasie oczy już są nieco zmęczone i gorzej reagują na wszelkie bodźce zewnętrzne, no ale taki jeden z drugim buraczek o tym nigdy nie pomyśli i nigdy tego nie zrozumie. Disiaj najpierw mrygam takiemu halogenami żeby miał czas skumać o co chodzi i ewentualnie wyłączyć (chociaż nie trafił mi się taki co by wyłączył) a następnie sypię długimi, wiem że to po chamsku ale bardzo nie lubię halogeniarzy.
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
najpierw mrygam takiemu halogenami żeby miał czas skumać o co chodzi i ewentualnie wyłączyć (chociaż nie trafił mi się taki co by wyłączył) a następnie sypię długimi, wiem że to po chamsku ale bardzo nie lubię halogeniarzy.
Podpisuje sie pod tym w 100%, leczenie to jedyna skuteczna metoda walki z ta idiotyczna moda. Chociaz raz spotkalem typa ktory wylaczyl tylko po mrugnieciu halogenami, az sie zdziwilem
spoko - mi też zdarzyło się zapomnieć wyłączyć p/mgielnych po tym jak na drodze skończyła się mgła - oczywiście zaraz zostałem "pouczony", co oczywiście nie było miłe
najczesciej to nie sa pseudo xenony (bo zwykle niebieskie zarowki nie oslepiaja chyba ze sa zle ustawione) tylko prawdziwe soczewki xenonowe... bardzo modne staje sie wstawianie w lampy np takie jak sa w e36 soczewek xenonowych... jest to nielegalne... lampa musi byc w calosci homologowana i MUSI miec automatyczna poziomizacje (automatyczne ustawianie) i spryskiwacz wysokocisnieniowy...
JAzda na halogenach- totalne buractwo, niewiedza, głupota. Większość pajaców zapala je podczas deszczu nie wiadomo po grzyba. Generalnie wieśniactwo wg mnie.
Jak widze że to kogoś rajcuje to się nie dziwię dlaczego taki duży zbyt jest na latarki, to też takie fajne jest
najczesciej to nie sa pseudo xenony (bo zwykle niebieskie zarowki nie oslepiaja chyba ze sa zle ustawione) tylko prawdziwe soczewki xenonowe... bardzo modne staje sie wstawianie w lampy np takie jak sa w e36 soczewek xenonowych... jest to nielegalne... lampa musi byc w calosci homologowana i MUSI miec automatyczna poziomizacje (automatyczne ustawianie) i spryskiwacz wysokocisnieniowy...
nie zgadzam się ( z resztą temat orginalnych xenonów był już poruszany ) Założyłem xenony do swojej e30, pojechałem na przegląd techniczny do poważnej firmy (Speed Car), panowie ładnie mi je ustawili, nawet specjalnie im powiedziałem ze dopiero założyłem xenony, zmieniłem soczewki na nowe i jakoś do tej pory jeszcze nik mi nie mrógał że oślepiam czy cuś takiego, a jeżdżę dużo w nocy. A co do tych przepisów z poziomowaniem i spryskiwaczami to powinny one być ale w autach po 99r.
Sorry za kontynuację OT
Jak miałem stare światła to często w nocy po za obszarem zabudowanym jeździłem na halogenach - przyznaję się - ale naprawdę miałem tak kiepskie mijania że nic czasem nie widziałem, ale teraz przy xenonach już ich nie ma sensu używać
Ja tez mam xenony w e36 i nikt mi nie mryga nie rozumiem jak moga oslepiac bo co bo to nieorginalne xenony glupota kazda lampa moze oslepiac nawet zwykle h4 wszystko zalezy od ustawienia jak swieci w oczy to normalne ze oslepia. Nie rozumiem jak moze oslepiac skoro swieci w dol a nie w oczy i nie uwazam ze jestem "GŁUPKIEM" jak to kolega Korzuch nazwał tylko dlatego ze chce miec lepszą widoczność. Tak samo mozna nazwac głupkami tych co montuja zarowki +50% bo tez mocniej swieca. Pozdrawiam
yo!
oprócz poldków tyczy sie golf 3 i 4 dzis ich leczyłem ale nie dałem rady patryku z wawy nic niemam do ciebie a "GŁUPKIEM " ciebie nie nazywam wybacz "wasza błyskotliwość"
pozdro
PS
Patryk twoje okulary mają homologajce
halogeny... używam wtedy kiedy są naprawde potrzebne i LECZĘ tych, którzy używają ich bez głowy.
jeżeli chodzi o ich bezmyślne używanie, to u nas w większości tyczy się to nie poldków, a BURAKÓW dresiarzy w "Pas-ratach" i Audicach głównie A8