Wysany: 2008-07-08, 21:55 [E36] lampka pod maską w kebabie
wymieniałem dziś wygłuszenie maski i zauważyłem że ta lampka pod maską jest, cała i zdrowa, nawet żarówka nie spalona , ale kabelki od niej gdzieś sobie idą pod maską i w pewnym momencie sie urywają i nie wiadomo co dalej, jak zrobić żeby lampka świeciła, do czego fabrycznie ona byłą podpięta , na jakiej zasadzie działą, kiedy wie że ma sie świecić a kiedy nie patrzyłem pod maska to idą tylko węzyki do spryskiwaczy i kable do podgrzewania spryskiwaczy, kable od lampki gdzieś wcieło jak to przywrócić do stanu fabrycznego
u mnie w kebabie nie mialem a jak kupowalem inna maske to byla ta lampka i poprostu dalem prad z postojowki a mase pod wylacznik ktory masz przy masce i dziala mi jak otwieram maske przy zaswieconym swietle
ja miakem kiedys 2 kable zielone chyba wiszace w okolicy kielicha lewego bylo na nich napiecie i za cholere nie wiedzalem do czego ne mialy byc podlaczane
kujon : ale po co ci to swiatelko ? tak czesto ci cos pada pod maska ?
no w sumie to pod maskę zaglądam tylko przy zmianie oleju, ale spodobały mi sie zdjęcia Kamila z otwartą maską i świecącym światełkiem i mi teraz zazdrość dupe ściska że jemu świeci a mi nie
jaqub napisał/a:
zrob sobie podswietlenie pod postojowki
i wtedy będzie mi sie ta lampka świecić cały czas kiedy tylko bede jeździć autem bez sensu troche
nie poprostu daj + od postojowki a - po wylaczniku bo napewno masz przy sasce (w okolicach prawej lampy) ja tam mam zrobione i lampka swieci tylko wtedy gdy postojowki sa zapalone i otwarta maska , jak maske zamykam lampka gasnie
mnie az telepie bo w e36 laczenia kabla z wtyczka (piny/zlaczki) po prostu odpadaja... i to urywa sie kabel tuz przy tej wtyczce i albo trzeba rozcinac gume i lutowac albo miec pincet wtyczek (z kawalkiem kabla) i wymieniac