jako, że auto stało od poprzedniej soboty, a mi się nie chciało wieczorem schodzić i dopiero wczoraj się zabrałem do przejeżdżki - nie ma sie co dziwić, że mimo wcześniejszego braku problemów z odpalaniem....wczoraj nie odpaliło. W końcu ostatnio mrozi całkiem ładnie, a auto jeździ raz w tygodniu po kilkanaście km....
No nic myślę - wezmę kable - podjadę Hondą do bagażniora - chwila i załatwione.
Jak pomyślałem tak zrobiłem - podjeżdżam Accordziną, podchodzę do Ety...i....bagażnik po bokach w szparach zamarznięty lodem, a zamek nawet się nie wciska
No i "after the birds" - czyli transaltując "po ptakach"
Macie jakieś porady, jak to badziewie odmrozić ?
Jeśli chodziłoby tylko o odmrożenie bagażnika - przed robotą zaparkowąłbym w centrum handlowym, po robocie bym zabrał i byłoby git, a tak.....? Hmmmm....
_________________ Weteran
Ostatnio zmieniony przez Łukasz 2010-01-24, 21:27, w caoci zmieniany 1 raz
Pomg: 4 razy Doczy: 21 Sie 2005 Skd: Mińsk Mazowiecki
Wysany: 2010-01-22, 09:39
u mnie też zamek się nie wciska, polewam prawie wrzątkiem i po 10sek już działa, co do lodu po bokach dociśnij bagażnik na uszczelce to samo się połamie
Dzisiaj ładne słoneczko więc postaw tyłem do słońca i napryskaj w szczelinę odmrażacza do szyb a potem jeszcze potraktuj zamek odmrażaczem do zamków i po 10-30 min powinno być gotowe.
_________________ Nie Umiesz Ustawić Zaworów w Swoim M20/M30 ? Call On Me !
Dzisiaj ładne słoneczko więc postaw tyłem do słońca i napryskaj w szczelinę odmrażacza do szyb a potem jeszcze potraktuj zamek odmrażaczem do zamków i po 10-30 min powinno być gotowe.
Też polecam odmrażacz, i w szczeliny, i do zamka.
PS. Myślałem, że eta poszła... Cholera, pecha mam, tak czy tak
Ostatnio zmieniony przez maaaad 2010-01-22, 13:10, w caoci zmieniany 1 raz
Panowie, samochodu z kabli nie odpala sie podlaczajac do bagaznika !
Od tego jest zlacze plusowe pod maska i masa na kielichu.
Sa duzo mniejsze straty na instalacji (bo rozrusznik blizej) - tyle korzysci w e30.
W nowszych beemkach podlaczanie sie przewodami rozruchowymi do aku w bagazniku grozi awaria elektryki.
W nowszych beemkach podlaczanie sie przewodami rozruchowymi do aku w bagazniku grozi awaria elektryki.
sorki za OT, ale rozwincie temam, mam e36 i u mnie chlopakow kilka na osiedlu i moowicie ze w razie koniecznosci nie odpala sie kablami podlaczajac sie pod aku z tylu?
to pod co wtedy?
moze jakies foto?
i jak Łukasz, otworzyles bagar? bo mrozy coraz lepsze
W nowszych beemkach podlaczanie sie przewodami rozruchowymi do aku w bagazniku grozi awaria elektryki.
sorki za OT, ale rozwincie temam, mam e36 i u mnie chlopakow kilka na osiedlu i moowicie ze w razie koniecznosci nie odpala sie kablami podlaczajac sie pod aku z tylu?
to pod co wtedy?
moze jakies foto?
i jak Łukasz, otworzyles bagar? bo mrozy coraz lepsze
Wally, Wujek Ci wszystko napisał w swoim poście, nie ma co rozwijac, a plusa pod maską masz obok kielicha po stronie pasażera, nie sposób go nie zauważyc.
Sam osobiście przed zimą popryskałem wszystkie uszczelki silikonem w spreju.I teraz jest gicior.Żadnych problemów z uszczelkami i polecam to zrobić wszystkim.A koledze radzę polać ciepłom wodą ale nie gorącą bo można zrobić coś bardzo złego.
_________________ Przedni napęd jest dla dziewczynek...
Bagażnik otwarty, choć zużyłem pół butelki odmrażacza i namęczyłem się z 30 minut - chwilowo już tracąc nadzieję.
Silikon w sprayu też zawsze u mnie był na rzeczy - jakoś tej zimy przegapiłem sprawę i został w garażu u rodziców, a ja ciągle zapominałem kupić drugiego....
Bagażnik otwarty - ufff... pomyślałem - sukces
Ale to nie wszystko mimo ładowania kablami 10min nawet nie zakręcił
Jedyna rada wyjąć aku, wziąć do domu, prostownik łądowanie i dopiero wtedy coś wyjdzie z tego
Łukasz, a masz przewody czy przewodziki
Pytam bo ostatnio tez nie umiałem odpalić czarnej przez "przewodziki" i przyjechał mój znajomy z "przewodami" i odpaliło od strzału.
Moje miały kilka drucików a jego były grubości palca.
_________________ Życie jest bezwzględne nie lituje się nad nikim...
Pokój jego duszy...KRIS 27.09.03
Łukasz, a masz przewody czy przewodziki
Pytam bo ostatnio tez nie umiałem odpalić czarnej przez "przewodziki" i przyjechał mój znajomy z "przewodami" i odpaliło od strzału.
Moje miały kilka drucików a jego były grubości palca.
Dobrze mowisz, porzadne przewody to w tej chwili rzadkosc. Warto przy zakupie zsunac gume z krokodylka - tam widac w miejscu lutowania (lub zagniecenia...) przewodu do metalu ile jest miedzi a ile izolacji w przewodzie.
Najlepiej chyba zrobic sobie samemu - przewod do audio 20mm2, 3m kazdego, porzadne krokodylki i mamy fajne, dosc elastyczne w niskich temperaturach kable rozruchowe.
dwa komplety - jedne cieńsze (przewodziki), drugie grubsze (przewody), skorzystałem z grubszych.
Ale to już bez znaczenia, bo aku raczej w tych temperaturach bez jeżdżenia padł całkowicie - nie działa centralny i nie świecą się kontrolki Musiałem się męczyć z ręcznym zamykaniem
spoko - dobrze, że jest drugie auto. Także bez stresu, nerwy na furę już mi przeszły
bak prawie pełny - Pb + water Remover - nie powinno być tragedii
_________________ Weteran
Ostatnio zmieniony przez Łukasz 2010-01-24, 02:07, w caoci zmieniany 1 raz
W razie czego wszystko macie w instrukcji obslugi samochodu
Plus jest zawsze pieknie osloniety czarnym plastikiem z symbolem "+" - ciezko przegapic, masa to np sruba amortyzatora na kielichu.
watro wiedziec. ok dzieki
NOWY WĄTEK
niema sensu nowego tematu zakladac bo chodzi o BMW vs WWINTER
Jak wszyscy wiemy dzis jest tzw. armageddon i apogeum mrozów w Polsce.
Jestem w pracy a mamy poranek i prawie -20 za oknem. Moje pytanie jest następujące, mam zminę w pracy 24h a Beemka na dworzu (pod zadaszeniem i za rogiem budynku - optymalne miejsce u mnie w pracy bo od PN zawsze wieje w strone parkingu). Do tej pory z odpalaniem auta problemu nie mialem (odpukać tf,tf,tf...), ale też takich temperatur nie było.
Chodzi mi o to, czy profilaktycznie, mogę przepalać auto co np.6-8h do momentu uzyskania 90st.
czy to coś pomoże? a może zaszkodzi?
boję się niespodzianki jutro
niemam też zbytniej możliwości zabrania aku z auta...
pozdr
Ostatnio zmieniony przez wally 2010-01-24, 09:00, w caoci zmieniany 1 raz
Łukasz, albo cos kradnie prąd albo masz kiepskie ładowanie ale stawiam że cos kradnie prąd skoro kontrolki się nie świecą jak auto stało
.mój stał dwa dni nie jeżdzony i poszedłem teraz 20 stopni mrozu i fakt silnik krecił troche wolniej ale odpalił od strzała(wał może zrobił dwa obroty).akumlator ma wiecej niż 5 lat wiec nowy nie jest i byl kilka razy rozładowany do zera jak jezdziłm bez zegarow i jak ostatni o zakopałem sie kilka razy w zaspach i kreciłem 10 razy co chwile bo nie chciał odpalic bo pod maska było pełno sniegu .jedyne co denerwuje to że pompa wspomagania buczy 10sekund
_________________ Jak Ci powiedzą ze lejesz wode to powiedz ze temat jest jak rzeka
Łukasz, albo cos kradnie prąd albo masz kiepskie ładowanie ale stawiam że cos kradnie prąd skoro kontrolki się nie świecą jak auto stało
.mój stał dwa dni nie jeżdzony i poszedłem teraz 20 stopni mrozu i fakt silnik krecił troche wolniej ale odpalił od strzała(wał może zrobił dwa obroty).akumlator ma wiecej niż 5 lat wiec nowy nie jest i byl kilka razy rozładowany do zera jak jezdziłm bez zegarow i jak ostatni o zakopałem sie kilka razy w zaspach i kreciłem 10 razy co chwile bo nie chciał odpalic bo pod maska było pełno sniegu .jedyne co denerwuje to że pompa wspomagania buczy 10sekund
Kamil, nie zapominaj, że moje auto jeździło po 2 razy w tygodniu po kilka-kilkanaście km. Więc mimo, że dotychczas nie było żadnego problemu, myślę, że powolutku się aku nie doładowywał, aż w końcu się poddał.... Gdybym z raz w tygodniu zrobił z 20-30km to nie byłoby pewnie problemu
Wally moim zdaniem jest to jakieś wyjście, abyś co kilka godzin przepalił auto. Nie będą te starty zimne dla silnika najzdrowsze, ale jestem prawie pewien, że oszczędzisz sobie problemów z odpaleniem po zmianie.
Mimo, że w czoraj Hondą jeździłem na zakupy to i tak o pólnocy poszedłem i przejechałem 10km, żeby rano (a miałem zaplanowaną podróż małą) nie było problemu....
P.S cały czas jest śmiesznie w ten cholerny mróz postawiłem na 30 minut Hondę pod drzewem, gdzie siedziały zasrane gawrony i zasrały mi całą Hondę. Honda jest czarna, więc możecie sobie wyobrazić. Wygląda jak zasrany dalmatyńczyk. Jak wyszedłem, żeby odjechać nie wiedziałem, czy się wku... czy śmiać....
Life po prostu
_________________ Weteran
Ostatnio zmieniony przez Łukasz 2010-01-24, 21:33, w caoci zmieniany 1 raz
Ja wiem, czy jest sens przepalać auto co parę godzin? Moje stoi pod blokiem, i dzisiaj, (ostatnio jeżdżona w piątek koło południa), odpaliło prawie bez probelmu, jedynie rozrusznik musiał chwilkę dłużej pokręcić Na dworze -16...
Skoro macie takie problemy, to chyba trzeba poszukać, które części są do wymiany?