Wysany: 2008-03-30, 13:01 Pare pyt technicznych, czyli kupiłem okazje :D
Nie do końca techniczny z tego względu że auto to nie beemka , do beemki to mu spooooro brakuje.
Mowa o Suzuki Swifcie 91 rok silnik super bandzior - 1.0 przez co blizej mu do skuterów niz aut.
Ale do rzeczy
Autko kupiłem od sąsiadki , robiła nim 2-3tys rocznie auto miala od '95 roku i obecnie ma 130tys przebiegu.
Gosc stuknal ja delikatnie w bok tak ze drzwi do wymiany a reszta do wyklepania (choc i drzwi na upartego tez mozna)
Opony - niby bieznik jest ale sa popekane na maksa i na jednej jest bąbel
Tłumik srodkowy , przerdzewialy - przez co silnik nie chodzi az tak rowno jak powinien (choc w porownaniu z tym co na gieldach widzialem to igla) no i świece były ostatnio czyszczone w 98roku
CZYSZCZONE czyli nie wymieniane i od nowosci sa te same
Potem pora na sprzeglo , ktore ze zdziwieniem stwierdzilem ze jest zajechane (womans world).
I tutaj mam pytanie - jakiej firmy Gość mi mówi o Valeo ale nie wiem czy to dobry pomysł
Cena jaka jestem w stanie na nie wydac to tak do 300zł (nówka tylko - bo jak juz cos robic pod maska to raz a dobrze)
Dlatego proszę o jakies sugestie
No i takie jeszcze lamerskie pytanko , jak zmieniam opony i wszystk takie same jest a sciagam kolo to musze je dawac do wywazenia
Zdania sa podzielone , ja twierdze ze nie. Ale wole was o to zapytać
Bo to chyba wszysko , jak na dzien dzisiejszy , bo o takich szczegółach jak o zagłówkach siegajacych do polowy glowy ( a mam tylko 180cm) pisac nie musze
Albo o tym ze wlacznik awaryjnych za bardzo odskakuje do gory przez co sie wylaczaja
Albo ze klamki w aucie raz dzialaja a raz nie i musze kluczykiem drzwi otwierac siedzac w srodku
Albo ze wczoraj bym go rozbil bo zaciagnelem reczny a bebny sie tak zagzaly ze nie zlapaly i hamulce normalne tez sa zapowietrznone
Smiać mi sie chce jak myslalem na poczatku ze zmienie drzwi , tlumik , opony i moge ruszac w trase
No ale cóż pozostaje nadzieja ze na tym sie skonczy bo przebieg 130tys jest a wiecej rzeczy (chyba) juz sie nie moze popsuc
Aaaa i jeszcze jedno pasek rozrzadu zmieniac
Byl zmieniany przy 100tys ale liczac wg km co ona robila to bylo to jakies 10lat temu a auto w sumie na dworze stalo
Siema jeżeli dobrze zrozumiałem masz 2 komplety felg z oponami tak? Jeżeli tak to polecam i tak przed sezonem wyważyć to nie jest tak że można jeździć ile wlejzie bez wyważania niekiedy wystarczy wpaść w większą dziurę już masz po wyważeniu. Jeżeli masz jeden komplet felg i 2 opon to przy każdorazowym sciągnięciu opony z felgi powinno się wyważyć ale czy to zrobisz twoja sprawa Tylko żeby nie był następny topic trzepie mi kierownicą co to może być To wcale nie złośliwie ostatnio miałem klienta który od 97 roku nie wyważał jeździł do mechaników wszyscy zdarli z niego kase a wystarczyło wyważyć
Kompletne sprzęgło kosztuje w focie 587.20 zł chyba że chcesz zmieniać samą tarczę ale nie wiem jaki w tym sens. Sama tarcza Sachsa 190 zł.
Co do wyważania kół to napisz jaśniej o co chodzi. Czasem pajace w wulkanizacjach namawiają na wyważenie całych kół przy zmianie zima/lato lato/zima tylko po to żeby zedrzeć kasę. Jak nie było bicia pod koniec sezonu to nie ma sensu wyważać na początek następnego. Popękane opony lepiej od razu zostawić u wulkanizatora chyba że nie obawiasz się o własne życie.
ps. co ci strzeliło do głowy żeby kupić wózek sklepowy?
ps. co ci strzeliło do głowy żeby kupić wózek sklepowy?
przeciez mowil ze okazja ja bym na poczatek pozmienial wszystko to co napisali koledzy jesli auto jezdzilo pare razy do roku to w moim mniemaniu powinno byc wszystko zmieniane raz w roku bo wartosci 10tys km napewno nie zlapalo powodzenia .......
Oleju nie trzeba zmieniać bo był przy 128,982 km (29,październik 2007)zmieniany.
Co do paska moje przypuszczenia widzę się sprawdziły.
Sprzęgło gość na forum klubu swifta (tak zdziwilem się ale jest coś takiego ) że kosztuje 260zl nowe Valeo + 20zł wysyłka , na allegro widziałem też po tyle - mówię o nówkach oczywiście.
Zmiana tego myślałem że będzie na zasadzie "switch-on"
A Tu znalałem taki oto referat , co prawda o 1,3 ale silniki te iloscia cylindrow sie roznia tylko (no powiedzmy)
I po przeczytaniu tego z deczka się przeraziłem Zresztą sami looknijcie
Cytat:
musisz zdemontować skrzynię.
do tego celu należy zdemontować(w kolejności):
pod maską
-akumulator i jego podstawkę
-chłodnicę
-linkę sprzęgła i prędkościomierza
-odłączyć czujnik wstecznego
-rozrusznik
-odkręcić sruby trzymające skrzynie(od góry dasz radę 3 sztuki - klucz 14)
-odłączyć masę od skrzyni
następnie należy zejść pod auto i tam:
-spuszczamy olej ze skrzyni
-demontujemy osłone koła zamachowego
-odkręcamy od skrzyni cięgna idące do lewarka
wychodzimy spod auta i demontujemy krótką półoś
w tym celu:
-odkręcamy nakretkę na piaście (klucz 30)
-rozpinamy sworzeń wachacza lub odkręcamy mcphersona od zwrotnicy
-wysuwamy przegub z piasty i energicznym ruchem wyszarpujemy półoś ze skrzyni
wracamy pod auto i:
-podstawiamy podnosnik pod skrzynię biegów
-odkręcamy ostatnia śrubę mocującą skrzynie do bloku
-odkręcamy 2 śruby trzymajace skrzynie na tylnej łapie(klucz 14)
-odkręcamy 2 nakretki trzymające skrzynie na łapie skrzyni(znowu klucz 14)
-lekko opuszczamy podnośnik i odkręcamy od skrzyni rurkę idacą do chłodnicy
-opuszczamy podnośnik do końca i zdejmujemy skrzynie
nastepnie odkręcasz docisk(klucz 12) i zdejmujesz go.
zakładasz nowy komplet,nalezy ustawić otwór w tarczy sprzęgłowej w osi z łożyskiem w kole zamachowym - inaczej nie założysz skrzyni.
montujemy w odwrotnej kolejnosci.
olej(2,4l) wlewasz przez dziurkę linki prędkościomierza.
niezbędne będą:
klucze płaskie i nasadki: 10,12,13,14,17,19,30
śrubokrety płaskie i gwiazdkowe
podnośnik - najlepiej żabka
naczynie na olej i na płyn chłodniczy.
na końcu nie zapomnij odpowietrzyć układu chłodzenia.
sprawa generalnie nie jest trudna,robiąc w pojedynkę i znając temat da się w 4 godzinki uwinąć.
powodzenia.
Co do kół to felg mam sztuk 4 które obecnie jeżdżą na aucie
Wszystko jest wyważone (nie wiem czy bije bo do 60 to raczej ocenic nie mozna).
Tyle że opony są zgniłe i teraz pytanie , czy jak zdejme stare gumy i założę nowe to czy na tym bajka się kończy
Do tego takie również lamerskie kłeszczyn - jak kupie nowe opony , a jak wiemy teraz (chyba) wszystkie są bezdętkowe to wystarczy nałożyć oponę na felgę i można już pompować Czy trzeba coś kleić i rzeźbić
Wiem że pytania brzmią głupio ale to moje pierwsze "auto" a tak się złożyło ze rodzice fury nie mieli nigdy i praktycznie mimo że interesowałem się od zawsze motoryzacja to mam obejscie czysto teoretyczne.
A co do samego auta to jestem zdania że nie warto kozaczyć i zgrywać nie wiadomo jakiego fafarafa zaraz po prawku (kurs ukończony ale na egzamin jeszcze sie nei zapisałem ).
Co tu dużo mówić umiejętności moje jak i 99,9 procent osób zaraz "po" są żadne , tyle że ja zdaję sobie z tego sprawę i wolę ćwiczyć technikę i opanowanie na aucie które ma ( nie oparskać monitora) 54konie i 14sek do 100.
A jak wyjeżdżę trochę na nim Km to pomyśli się nad czymś lepszym i szybszym
Nie ma co od razu udawać że się ogarnia auto takie jak 325 czy 318is , już trochę za dużo tematów było tytułowanych " [*] " i fur rozbitych
I nie za bardzo mi się widzi rozbić 1-2 beemki żeby na 3 potrafić jeździć.
Trochę rozmawiałem z Brunerem , Kosą kiedyś o tym , trochę zapadły mi w pamięć posty Henrego zwłaszcza i innych też o jezdzeniu zaraz po prawku i takie wnioski mam jakie mam....
Szybkie auta są dla szybkich kierowców , siadając na motor też od R1 nikt nie zaczyna
Do tego takie również lamerskie kłeszczyn - jak kupie nowe opony , a jak wiemy teraz (chyba) wszystkie są bezdętkowe to wystarczy nałożyć oponę na felgę i można już pompować Czy trzeba coś kleić i rzeźbić
jak kupisz NOWE opony (nie kupuj uzywek bo w tym rozmiarze opony i tak kosztuja smieszne pieniadze a masz gwarancje) to tam gdzie kupisz (chyba ze przez internat wyjdzie taniej) powinni Ci zalozyc i od razu wywazyc cale KOLA....
co do okazji to nie wiem ile wydales ale musisz powymieniac praktycznie wszystkie plyny ( skoro masz 100% pewnosci ze olej byl zmieniony razem z filtrem w pazdzierniku 2007 to mozesz sobie darowac) ale np plyn hamulcowy wymienia sie co 2 lata (od razu odpowietrzenie i kontrola klockow/okladzin bebnow) wypadaloby (moze nie na wczoraj) sprawdzic plyn chlodniczy, swiece wymienic bezwglednie, skontrolowac kable WN itd... szczerze to auto ktore wiecej stoi niz jezdzi wymaga wiecej (na poczatku) niz auto jezdzace wiecej ale regularnie serwisowane
Ehh chyba łykne już w jakiejś wulkanizacji albo moze norauto , tam jest tanio i chyba odrazu montują.
W kazdym razie zeby odrazu wywazyli.
W Wawie kumpel mowil mi ze by mi zmotal jakies fajne uzywki za 80zł wraz z kołami.
Zastanawiam się bo w sumie wtedy wrzucilbym tam jakies '14-'15 bo na tych boję się że go :cenzura: xD (13 to są bodajze)
Ale pojawia się sprawa że autko nie ma wspomagania więc jest dylemat.
Wiec raczej zostanę przy seryjnych kołach i kupię nówki opony.
A co do robienia przy aucie to powoli dochodzę do wniosku że duzo truskawka trzeba porobic , np kable z czasem zda sie zminic i bezpieczniki zeby jezdzic ze spokojna głową.
Bo widze ze wiele rzeczy w tym aucie z braku uzywania jest popsute , z prozaicznej przyczyny - zmęczenie materiału
Zdziwiony jestem też ale podłoga nie jest w najlepszym stanie , ale to normalne w japońcach z tego okresu - Kraj Gnijącej Wiśni
Ogólnie na ten przebieg się najarałem i po za sprzęgłem faktycznie silnik elegancko chodzi.
Powoli dochodzę do wniosku że w tej cenie (po tym jak zrobie w nim wszystko) to Swifta GTI 1.3 101 koni pzy masie 700kilo bym dostał.
No ale życie jeszcze Mi miłe
Jak chcesz dać większe koła (14-15") to dajesz opony o niższym profilu. Teraz zapewne masz oponki coś w rodzaju 165/65/13 a to jest prawie że odpowiednik 175/55/15 i 185/50/15. Różnica przy 15" to tylko 21.3 mm średnicy koła więc 3.8% na + więc śmiało możesz zakładać większe koła, a to że będzie trochę ciężej to tylko lepiej dla mięśni ; ] Tylko pytanie czy sens inwestować w auto które masz do nauki jazdy?
Obecnie mam 155/70/13
Ale założyć chce właśnie jakieś 175 , sam jeszcze nie wiem , muszę pojechać do wulkanizacji i będzie jasne.
Co do inwestowania to właśnie nie wiem , auto będzie służyć głównie do pokownywania trasy Wroc-Wawa więc chyba jednak wszystko profi musi być zrobione , a ze względu na przebieg i tak go z rąk raczej wypuszczać nie będę. Bo dostanę za niego tyle co za swifta z 300kolami przebiegu a ten ma 130.
Ogólnie dochodzę powoli do wniosku że jeśli się chce wsiadać i jechać to trzeba kupić TDSa (e34) za 15-20koła igłe.
No ale nic przynajmniej na tym poćwiczę naprawy etc , a wiedza jak to mówią jest bezcenna
PS:Kupując go chciałem nim do Londynu śmignąc w wakacje ale powoli leczę się z tego pomysłu
Dzięki Chłopaki za odzew i pomoc , każda rada się przydała
Jak coś jeszcze "wypłynie" będę pisać
świetny wybór jak na grata dla młodego wariata , koła kup i zawieź do wulkanizacji, już oni będą wiedzieli co z tym kombinować - dobre nowe kółka w tym rozmiarze to Uniroyal 680 - 112 pln brutto sztuka - jak masz dużo jeździć, to dobre gumy są niezbędne. Nie widzę sensu zakładania szerszych opon w tym aucie......
Układ hamulcowy - podstawa, płyny, i ogólny przegląd przez mechaniora co trza zrobić.
Dobrze jest mieć auto na codzień właśnie takiego na przykład japońca i beemkę za jakis czas od Święta.
Hehehe taaaa
Rok temu to miałem nadzieję że zacznę od e34 lub e30.
Niestety zdrowy rozsądek , ekonomia , oraz masa złomu na allegro sprowadziła mnie na ziemię