Witam.
Po sobotnim deszczowym 4-godzinnym driftowaniu moja miłość kuleje na jedną nogę - efekt uderzenia o krawężnik. Fachowców proszę o ocenę co to może być. Ja stawiam na skrzywiony wahacz dolny, ale jeszcze nie miałem okazji wjechać na kanał ani odkręcić koła. Chodzi oczywiście o lewy tył. Dla porównania fotki lewego i prawego.
to moze byc kilka rzeczy na raz... pierwsze to wachacz dolny a przy okazji wachacz wleczony (ten ze zwrotnica caly do wymiany)... ciezko bedzie okreslic na "oko"...
Hehe, no wiesz... przeleciałem łukiem między wysepką a lampą )) W sumie tył dostał leciutko, felga podgięła sie ok 1cm. Przód gorzej, wyłamane 5cm felgi. Ale z przodu wszystko jest OK, tylko tył wymiękł.
Do latania z dużymi prędkościami potrzeba trochę treningu, nie ma tak że od razu będziesz latał 2 paki bokami.
Aktualnie przemieszczam się bokiem w okolicach 160km/h, a jeszcze rok temu myślałem, że nie mogę jechać szybciej niż 130km/h
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
W sumie tył dostał leciutko, felga podgięła sie ok 1cm. Przód gorzej, wyłamane 5cm felgi. Ale z przodu wszystko jest OK, tylko tył wymiękł.
to sobie podjedz na jakas stacje kontroli pojazdow i zrob pomiary... to ze stoi w miare prosto nie znaczy ze nie ma uszkodzen... a lepiej zaplacic pare pln i miec pewnosc niz mialo by sie zesrac przy wiekszac predkosci...
No dobra, wypucuję się... Glupio wyszło... Deszczowy dzień, asfalt mokry i ciepły - wyjątkowo ślizgo... Poleciałem z dwupasmówki w dwupasmówkę, na krzyżówce były koleiny raz w jedną raz w drugą stronę. Trochę mnie podbiło, przypikałem i za mocno odkręciłem. Potem było już tylko 360 i lot na krawężnik. W sumie prędkość udało się wytracić (tyłem celowałem między lampy) i tylko się o ten krawol lekko "odbiłem". Auto w sumie całe. Jutro rano wymieniam wahacze i czekam na kolejny deszcz. Narazie silnik w E46 nie pozwala na takie loty na suchym a E21 i E30 jeszcze w garażu
Przy okazji odkryłem ciekawą rzecz. Jak koło jest lekko pochylone do środka to baaardzo ładnie bierze się bokiem zakręt - jakos tak mniejsza przyczepność ))
( nie brechajcie ze mnie, ja taki dzikus od zawsze, Darco i Kirek mogą potwierdzić )
na "oko" nie poznasz... u mnie dopiero po wyjeciu wachacza wleczonego (tego ze zwrotnica) i przylozeniu do innego bylo widac ze jest przekrzywiony... oczywiscie na diagnostyce tez kolo wchodzilo w czerwone pole...
Przypadkiem zalatwilem sobie dzisiaj cale tylne zawieszenie od E36 '92. Jutro podmieniam wahacz poprzeczny (dolny), zobacze co bedzie. Od razu jade na zbieznosc. Fajnie ze E46 ma bardzo podobne zawiesznie z tylu co E36, duzo czesci takich samych.