Ponadto przy odpalaniu silnika w silniku klepie dosłownie jakby uderzało w niego 10 ludzi 10 młotkami. Dosłownie tak wygląda odpalanie.
Słyszałem że w tych silnikach często zdarza się, że wystarczy wstawić odpowiednie panewki i będzie jeszcze długo śmigał na dobrym ciśnieniu i bez stuków.
I teraz tak, liczę na ostatnią szansę dla tego silnika. Zrzucam miskę i oglądam wał i panewki i modlę się, żeby nie był poharatany i można było wymienić panewki i śmigać.
1. Jakie wymiary czopów wału i gładzi korbowodów/mostków powinny być, żeby zadecydować czy wstawić nominał czy +0,25 czy +0,5?
2. Stuka jedna panewka po rozgrzaniu, więc wnioskuję, że jeżeli już nadwymiar to tylko do tej jednej. Pytanie czy resztę panewek zostawić w spokoju jeżeli się nie ruszają czy wstawić tam nominał? Wolałbym zostawić jeżeli będą ok, bo pewnie są oryginalne, niż wymieniać je na zamienniki.
3. Jakich producentów zamienniki polecacie?
Pozdrawiam i zdam relację, czy panewki do wymiany, czy silnik na złom.
Witam. To widzę, że doszedłeś co w silniku stuka, ale żeby nie odróżnić panewki od popychacza to się nie godzi użytkownikowi M40. Jeśli chodzi o te panewkę, to musisz jak pisałeś, zdjąć i obadać czy są obrażenia. Znajomy, tylko w silniku M10 jeździł z taką panewką dosyć długo i nie było obrażeń na wale. Trzeba zdjąć, popatrzeć na czopy, ewentualnie pomierzyć i zakładać nowe. W bmkach niestety lecą panewki nagminnie, co nie znaczy, że zaraz trzeba robić generalkę. Niektórzy powiedzą ci, że musisz wywalić wał szlifować i najlepiej zrobić do tego głowicę, tłoki itp. Decyzja należy do ciebie. Jak wywaliło ci panewkę, to ciśnienie poszło bokiem i zaczęły klepać popychacze